Sport.pl

Idea Śląsk Wrocław - Polonia Warbud Warszawa 99:87

Acie Earl zagrał swój najlepszy jak dotąd mecz w Śląsku, a wrocławianie nie mieli większych problemów z pokonaniem Polonii Warbud Warszawa. Czy to pierwsze oznaki powrotu mistrzów Polski do wysokiej formy?
Amerykański środkowy Idei był najlepszym zawodnikiem meczu i nie można wykluczyć, że tym występem zapewnił sobie pozostanie w zespole. Jak dotąd bowiem notorycznie zawodził, lecz w sobotę, być może w meczu ostatniej szansy, rozegrał znakomite spotkanie. Oprócz 25 punktów zdobytych na bardzo dobrej skuteczności (8/12 z gry, 9/12 z wolnych), zaliczył również 13 zbiórek, po 2 przechwyty i straty oraz blok i asystę. Nie potrafili sobie z nim poradzić, ani niższy i szybszy Eric Taylor, ani już bardziej porównywalny wagą Wiktor Grudziński.

Earl świetnie zagrał zwłaszcza w pierwszej kwarcie, gdy jeszcze wynik był wyrównany, i trzeciej, kiedy wrocławianie zbudowali wysoką przewagę. Cały zespół wrocławski zagrał bardzo dobrze w ataku. Dominik Tomczyk wszedł z ławki i trafił wszystkie sześć rzutów z gry, Dainius Adomaitis i Sean Colson obok łatwo zdobywanych punktów zaliczyli również po 6 asyst, a wreszcie dłużej i nieźle pograł Kestutis Marculonis. Obrona Polonii, jak zresztą często ostatnio, nie stanowiła bowiem większego problemu, może poza ostatnimi dwoma minutami, kiedy to Śląsk za wszelką cenę próbował zdobyć setny punkt. Ostatecznie na sekundę przed końcem Ed O'Bannon sfaulował Aleksandra Kul, ale Białorusin trafił tylko pierwszego wolnego, a po drugim spudłowanym na trybunach rozległ się jęk zawodu.

- Przegraliśmy przez obronę - przyznał po spotkaniu trener gości Dariusz Szczubiał. - Już drugi mecz z rzędu tracimy ponad, lub prawie sto punktów. To, co czasami ukryjemy we własnej hali, tym razem już się nie udało. O wszystkim zadecydowała bowiem zła organizacja obrony przy powrocie. Zawodnicy wracając do defensywy szukają swoich zawodników i trwa to tak długo, aż rywale wykorzystują okazję do łatwych punktów. Takie błędy można popełniać w pierwszym, albo drugim roku gry w koszykówkę, a nie na tym poziomie rozgrywek. Śląsk posiada znakomitych strzelców, więc spokojnie to wykorzystał.

Goście toczyli wyrównany pojedynek dopóki trafiał jak zwykle zresztą w ekstremalnych sytuacjach Walter Jeklin. Słoweniec do przerwy zdobył 17 punktów, a po jego czwartym rzucie z dystansu w 17 minucie było jeszcze tylko 37:33 dla wrocławian. Później gospodarze przez moment lepiej pobronili i spokojnie zbudowali nawet 20-punktową przewagę.

- Cieszy fragment dobrej obrony, bo z kontrataków zrobiło się nasze prowadzenie - mówił po meczu trener Idei Jacek Winnicki. - To był przełomowy moment meczu. Cieszy sporo asyst, co świadczy o tym, że graliśmy zespołowo, natomiast znowu słabiej zagraliśmy na tablicach. Mimo 14 ofensywnych zbiórek rywali uważam, że widać postępy i w tym elemencie. Widać było duże zaangażowanie, ale nadal czeka nas sporo pracy.

Polonii nie pomogło jednak ani 14 zbiórek w ataku, ani 13 rzutów za trzy punkty. Na fatalnej skuteczności zagrali bowiem obaj amerykanie (w sumie 6/20 z gry i 3/8 z wolnych). Po tym co warszawski zespół pokazał we Wrocławiu, wygląda na to, że raczej nie będzie się on liczył w walce o trzecie miejsce.

- Aby w niej zaistnieć musimy poprawić kilka elementów. Był moment, że graliśmy nieźle, ale ostatnie mecze pokazały wiele słabości - twierdzi Szczubiał. - Różnica punktowa pozostaje jednak niewielka, będą spotkania rewanżowe. Spróbujemy.

Na razie wrocławianie mogą odetchnąć, bo po porażce Stali z Prokomem umocnili się na trzecim miejscu. I choć wygrali pewnie drugi kolejny mecz, to nie ma się jeszcze czym ekscytować. Już nie raz bowiem zdarzało się, że po bardzo dobrym występie we własnej hali, Śląsk fatalnie spisywał się na wyjazdach. Kolejne spotkanie powinno być już poważnym wyznacznikiem aktualnej formy, bo w sobotę mistrzowie Polski zagrają na wyjeździe z liderem Prokomem Treflem Sopot.

- Takie mecze, jak ostatnio i wysokie zwycięstwa są bardzo ważne. Mentalnie będziemy lepiej nastawieni przed spotkaniem z Prokomem - stwierdził Marculonis.

Andrzej Jaworski

Idea Śląsk Wrocław - Polonia Warbud Warszawa 99:87

Kwarty: 22:19, 26:19, 30:21, 21:28.

Idea Śląsk: Earl 25, Colson 18 (2), Adomaitis 15 (1), Zieliński 9 (2), Giedraitis 4 oraz Tomczyk 15 (3), Marculonis 8 (2), Kul 5, Skibniewski 0.

Polonia Warbud: Jeklin 22 (5), Jarutis 16 (2), O'Bannon 15 (2), Karwowski 5, Taylor 2 oraz Kalamiza 12 (3), Grudziński 10 (1), Sidor 4, Hlebowicki 1.

Koszykarz meczu: Acie Earl - uratował swoje miejsce w zespole.