Ostatnia szansa dla Moussy Yahai

PIŁKA NOŻNA. Dospel Katowice

Moussa Yahaya otrzymał wczoraj od klubu ostatnią szansę. Katowiccy działacze wierzą, że Afrykanin przestanie nadużywać alkoholu

Prezes Piotr Dziurowicz uważa, że w ostatnich dniach Yahaya nie zachowywał się jak profesjonalny piłkarz. Na niedawnym zgrupowaniu przedmeczowym zawodnik pojawił się w stanie "wskazującym na spożycie". Innym razem w ogóle nie przyszedł na trening. Piłkarz z Nigru w przeszłości miewał już wpadki. Podczas pobytu w warszawskiej Legii zawodnik trafił do izby wytrzeźwień w Krakowie. Wczoraj, kiedy pojawił się Bukowej, trenerzy zabronili mu trenować z drużyną. Yahaya najpierw biegał samotnie dookoła boiska, a potem udał się na rozmowy z prezesem Piotrem Dziurowiczem, trenerami i radą drużyny. - Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że damy piłkarzowi jeszcze jedną szansę. W ostatnim czasie Moussa nie był sobą, ale to tylko człowiek. Każdemu może zdarzyć się upadek, trzeba więc do niego wyciągnąć dłoń - tłumaczy Jan Pietryga, drugi trener katowiczan. - Wierzymy, że Moussa zrobi wszystko, żeby zmienić złą opinię. Chcemy, żeby nam pomógł w dalszej lepszej grze - dodał Mirosław Widuch, kapitan drużyny. Piłkarzowi nie wybaczył jednak prezes. - Mam listę nieobecności i wykroczeń piłkarza. Proszę wierzyć, zajmuje ona kartkę formatu A4. Mam zamiar wysłać pismo do WG PZPN z prośbą o rozwiązanie umowy z piłkarzem. Poproszę jednak, żeby wniosek został rozpatrzony za dwa miesiące, po lidze. Do tego czasu będę się przyglądał Yahai. Jeśli pomyślnie przejdzie okres próbny, wniosek będzie można wycofać - powiedział Dziurowicz.