MŚ w narciarstwie klasycznym. Manuel Fettner jak Bode Miller [WIDEO]

:
-
To było coś niesamowitego. Manuel Fettner po złym wylądowaniu na 128. metrze utrzymał równowagę na jednej narcie, bo drugą po drodze zgubił. Zachował się niczym Bode Miller, a dodatkowo uratował Austriakom złoty medal. Gdyby upadł, mistrzem świata zostaliby Niemcy
Wszystko o mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym w specjalnym serwisie Sport.pl

Do zdarzenia doszło w drugiej serii. Fettner skoczył daleko, ale popełnił błąd przy lądowaniu. Zakantowała mu prawa narta, po czym się odpięła, ale Austriak nie stracił zimnej krwi, utrzymał równowagę na lewej narcie i dojechał do końca zeskoku.



Fettner stał się w ten sposób bohaterem Austrii, bo gdyby upadł, jego drużyna nie zdobyłaby złotego medalu. Co więcej, prawdopodobnie nie zdobyłaby żadnego, bo sędziowie odjęliby mu za upadek w sumie ok. 16-18 punktów. A nad trzecią ostatecznie Polską Austriacy mieli po konkursie 14,9 przewagi. - To kosztowało mnie kilka lat mojego życia - śmiał się po zawodach kolega z zespołu Wolfgang Loitzl.

- Nie pytajcie mnie, jak to zrobiłem. Nie chciałbym próbować tego ponownie i nie wiem, czy udałoby mi się to powtórzyć. To szczególny moment w moim życiu - skomentował zdarzenie szczęśliwy Fettner.

Przypomnijmy, że Fettner zaliczył na początku roku groźny upadek. Przewrócił się w kwalifikacjach do konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen i trafił do szpitala z podejrzeniem złamania łokcia. Na szczęście okazało się, że ręka jest tylko poobijana i ma rozcięcie, które nie wymagało szycia.

Trener Alexander Pointner po sobotnim skoku swojego zawodnika zdjął czapkę w geście podziwu. - To, co zrobił Manuel, było aktem heroizmu - powiedział później. Po skoku przybiegli też do Fettnera z komplementami rywale - Niemiec Severin Freund i Norweg Tom Hilde.

Lądowanie Fettnera na jednej narcie przypominało (odrobinę oczywiście) słynny przejazd Bodego Millera. Amerykański narciarz alpejski podczas zawodów PŚ we włoskim Bormio pokonał w 2005 roku na jednej nodze niemal całą trasę.



Trzeba jednak przyznać, że wielkim bohaterem Austrii (także Polski, bo wykrył błąd sędziów, dzięki czemu Polska zdobyła brąz kosztem Norwegii) był też Thomas Morgenstern. 26-letni zawodnik skakał z urazem kolana i wylądował z wyraźnym bólem i grymasem na twarzy. To wszystko sprawia, że nikt nie wątpi - byliśmy świadkami naprawdę wyjątkowego konkursu.