Górnik Łęczna - RKS Radomsko 0:1

RKS rozpoczął z sześcioma pomocnikami i jednym napastnikiem. Marcina Folca wspierali w przodzie Radosław Kowalczyk i Bogdan Jóźwiak. Gospodarze rozpoczęli z dużym animuszem. Szczególnie aktywny był Ireneusz Kościelniak, który z łatwością przedzierał się prawą stroną boiska, ale jego dośrodkowań nikt nie umiał wykorzystać. Jednak najlepszą okazję do zdobycia gola w pierwszej połowie mieli goście. W 27 min Jóźwiak podał do Folca, ten znalazł się tuż przed polem karnym, ale strzelił tak, że Maciej Mielcarz bez problemów obronił.

Po przerwie Górnik nadal bezskutecznie atakował. Łęcznianom jednak brakowało precyzji albo na przeszkodzie stawał im Krzysztof Pilarz. Tak było w 51 min, kiedy bramkarz RKS obronił bardzo groźny strzał Piotra Soczewki. Próbowali szczęścia także Paweł Bugała i Grzegorz Skwara.

Rozstrzygnięcie padło w ostatnich sekundach. Goście wyprowadzili kontrę - Dariusz Filipczak zagrał do Rafała Dopierały, który minął Tomasza Copika i Mielcarza i strzelił zwycięską bramkę. - Nie wyszedł nam poprzedni mecz z Aluminium, dlatego ogromnie się cieszę z tej wygranej - stwierdził Andrzej Kretek, trener RKS.

W niedzielę radomszczanie znów wystąpią na wyjeździe. W Bielsko-Białej zmierzą się ze znajdującym się jedno miejsce nad strefą spadkową Podbeskidziem. Zabraknie Marcina Nowaka, który dostał już 10 żółtą kartkę w sezonie, co oznacza pauzę w dwóch spotkaniach. Zastąpi go Artur Lamch.

Strzelcy

RKS: Dopierała (90.).

Widzów: 2,2 tys.

Górnik: Mielcarz - Bożyk, Copik, Jarzynka, Boguś - Kościelniak, Soczewka, (61. B. Wilk), Bugała, G. Bronowicki (84. Iwanicki) - Skwara, Griszczenko (66. Bański Ż).

RKS: Pilarz - Nowak Ż, Prokop, Klepczyński Ż - Kowalczyk (76. Pluta), Jóźwiak (90. Lato), Leszczyński, Dopierała, Markiewicz, Lamch - Folc Ż (46. Filipczak Ż).