Start Lublin - Noteć Inowrocław 90:78

KWARTY: 24:20, 23:19, 16:19, 27:20

START: Kosior 30 (6), Marciniak 21 (1), Brown 9 (1), Olejniczak 9, Konare 8, oraz Sikora 7, Miś 4, Pelczar 2, Ostrowski 0.

NOTEĆ: Austin 22 (1), Sneed 18, Mrożek 13 (3), Kościuk 9, Turkovie 0 oraz Czaska 7 (1), Radke 6, Bajdakow 2, Żytko 1, Szubarga 0.

GRACZE MECZU: PAWEŁ KOSIOR - był nie do zatrzymania i

Jacek Olejniczak - 21 zbiórek



W zwycięskim meczu Startu z Notecią Inowrocław znakomity prezent urodzinowy sprawił sobie skrzydłowy lublinian Paweł Kosior, który zdobył 30 punktów. Równie efektownie zagrał Jacek Olejniczak. Center czerwono-czarnych zebrał aż 21 piłek, co jest nowym rekordem ligi.

Drużyna gospodarzy przystąpiła do meczu bez Przemysława Łuszczewskiego. Skrzydłowy drużyny lubelskiej już od dłuższego czasu uskarżał się na kolano, które po ostatnim meczu z Azotami Dozorbudem Tarnów całkowicie odmówiło mu posłuszeństwa.

- Lekarze wykryli jakąś torbiel - mówi gracz Startu. - Wcześniej nie mogłem tylko zgiąć nogi, teraz nie mogę jej już wyprostować. W poniedziałek mam przejść badanie rezonansem magnetycznym. Z tego co wiem, czeka mnie około trzytygodniowa przerwa.

Z kolei w drużynie Noteci zagrał Alex Austin. - To drugi mecz tego zawodnika po trzymiesięcznej dyskwalifikacji. Nie da się ukryć, że jest świetnym koszykarzem, ale gra zbyt indywidualnie i trudno go wkomponować w zespół - stwierdził Mirosław Noculak, trener Noteci.

Pierwsza kwarta toczyła się pod dyktando lublinian. W szóstej minucie, po trójce Earla Browna Start wygrywał 15:8. Bardzo spięty był rozgrywający Noteci Robert Kościuk. Były reprezentant Polski dwa razy z rzędu stracił piłkę i szybko został zmieniony przez Łukasza Żytkę, który też nic nie pokazał. Natomiast supersnajper Noteci Austin pierwsze punkty zdobył dopiero w 10. minucie. Poza tym gospodarze zdecydowanie lepiej radzili sobie w obronie. Ta cześć spotkania zakończyła się wygraną Startu 20:24.



W drugiej kwarcie nadal prowadzili lublinianie. Jednak goście nie rezygnowali i głównie za sprawą skutecznie grającego Christophera Sneeda przewaga Startu nie przekraczała 10 punktów. W ostatniej minucie przed przerwą oba zespoły popisały się celnymi rzutami zza linii 625 cm. Najpierw trafił Michał Marciniak, który do przerwy zdobył 16 punktów, a potem takiego samego wyczynu dokonał Austin i po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 47:39.

Na początku trzeciej kwarty Noteć rzuciła się do odrabiania strat. W 24. minucie, po "trójce" Tomasza Mrożka goście objęli pierwsze w tym meczu prowadzenie (50:49). Przez pewien czas trwała wyrównana walka, ale końcówka tej kwarty należała do Startu. Rozpoczął swój festiwal Kosior, który był nie do zatrzymania.

Przed ostatnią częścią meczu gospodarze wygrywali 63:58. Nadal na parkiecie szalał Kosior. Rutynowany gracz Startu trafiał z każdej pozycji. Usiłował go wyeliminować ciosem pod żebro Radke, ale po krótkiej przerwie 34-letni skrzydłowy wrócił na parkiet i nadal zdobywał punkty. Natomiast pod obiema tablicami niepodzielnie królował Olejniczak. Na cztery minuty przed końcem goście, po rzucie Austina zniwelowali przewagę Startu do jednego punktu (74:73), ale końcówka spotkania należała już zdecydowanie do gospodarzy.

Wypowiedzi trenerów

Mirosław Noculak, trener Noteci:

- Mecz od początku układał się po myśli gospodarzy. My w obronie nie graliśmy tak jak trzeba. Poza tym Paweł Kosior był nie do zatrzymania. Wygrała drużyna, która grała bardziej zespołowo. My w tym meczu nie stanowiliśmy monolitu. Świetnie bronił Jacek Olejniczak, zebrał 21 piłek, ale my mu w tym pomogliśmy.

Arkadiusz Czarnecki, trener Startu

- Ja się cieszę z każdego zwycięstwa. Wygrana w ostatnim meczu z Azotami bardzo nas podbudowała. Zaczynamy grać coraz lepiej, ale przed nami jeszcze dużo pracy. Kluczem do wygranej była trzecia kwarta. Rywale zdołali nas dojść, ale opanowaliśmy sytuację. Wiedzieliśmy, że Austin nie wytrzyma taktycznie całego meczu i w końcówce będzie grał indywidualnie. Wiele zasługi w naszym zwycięstwie ma trener Zenon Jaźwierski. Świetny mecz rozegrał Paweł Kosior - szukaliśmy lidera i dziś się wykreował.

not. paw