Grajewski i Nemec odchodzą z Widzewa

Menedżer generalny Widzewa Łódź Andrzej Grajewski i trener pierwszoligowej drużyny Petr Nemec zrezygnowali z działalności w klubie. Decyzję przekazali dziennikarzom na konferencji prasowej po wygranym meczu z Wisłą Płock 1:0
- Od początku pracy w Widzewie żyję pod wielką presją. Cały

czas słyszę, że pod stadionem czekają trenerzy, którzy liczą na moją dymisję. Postanowiłem zrezygnować. Odchodzę po wygranym meczu, więc mam podniesioną głowę. W tym klubie dużo rzeczy wyglada nie tak, jak powinno. Choć wierzę, że Widzew się utrzyma, to jednak nie chcę, by mówiono o mnie, że spuściłem Widzew do drugiej ligi - powiedział Nemec.

Decyzję o wycofaniu się z działalności w Widzewie podjął jeden z głównych akcjonariuszy i menadżer generalny, Andrzej Grajewski.

- Wydarzenia, które miały miejsce w ubiegłym tygodniu pokazały, że jestem tutaj sam. Słyszę, że przewodniczący rady nadzorczej (Andrzej Pawelec - przyp. red.) obiecuje różne rzeczy. Ja działam radykalnie, ale chcę dobrze dla klubu. Nie wszyscy chcą działać tak jak ja - powiedział Grajewski.

- Po meczu z Dospelem Katowice, na którym było minimum 8 tysięcy widzów, okazało się, że oficjalnie sprzedano 3750 biletów. Według mnie w tym klubie jest jakaś klika, która chce się bogacić. Główny księgowy schował te pieniadze. Ja się na to nie zgadzam - dodał Grajewski, który nadal pozostanie jednak jednym z głównych udziałowców Widzewa.