Sport.pl

Piłka nożna: Wisła Płock - Groclin-Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 1:0 (1:0)

Rewelacyjny w tym roku Groclin Grodzisk Wlkp. przegrał z Wisłą Płock, która rozegrała najlepszy mecz w sezonie. Do składu grodziszczan wrócił Grzegorz Rasiak i zaliczył pierwszy występ w rundzie wiosennej.
Groclin przegrał w sobotę pierwszy pojedynek w rundzie rewanżowej. Pogromcą grodziszczan znów okazał się zespół prowadzony przez Mirosława Jabłońskiego. Były trener Amiki jest oficjalnie konsultantem w Wiśle, ale to on ustala taktykę płocczan. Poprzednio Jabłoński poprowadził Amicę do zwycięstwa nad Groclinem w ostatnim meczu rundy jesiennej. Od tego czasu, przez osiem kolejek, Dyskobolia nie znalazła pogromcy i wygrała siedem meczów.

W Płocku podopiecznych Bogusława Kaczmarka pokonała Wisła, która broni się przed spadkiem z ekstraklasy. Wynik tego pojedynku jest więc sporym zaskoczeniem. Płocczanie rozegrali jednak najlepsze spotkanie w tym sezonie, a za przeciwnika mieli zespół osłabiony brakiem dwóch kluczowych piłkarzy. Z powodu żółtych kartek nie mogli zagrać Mariusz Pawlak i Andrzej Niedzielan oraz rezerwowy Piotr Rocki.

Gracze Wisły zagrali tak, że na boisku zupełnie nie było widać różnicy ponad 20 pkt, która dzieli ją od Groclinu. Płocczanie walczyli na całym boisku, nie było dla nich straconych piłek, zawodnicy startowali do każdego podania, chociaż czasami z góry było wiadome, że nie dojdą do piłki. A przy okazji piłkarze Wisły byli bardzo skoncentrowani.

Tego właśnie zabrakło grodziszczanom w 12. min meczu. Groclin wykonywał rzut rożny, po którym bramka padła... dla Wisły. Piłkę w pole karne nafciarzy dośrodkował Bogdan Prusek. W sporym zamieszaniu któryś z piłkarzy Wisły wybił ją prawie na środek boiska. Tam był pomocnik Groclinu Sebastian Mila (na zdjęciu) i wydawało się, że spokojnie przyjmie futbolówkę. Ale tuż obok niego wyrósł jak spod ziemi napastnik Wisły Ireneusz Jeleń. Odebrał piłkę Mili, minął go i popędził prawą stroną w kierunku bramki Groclinu. Później dośrodkował na pole karne, a z futbolówką minął się Marcin Zając. W tej sytuacji Emmanuel Ekweueme nie miał problemów z pokonaniem Mariusza Liberdy.

Groclin do przerwy nie zagroził płockiej bramce. W drugiej połowie goście próbowali atakować, ale nie mogli się przebić przez defensywę Wisły. Na nic zdawały się samotne rajdy Marcina Zająca albo próby dalekich podań do Tomasza Moskały. Płocczanie wybijali z rytmu przeciwników, asekurowali się w obronie, walczyli o każdą piłkę. Pod koniec spotkania Groclin ruszył do zdecydowanych ataków, ale bliski szczęścia był dopiero w 85. min, gdy Tomasz Wieszczycki uderzył z rzutu wolnego, ale golkiper Wisły Paweł Kapsa nie dał się zaskoczyć.

Wisła Płock1 (1)
Groclin Grodzisk Wielkopolski0
Strzelec bramki

Wisła: Ekweume (12. min, po podaniu Jelenia)

Widzów: 4 tys.

Składy:

Wisła: Kapsa - Jurkowski, Branfiłov, Wojnecki - Romuzga, Ekweume Ż, Preiksaitis Ż, Jakubowski, Geworgian (77. Łobodziński) - Mikulenas (89. Nazaruk), Jeleń (90. Maćkiewicz).

Groclin: Liberda - Kriżanac, Kozioł, Gorszkow - Sobolewski Ż, Piechniak, Prusek (46. Woś Ż), Wieszczycki, Mila (57. Kozłowski) - Zając Ż (66. Rasiak), Moskała.



Wisła - Groclin

14strzały8
4strzały celne3
0słupki i poprzeczki0
8rzuty rożne5
12faule26
0spalone4
Gracze meczu

Cały zespół Wisły

Za walkę i mądrą grę



Real miałby kłopoty



Bogusław Kaczmarek

trener Groclinu

Poziom meczu był nienadzwyczajny. Wpłynęła na to fatalna murawa boiska i nawet Real Madryt jakby tu przyjechał, miałby kłopoty z wymienieniem trzech dokładnych podań. Bramkę sami sobie strzeliliśmy, pozwalając piłce dwukrotnie skozłować. Moja drużyna przekonała się dzisiaj, że droga do mistrzostwa sportowego jest bardzo trudna.



Dariusz Janowski

trener Wisły

Mecz może nie był najlepszym widowiskiem, jeśli chodzi o walory piłkarskie, ale na pewno było w nim dużo walki. To był najlepszy mecz w naszym wykonaniu w tej rundzie. Zdobyliśmy punkty na przeciwniku, który pretenduje do walki o najwyższe cele.



Tomasz Moskała

napastnik Groclinu

Wisła zagrała dzisiaj tak, jak my mieliśmy zagrać. Straciliśmy gola, po głupim błędzie, a potem nie potrafiliśmy tego odrobić. Mieliśmy problemy w ataku pozycyjnym, a to trochę wina boiska, bo było bardzo nierówne. Kiedyś niestety musieliśmy przegrać.



Dariusz Romuzga

pomocnik Wisły

Przerwaliśmy passę Groclinu, mieliśmy więcej sytuacji bramkowych niż rywale. Mimo tego zwycięstwa nie możemy sobie pozwolić na rozluźnienie. W szatni śmialiśmy się, że nie udało nam się wygrywać ze słabszymi ekipami, to teraz musimy z tymi mocnymi.

not. gsz