Sport.pl

Awantury po koszykarskim meczu Legii

Kapitan koszykarskiego zespołu Legii Warszawa namawiał po meczu kibiców do pobicia sędziów. Warszawski klub złożył protest po meczu z Czarnymi Słupsk przegranym 89:90 po rzucie w ostatniej sekundzie, ale musiał go wycofać, bo nie stać go na kaucję
Andrzej Sinielnikow, jeden z dwóch koszykarzy, którzy zostali w Legii po faktycznym bankructwie sekcji koszykarskiej, tuż po meczu podbiegł do szalikowców Legii, krzycząc: "A teraz idźcie wp... sędziom!!!". Na szczęście do tego nie doszło. Około 30 minut później Sinielnikow podtrzymał swoje żądanie: - Sędzia z Wrocławia dzisiaj wydrukował mecz. Jedyne wyjście to im teraz wp..., jestem całkowicie za tym - mówił spokojnie z pełnym przekonaniem.

Na razie nie wiadomo, czy i jakie kary nałoży na Sinielnikowa Polska Liga Koszykówki. Komisarz PLK Bolesław Antonijczuk czeka na raporty z meczu. Jak poinformował, za "niesportowe zachowanie" rozgrywającemu Legii zgodnie z przepisami grozi od 1 tys. do 5 tys. zł kary i dyskwalifikacja do trzech miesięcy.

Tuż po meczu trener Legii Jacek Gembal złożył protest wobec decyzji sędziów, którzy nie odgwizdali faulu ofensywnego Augenijusa Vaskysa, a ten chwilę później zdobył zwycięskie punkty. - Zostaliśmy okradzeni, to był oczywisty faul - twierdzi Gembal. Nie ma takiej pewności komisarz PLK na tym meczu Zbigniew Szpilewski, który jest jednocześnie szefem polskich sędziów. - Nie jestem pewny na 100 procent, ale po obejrzeniu sytuacji na wideo stwierdzam, że sędziowie mogli nie odgwizdać faulu - mówi.

W poniedziałek trener Legii wycofał się jednak z protestu, który i tak nie miał szans powodzenia, bo z bankrutującego klubu nie otrzymał 5 tys. zł potrzebnych do wpłacenia kaucji. Warszawski klub straci więc 500 zł, bo tyle kosztuje złożenie protestu tuż po meczu bez uzasadnienia. Mogą być kolejne kary - za zachowanie zawodników (choć komisarz nie słyszał okrzyku Sinielnikowa) oraz za brak odpowiedniej ochrony. Skąd Legia weźmie pieniądze? W niedzielę zabrakło ich na opłacenie sędziów na mecz z Czarnymi. Prezes Polskiej Ligi Koszykówki zagwarantował, że te pieniądze będą i tylko dlatego mecz się odbył.