Dospel Katowice 2 (1) - Pogoń Szczecin 0

PIŁKARSKA EKSTRAKLASA. Po klęskach z Górnikiem i Odrą w meczu z Dospelem większość skazywała Pogoń na pogrom w Katowicach. Stało się inaczej, portowcy bowiem, grając z czterema debiutantami w skłądzie, przegrali tylko 0:2.
Dziwna ta Pogoń. Grając ledwie z dwoma doświadczonymi piłkarzami w składzie, przegrała w Katowicach z zespołem, który aspiruje do gry w europejskich pucharach

Niepoprawni optymiści w meczu z outsiderem ze Szczecina spodziewali się rekordów strzeleckich, ale rozczarowali się. Po pierwsze drużyna trenera Jana Żurka nie jest w tak dobrej formie jak jesienią, po drugie szczęście w sytuacjach podbramkowych już jej tak nie dopisuje (w meczu z Pogonią mogło być dużo wyżej), po trzecie klub ze Szczecina zawsze był dla katowiczan niewygodnym rywalem (rekordowe baty w lidze gieksa dostała właśnie od Pogoni - 0:6 w 1983 i 2:7 w 1987).

Cudu nie było, ale katowiczanie musieli się zdrowo nabiegać, żeby wygrać. Ambitna szczecińska młodzież (czterech ligowych debiutantów w podstawowym składzie) nie miała nic do stracenia. Goście spokojnie bronili się na własnej połowie dyrygowani przez stopera Rafała Pawlaka, jedynego obok Radosława Bilińskiego doświadczonego piłkarza w składzie. W dodatku wcale nie było to rozpaczliwa "obrona Częstochowy". Katowiczanie długo nie potrafili stworzyć sobie sytuacji strzeleckich, nie mieli pomysłu, jak strzelić gola. Mało tego - niewiele brakowało, a to goście objęliby sensacyjne prowadzenie. W trzeciej minucie doszło do sytuacji do złudzenia przypominającej tę, z której padła trzecia bramka dla Belgów w środowym meczu z Polakami. Grzegorz Fonfara zbyt lekko podał do Jarosława Tkocza. Katowicki bramkarz musiał ratować się dalekim wybiegiem, ale wykopując piłkę, trafił w szarżującego Piotra Kluzka. Ta opuściła boisko tuż przy prawym słupku katowickiej bramki.

Zniecierpliwieni kibice zaczęli na ligową kopaninę złorzeczyć już po kwadransie, po 20 minutach rozegły się pierwsze gwizdy.

Kiedy wydawało się, że goście zejdą do szatni bez straty gola, na daleką centrę zdecydował się Adam Bała. Do piłki przedzierał się Moussa Yahaya, który zdołał przeszkodzić 18-letniemu debiutantowi Tomaszowi Michałowiczowi, wychowankowi Pogoni Barlinek. W Szczecinie trenuje pod okiem Siergieja Szypowskiego. W bramce stanął szczecinianin, ponieważ nie mógł zagrać kontuzjowany Sławomir Olszewski oraz odsunięty po meczu z Górnikiem Przemysław Norko.

Czwarty bramkarz Pogoni w tej sytuacji interweniował bardzo niepewnie. Michałowiczowi chciał jeszcze pomóc obrońca Wydmuszek, ale zrobił to tak nieszczęśliwie, że piłka wylądowała w bramce Pogoni.

Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry zdekoncentrowani goście stracili drugiego gola i było po meczu. Ładnie prawą stroną przedarł się Grzegorz Fonfara i płasko podał w pole karne do Stanisława Wróbla. Katowicki napastnik balansem ciała zwiódł rywala i oddał precyzyjny strzał w długi róg.

Goście mieli szansę na honorowego gola, ale nie wykorzystał jej Piotr Kluzek, który w 54. minucie po błędzie Kowalczyka znalazł się w sytuacji sam na sam z Tkoczem.

Jeszcze jednym ważnym wydarzeniem na boisku była kontuzja Adama Bały, który w 60. minucie zderzył się głową z Wydmuszkiem. Bała długo nie podnosił się z murawy, wreszcie zszedł z boiska w obandażowaną głową. Wydmuszek pojechał do szpitala zaszyć łuk brwiowy.

I to tyle o najgorszym meczu w Katowicach w tej rundzie.

Dospel2(1)
Pogoń0
Bramki: Wydmuszek (40. samobójcza), Wróbel (46. z podania Fonfary)

Składy

Dospel: Tkocz - Fonfara Ż, Kowalczyk, Sznaucner - Bojarski, Widuch, Adamczyk, Muszalik, Bała (60. Sierka) - Wróbel, Yahaya (77. Kroczek).

Pogoń: Michałowicz - Więckowski Ż, Pawlak, Wydmuszek (60.Godras) - Kotula (60. Makowski), Liszczak, Żebrowski, Biliński, Adamowicz (60. Kułkiewicz) - Kluzek, Węgier.

Dospel - Pogoń

13strzały5
3celne1
12faule16
8rogi3
0słupki0
0spalone0
Gracz meczu - nikt nie zasłużył na to miano



Rozmowy pod szatnią

Stanisław Wróbel, Dospel

Znów okazało się, że w lidze nie ma łatwych przeciwników. Do momentu, kiedy padła pierwsza bramka, graliśmy bardzo nerwowo. Kibice żądali od nas gradu bramek, ale to nie jest takie łatwe. W przerwie trener Żurtek powiedział nam, żebyśmy nadal grali swoje, a efekty przyjdą.

Tomasz Michałowicz, Pogoń

Cieszę się, że trener Wyrobek dał mi szansę. Gdyby nie mój błąd przy pierwszej bramce, byłbym z debiutu zadowolony. Nie bałem się jakoś specjalnie tego meczu, bardzo pomógł mi Przemek Norko [inny bramkarz Pogoni, przyp. red.], który jak mógł dodawał mi otuchy.

Not. pacz



Zdaniem trenerów

Jerzy Wyrobek, Pogoń

Cieszę się z ambitnej gry chłopaków, starali się gospodarzom napsuć krwi. Gdyby nie błąd naszego bramkarza, być może na przerwę schodzilibyśmy przy stanie 0:0. Kto wie, jak potoczyłby się ten mecz... Muszę jednak przyznać, że GKS wygrał zasłużenie.

Jan Żurek, Dospel

Obawialiśmy tego meczu. Chłopcy musieli się nabiegać, żeby wygrać, brawa dla młodych chłopaków z Pogoni, pokazali się z dobrej strony. Brakowało nam dziś skuteczności, ale w sumie to nieważne. Najważniejsze są trzy punkty.

Not. pacz