Sport.pl

Old Spice Pruszków - Gipsar Stal Ostrów 76:93

Koszykarze z Pruszkowa nie znaleźli w sobie motywacji do walki w ostatnim meczu sezonu zasadniczego i zostali rozgromieni we własnej hali przez ostrowian.
Old Spice grał w tym meczu bez wciąż kontuzjowanego Milosza Sporara (poniedziałkowe badania wyjaśnią, kiedy będzie mógł zagrać) oraz praktycznie bez Mindaugasa Brazysa (kłopoty z kręgosłupem ograniczyły jego występ do sześciu minut. Jednak kłopoty z rozgrywającymi (przez cały mecz musiał tę rolę spełniać Andrzej Adamek) nie tłumaczą słabego występu pruszkowian. - Już podczas ostatnich treningów i przed meczem widziałem, że ten mecz może tak wyglądać. Nie było koncentracji, nie było ducha. Koszykarze nie wierzyli w możliwość walki bez podstawowego rozgrywającego. A poza tym grali tak, jakby chcieli sobie tylko poprawiać statystyki i nie interesowała ich defensywa - mówił po meczu trener Arkadiusz Koniecki.

Pruszkowianie grali fatalnie w obronie i od pierwszej kwarty tracili coraz bardziej dystans do rywali. Kiedy nawet kilka razy udało im się zatrzymać atak pozycyjny ostrowian, to sami nie potrafili zdobyć punktów i byli karani błyskawicznymi kontratakami. Już w drugiej kwarcie Gipsar prowadził 13 punktami, a w trzeciej 20, co nieliczni niestety kibice w hali w Pruszkowie przyjęli gwizdami. Trener Koniecki na czwartą kwartę wysłał więc na boisko swoich najmłodszych zawodników (i Adamka), którzy przynajmniej w obronie nawiązywali walkę, a nawet wygrali kwartę dzięki skuteczności Andrieja Sawczenki, Zygimantasa Jonusasa i sprytnym zagraniom Michała Kucharskiego. - Dublerzy wyszli na boisko i zaczęli normalnie walczyć - komentował Koniecki.

Z pierwszego składu na wyróżnienie zasługuje tylko Brant Bailey, który był skuteczny spod kosza i toczył ciekawe pojedynki z Wojciechem Szawarskim. Grał tylko w drugiej i trzeciej kwarcie, ale i tak zdobył 23 punkty, ponad połowę z 41 uzyskanych w tym czasie przez cały zespół Old Spice. Przy takiej postawie pruszkowian nie miało znaczenia, że Gipsar przyjechał bez zwolnionych z powodów finansowych Konstantina Furmana i Jerry'ego Hestera.

Przed pruszkowianami teraz ćwierćfinał z Ideą-Śląsk Wrocław. Pierwsze dwa mecze w przyszły weekend we Wrocławiu. Jeśli pruszkowianie przegrają 0:3, zakończą sezon 12 kolejnymi porażkami... Meczów o miejsca 5-8 w tym sezonie nie ma, więc mobilizować trzeba się już teraz, bo sezon się szybko skończy.



Old Spice Pruszków - Gipsar-Stal Ostrów 76:93

Kwarty: 11:17, 25:31, 16:24, 24:21.

Old Spice: Jonusas 15 (2), Sawczenko 10, Adamek 8 (2), Dylewicz 4, Brazys 2 oraz Bailey 22, Kucharski 6, Sneed 6, Heinrich 2, Lenkiewicz 2.

Gipsar: Szawarski 23 (3), Elliott 22 (4), Szcześniak 13 (3), D. Parzeński 9, Danusevicius 8 oraz Sroka 13 (3), Arabas 3, M. Parzeński 2, Wiesner 0.

Gracz meczu

ERIC ELLIOTT

efektownie zdobyte 17 punktów w drugiej połowie