Start Lublin - Detal-Met-Noteć Inowrocław 87:70

KWARTY: 19:17, 20:15, 21:21, 27:17

START: Kosior 24 (3), Brown 12, Miś 10, Olejniczak 6, Marciniak 6 oraz Konare 19, Plewnik 5 (1), Pelczar 5 (1), Sikora 0.

NOTEĆ: Austin 18 (2), Kościuk 16 (2), Mrożek 12 (2), Turkovic 10, Radke 8 oraz Sawicki 5 (1), Bajdakow 1, Szubarga 0.

GRACZ MECZU: BRAHIMA KONARE - najlepszy mecz tego zawodnika w ekstraklasie, zwłaszcza w obronie



Koszykarze Startu wygrali po raz pierwszy w drugim etapie rozgrywek na własnym parkiecie. Lublinianie ograli Noteć Inowrocław różnicą 17 punktów i opuścili ostatnie miejsce w tabeli.

Początek spotkania był wyrównany. W szóstej minucie po rzucie Pawła Kosiora było 11:11. Potem zarysowała się niewielka przewaga Startu i pierwszą część meczu lublinianie wygrali 19:17.

W pierwszych minutach drugiej kwarty ten dystans się utrzymywał. W 16. minucie po rzutach najlepszego na parkiecie Brahimy Konare gospodarze wygrywali 29:25. W Starcie bardzo dobre spotkanie rozgrywali wysocy zawodnicy - Piotr Miś, Jacek Olejniczak i Konare. W końcu pierwszej połowy przewaga Startu wzrosła do siedmiu punktów i do przerwy było 39:32.

Trzecia część meczu była najbardziej wyrównana. W 25. minucie po rzucie osobistym Roberta Kościuka goście zdołali zniwelować straty do trzech punktów (43:46). Jednak bardzo dobrą zmianę dał Arkadiusz Pelczar i po "trójce" tego gracza na koniec trzeciej kwarty Start wygrywał 60:53.

- To właśnie Pelczar i Earl Brown wykonali wielką pracę. Obaj nie pozwolili na rozwinięcie skrzydeł Austinowi i Mrożkowi. Poza tym graliśmy zespołowo, co widać po równomiernych zdobyczach punktowych wszystkich zawodników - powiedział po meczu Jacek Olejniczak.

Na początku ostatniej kwarty zza linii 625 cm trafił Samo Plevnik i przewaga lublinian wzrosła do 10 punktów (63:53). Goście nie zamierzali rezygnować i głównie za sprawą Austina i Kościuka doprowadzili w 37. minucie do stanu zaledwie 69:66 dla Startu. Wówczas jednak Michał Marciniak zdobył cztery punkty z rzędu i gospodarze opanowali sytuację. Na dwie minuty przed końcem po pięknym wsadzie Konare Start wygrywał 78:68. Koszykarze Noteci zaczęli stosować taktyczne faule, ale Brown i Kosior skutecznie wykonywali rzuty wolne i w końcówce przewaga lublinian stale rosła.



POWIEDZIAŁ PO MECZU

Arkadiusz Czarnecki, trener Startu Lublin:

Cieszymy się z tego zwycięstwa, było ono nam bardzo potrzebne. Wiatr w żagle złapaliśmy po wygranej w Tarnowie. Po porażce z Legią przechodziliśmy trudny okres i przez to uciekły nam dwa zwycięstwa z Czarnymi Słupsk i z Komfortem Stargard. W dzisiejszym meczu bardzo dobrze graliśmy w defensywie, na pochwałę zasłużył cały zespół.

not. kum