Idea-Ślask Wrocław - Anwil Włocławek 87:69

Tylko przez chwilę, w trzeciej kwarcie, kibice Idei-Śląsk Wrocław mogli zwątpić w zwycięstwo nad Anwilem Włocławek. W pierwszym meczu Andreja Urlepa we Wrocławiu w roli przeciwnika wrocławianie wygrali bardzo pewnie 87:69.
"Andrej i Tomas wracajcie do nas" - taki transparent trzymali kibice Idei- Ślaska w hali Orbita, zapraszając ponownie do zespołu trenera Anwilu Andreja Urlepa i rozgrywającego tej drużyny Tomasa Pacesasa. Obaj zostali przywitani owacją.

Anwil pokonał w pierwszym meczu sezonu na własnym parkiecie wrocławską drużynę głównie dzięki świetnej obronie i skuteczności w rzutach z dystansu Jeffa Nordgaarda. Wczoraj jednak na parkiecie nie było widać w zespole włocławskim ani ręki trener Urlepa, ani umiejętności rzutowych starającego się o polskie obywatelstwo Nordgaarda. Od początku bowiem Śląsk, choć grał bez Dominika Tomczyka (odniósł kontuzję kręgosłupa w meczu z CSKA Moskwa), był zdecydowanie lepszy, i to nie tylko w ataku, gdzie znakomicie spisywali się obaj Amerykanie - Acie Earl i Sean Colson - ale także w obronie. Earl po kwadransie gry miał już na swoim koncie 14 zdobytych punktów.

Kilkupunktowa przewagą Śląska w pierwszej kwarcie zaczęła szybko rosnąć w drugiej. Gdy zawodzili i Nordgaard,i Pluta - Urlep tasował składem, ale niewiele to pomagało. Gdy w 16. minucie Andrius Giedraitis trafił zza linii 6,25, wrocławianie prowadzili już czternastoma punktami 43:29.

To, że Śląsk nie "odjechał" rywalowi jeszcze bardziej, jest zasługą Pacesasa i przede wszystkim Damira Krupalii. Tymczasem na początku drugiej połowy Anwil grał niezwykle agresywnie i szybko doprowadził do remisu (49:49). Gdy zaczął trafiać niewidoczny dotąd Andrzej Pluta, mecz upodobnił się do dawnych, dramatycznych pojedynków obu drużyn, do których dochodziło w finałach play-offu Mistrzostw Polski. Dopiero w końcówce trzeciej kwarty, po "trójce" Macieja Zielińskiego i jego znakomitym bloku na Plucie, przewaga punktowa Ślaska znów wzrosła do dziewięciu punktów. A gdy zaraz na początku ostatniej kwarty za trzy punkty trafił Dainius Adomaitis i wrocławianie objęli prowadzenie 70:58, raczej było pewne, że Śląsk tego meczu już nie przegra.



Idea-Ślask Wrocław - Anwil Włocławek 87:69

Gracz meczu: Acie EARL

nie do zatrzymania dla rywali

Kwarty: 24:17, 23:24, 20:17, 20:11.

Śląsk: Earl 18, Colson 16 (2), Zieliński 16 (2), Adomaitis 11 (2), Wiekiera 2 oraz Kul 9, Giedraitis 15 (1), Marciulionis 0, Mróz 0, Skibniewski 0.

Anwil: Pacesas 13 (2), Pluta 7 (1), Nordgaard 8 (1), Witka 0, Lang 7 oraz Milicić 9 (1), Bocevski 5 (1), Krupalija 20 (1), Dabkus 0.