Dlaczego Uche opluł Zieńczuka?

W drugiej połowie meczu Wisła - Amica Marek Zieńczuk sfaulował Kalu Uche, a ten opluł rywala.


Jest 53. minuta. Pędzącego na bramkę rywali Uche powala z tyłu Zieńczuk. Pomocnik Wisły podrywa się z murawy i podbiega do zawodnika Amiki. Przez chwilę obaj piłkarze stoją twarzą w twarz, coś do siebie mówią. Nagle Uche pluje w twarz Zieńczuka, co dokładnie pokazują kamery Canal+. Sędzia nie karze żadnego z nich kartką.



- Zawodnik Amiki najpierw mnie sfaulował, a później powiedział: "Bambo, ty skurw...!" - opowiadał Uche po meczu. - Nie rozumiem, dlaczego rywal mnie tak obraził. Zachował się jak rasista. Przecież jesteśmy zawodowcami i wkrótce może się zdarzyć, że będziemy grać w jednej drużynie - albo on w Wiśle, albo ja w Amice.

- Przyznaję, że sfaulowałem, ale nic nie powiedziałem do Kalu. Po prostu spojrzeliśmy sobie w oczy, a wiślak nie wytrzymał i napluł mi w twarz - przysięgał Zieńczuk. - Nie jestem rasistą. Mieliśmy w drużynie czarnoskórego Maxwella Kalu. Był naszym przyjacielem, każdy go szanował. Uche źle się zachował, a teraz na spokojnie po meczu zamiast mnie przeprosić, to się głupio tłumaczy i wymyśla, że go obraziłem.

Gdy dochodzi do spięcia pomiędzy piłkarzami, trener gości Stefan Majewski podchodzi do linii autowej i rysuje w powietrzu kwadraty. Mirosław Szymkowiak przekornie bije mu brawo, z trybun lecą w szkoleniowca gości serpentyny.

- Pokazywałem Uche ekran telewizora. Chciałem mu dać do zrozumienia, że zobaczy swoje zachowanie w telewizji - wyjaśniał Majewski na pomeczowej konferencji, na której starł się ze trenerem gospodarzy Henrykiem Kasperczakiem. - W piłce nożnej, jak w całym sporcie musi obowiązywać zasada fair play, a dzisiaj przez jednego zawodnika została złamana - mówił o czarnoskórym pomocniku Wisły Majewski.

- Nasz zawodnik dopuścił się niepoprawnego gestu, ale trzeba dociec, co wywołało taką reakcję - kontrował Kasperczak. - Zawodnicy są... Ja się boję powiedzieć, że są rasistami, ale pewne słowa zostały wypowiedziane.