Sport.pl

Start Lublin - Legia Warszawa 93:54

GRACZ MECZU: JACEK OLEJNICZAK

Bardzo skuteczny pod koszem rywali

KWARTY: 22:16, 24:9, 29:16, 18:13.

START: Olejniczak 21, Kosior 12 (2), Konare 8, Łuszczewski 6, Brown 2 oraz Marciniak 18 (1), Pelczar 14, Sikora 4, Ostrowski 4, Miś 4.

LEGIA: Sulima 18 (2), Malewski 13 (1), Sinielnikow 6 (1), Błaszczyk 6, Nawrot 3 (1) oraz Otto 6, Suchomski 2, Malinowski 0, Costanzo 0.



Koszykarze lubelskiego Staru zdeklasowali na własnym parkiecie opartą na juniorach stołeczną Legię. Mimo wysiłków zespół trenera Arkadiusza Czarneckiego nie zdołał przekroczyć setki, ale wygrana 93:54 jest także imponująca.

W drużynie Legii wystąpiło dwóch zawodników, którzy w ubiegłym sezonie bronili barw lubelskiego AZS - Kamil Sulima i Bartłomiej Błaszczyk. Ten pierwszy znany jest z bardzo dobrego rzutu za trzy punkty. Na przedmeczowe pytanie - ile razy ma zamiar trafić zza linii 625 cm? - odparł filozoficzne: - Kto to może wiedzieć...

Sulima zaczął bardzo dobrze. W połowie pierwszej kwarty, głównie za jego sprawą, goście wygrywali 14:7.

W drużynie Startu z kolei skutecznie grał Jacek Olejniczak. Center Startu wcale się nie mylił. W końcówce tej części meczu bardzo dobrą zmianę dał Michał Marciniak, który zdobył kolejno siedem punktów i w dziewiątej minucie lublinianie wygrywali 18:16.

W zasadzie tę część meczu zakończoną prowadzeniem gospodarzy 22:16 można było nazwać strzeleckim pojedynkiem Sulimy z Olejniczakiem. Gracz Legii zdobył w pierwszej kwarcie 12 punktów, a lublinianin o jeden mniej.

Z upływem czasu przewaga gospodarzy rosła. Sulima nie był już tak skuteczny, a rutynowany Andrej Sinielnikow nie bardzo mógł znaleźć zrozumienie u młodszych kolegów. W 19. minucie, po rzucie Piotra Misia Start prowadził różnicą 23 punktów (43:21). Do przerwy lublinianie wygrywali 46:25.

W połowie trzeciej kwarty trafił Arkadiusz Pelczar i przewaga gospodarzy wzrosła do 30 punktów. Pięć minut przed końcem meczu lublinianie wygrywali już 89:49. Kibice głośno domagali się przekroczenia "setki", jednak mimo wysiłków drużynie gospodarzy nie udało się tego dokonać.

- Współczuję Legii - stwierdził po meczu Michał Sikora, zawodnik Startu. - Warszawianie dysponują młodym składem i niewiele mogą zdziałać. Bardzo dobrze grali Sulima i Sinielnikow, ale we dwóch nie dali rady wygrać.



POWIEDZIELI PO MECZU

Jacek Gembal, trener Legii:

- Gratuluję Startowi wygranej. Moi chłopcy są bardzo młodzi i dopiero się uczą. Trenuję z nimi od dwóch tygodni. Oni w większości grali dopiero drugi mecz w ekstraklasie. Mogłem zatrzymać siedmiu graczy z poprzedniego składu, ale nie chciałem ich oszukiwać, po prostu trzeba było przeciąć ten wrzód. Nie mieliśmy pieniędzy na pokrycie kontraktów, więc zawodnicy dostali wolną rękę. Z drugiej strony jak widzę, że w naszej lidze po parkiecie biega dziewięciu graczy zagranicznych, a reprezentacja Polski przegrywa z Białorusią, to mnie szlag trafia.

Arkadiusz Czarnecki, trener Startu

- To zwycięstwo było nam potrzebne i bardzo się z niego cieszę. Był to mecz jedynych "krajowych" drużyn w lidze. Przed tygodniem Śląsk Wrocław wcale nas nie oszczędzał. W IV kwarcie wrocławianie prowadzili prawie 50 punktami i nadal grali pierwszą piątką. Teraz my także potraktowaliśmy Legię bardzo poważnie i staraliśmy się osiągnąć jak najlepszy rezultat.

not. paw