Listkiewicz dla Gazety: Na 90 proc. mecz w Krakowie

- Wariant z przeniesieniem rewanżu zagranicę uważam za mało realny - mówi "Gazecie" prezes PZPN Michał Listkiewicz, który w piątek przyjechał do Krakowa.
Dla "Gazety" Michał Listkiewicz, prezes PZPN:

Jestem właśnie w Krakowie, w powietrzu czuje się już przedwiośnie, a działacze Wisły obiecują, że specjalnymi dmuchawami rozmrożą boisko. Dlatego na mój nos mecz odbędzie się jednak na stadionie Wisły. Daję na to 90 procent, w rezerwie pozostaje jeszcze Płock, a wariant z przeniesieniem rewanżu zagranicę uważam za mało realny. Zdarzały się już co prawda takie historie, np. kilka lat temu na stadionie Legii zagrały Andżi Machaczkała z Glasgow Rangers, ale wtedy UEFA miała 10 dni na decyzję. Teraz zgodnie z procedurą musi ją podjąć do 12 w poniedziałek. Jeśli delegat uzna, że boisko nadaje się do gry, ogłosi, że mecz odbędzie się w Krakowie. I nie ma mowy o żadnym walkowerze, gdyby np. pogoda się załamała i w środę murawa znów zamarzła. Myślę, że UEFA zależy, by mecz odbył się w Polsce, bowiem trudno byłoby znaleźć federację z jednego z krajów ościennych, która natychmiast udostępniłaby odpowiedni stadion.

Nie słyszałem, by Włosi naciskali na grę poza Polską. Apeluję, byśmy nie szukali spisku, a uderzyli się we własne piersi. Dlaczego Rosja może mieć 15 stadionów z podgrzewaną płytą, Czesi - cztery, Węgrzy - trzy, jest taki nawet w Erewaniu, a my nie mamy żadnego? Mam nadzieję, że ta historia czegoś nas nauczy i latem czołowe kluby - takie jak Wisła, Legia, Amica czy Groclin - też będą miały ogrzewane boiska. To żadna filozofia, cała procedura zajmuje 10 dni i nie powoduje uszkodzenia murawy.