Szpital w zespole Hoopu-Blachy Pruszyński

Kontuzjowani podczas czwartkowego meczu ligowego w Gdańsku koszykarze Hoopu-Blachy Pruszyński Michał Hlebowicki i H Waldman najprawdopodobniej nie zagrają do końca sezonu. - Tę sytuację zmienić może tylko cud. Jesteśmy w rozpaczy - mówi rzecznik klubu Jarosław Jadachowski.
Zespół z Pruszkowa przegrał w Gdańsku z Prokomem-Trefl Sopot 73:79. Najgorsze wieści nadeszły jednak dzień później po dokładnych badaniach w warszawskiej klinice. - Michał ma zerwane przednie krzyżowe więzadła w kolanie, a H pękniętą kość śródręcza z przemieszczeniem. W obu przypadkach konieczne są operacje. Przerwa potrwa długo. Hlebowicki ma dokładnie taką samą kontuzję, jak rok temu Dominik Tomczyk, a pamiętamy, że wtedy leczenie trwało pół roku. Waldman też najprawdopodobniej nie zagra w tym sezonie. Teraz podejmie decyzję, czy chce przejść operację w Polsce czy w USA - mówi Jadachowski.

Ten cios dla trenerów Michalisa Kiritsisa i Jacka Gembala przyszedł w momencie, kiedy wszystko wydawało się być na dobrej drodze. Hoop wreszcie miał w składzie europejskiej klasy rozgrywającego i centra, o jakich Gembal dopominał się od początku sezonu. Waldman i Oliver Miller znakomicie spisywali się w meczu z Prokomem. Dzięki nim gra Hoopu była świetnie zorganizowana, pewna także w obronie. - Waldman grał także bardzo dobrze. Takiego zawodnika trzeba było sprowadzić przed sezonem - mówił po meczu Gembal.

Teraz można jedynie myśleć o zaangażowaniu go na nowy sezon. Nadzieje rozbudzone wraz z przyjściem Millera są jednak nadal aktualne. Ławka rezerwowych nie jest już może tak silna, jak wydawała się być przez tydzień, ale są nadal Antoine Joubert (lub Jeff Stern, ale chyba przy braku Waldmana do składu wróci rozgrywający), Tomasz Suski, Oleg Juszkin, będący w świetnej formie Adrian Małecki, Mariusz Bacik i Krzysztof Dryja. Nie wiadomo, jak będzie z Jarosławem Kalinowskim, który ostatnio leczył kontuzję i nie mieścił się nawet wśród najlepszych 12 graczy. Może wreszcie więcej szans dostanie Cezary Trybański, który w niedzielę z Bobrami zagrał dopiero drugi w życiu mecz w lidze, choć w Pruszkowie jest od półtora roku?

Miller z kolei pokazał, że jeśli tylko poprawi jeszcze nieco kondycję, może być dominującym koszykarzem w PLK. Oby tylko nikt nie spodziewał się, że nagle straci z 10-20 kilogramów, bo to się nie zdarzy. Gdyby ważył o tyle mniej, nigdy nie przyjechałby do Pruszkowa, tylko grałby nadal w NBA.

- Przypominam, że zapowiadałem potraktowanie dziesięciu ostatnich meczów sezonu jako poligonu doświadczalnego przed play off - mówił po porażce Kiritsis, którego od czwartku można chyba uważać za głównego trenera zespołu. Nie wiedział wówczas jeszcze o tym, że stracił dwóch zawodników na dłużej. Bez nich - i w perspektywie meczów z Zepterem, Anwilem i Brokiem - ciężko myśleć o miejscu w czołowej czwórce.

Do rozwiązania pozostała jeszcze kwestia trenerska. Kiritsis nie ma licencji i żeby nie być narażonym na ciągłe upomnienia od komisarzy zawodów, powinien ją otrzymać. Ciekawe też, jak będzie funkcjonowała drużyna, której szkoleniowiec bez przerwy kursuje między Warszawą a Atenami...



Tabela Lech Basket Ligi po 22 kolejkach

1. Zepter 20 40 1772-1416

2. Anwil 20 37 1695-1489

3. Prokom 21 36 1631-1528

4. Malfarb 20 34 1667-1528

5. Spójnia 20 34 1681-1551

6. Brok 21 34 1885-1683

7. Hoop 20 34 1751-1612

8. Azoty 21 29 1674-1679

9. Pogoń 20 28 1605-1687

10. Legia 20 28 1573-1684

11. Perła 19 26 1502-1688

12. Polonia 20 25 1515-1616

13. SKK 21 24 1499-1698

14. AZS T. 20 24 1401-1688

15. Bobry 21 23 1412-1716

Kalendarz Hoopu: 22.02 Polonia Warszawa (dom), 25.02 AZS Lublin (w), 4.03 AZS Toruń (d), 11.03 Zepter-Idea Wrocław (w), 18.03 Spójnia Stargard Szczeciński (w), 24.03 Anwil Włocławek (d), 1.04 Pogoń Ruda Śląska (w), 5.04 Brok Słupsk (d).