Tydzień w PLK Adama Romańskiego: Filip uratowany?

Jeden z największych talentów w polskiej koszykówce wreszcie zmienił otoczenie. Z ławki, albo i trybun w Sopocie przeniósł się do Old Spice Pruszków.
U Filipa Dylewicza coraz trudniej było nie tylko ocenić liczne jeszcze słabości w grze, ale i je zwalczać, kiedy tkwił beznadziejnie na ławce Prokomu przez ostatnie trzy lata. Grał coraz mniej - w tym sezonie zaledwie 93 minuty w ośmiu meczach (ale i tak znalazł dla siebie miejsce w reprezentacji Polski. Słusznie, bo takich talentów nie wolno pomijać). Zdobył w tym czasie 46 punktów, co daje średnią punktów na minutę lepszą niż osiągnęli grający na podobnej pozycji Tomasz Jankowski, Joe McNaull czy Tomas Masiulis. Zbiórek na minutę też ma zresztą więcej niż Jankowski, Jirzi Żidek, Goran Jagodnik i Todd Fuller. Ale nie było dla niego miejsca w w zespole.

23-letni koszykarz przestał już być młodym talentem. Pora grać i coś wygrać. Pruszków jest do tego idealny, skoro w Sopocie wolą wydawać pieniądze na coraz lepszych (?) graczy z zagranicy. Coś mi mówi, że gdyby Dylewicz grał stale od trzech lat, mógłby być teraz dużo lepszym graczem od sprowadzanych gwiazd. Może gdyby widział na co dzień szansę na grę, także lepiej pracowałby na treningach, do czego bywały zastrzeżenia.

To już jednak historia. W Pruszkowie będzie dużo gry i dużo pracy u wymagającego trenera Arkadiusza Konieckiego. - Nie liczę może na 40 minut na boisku, ale chcę grać jak najwięcej. Jest tu bardzo fajny, młody zespół. Będę tu pasował na pozycji silnego skrzydłowego, bo w tym kierunku chciałbym się rozwijać - mówi Dylewicz.

Oby jego przypadek był przykładem dla innych. W ostatnich latach straciliśmy dla reprezentacji kilku zawodników "ukiszonych" na ławkach u potentatów, jak choćby Mirosława Łopatkę. Mamy kłopoty z odzyskaniem Rafała Bigusa, a na zakręcie jest Bartosz Potulski. Przecież można było nie zachowywać się jak pies ogrodnika, wypożyczyć ich i w dodatku mieć korzyść za rok lub dwa. Może choć Dylewicza uda się uratować.

Zagęszczenie

Idea-Śląsk walczy o miejsce w fazie Top 16 w Eurolidze. Prokom-Trefl i Anwil zmagają się od wczoraj w drugiej części rozgrywek Pucharu Mistrzów FIBA. W kalendarzu PLK robi się tłoczno. Między zakończeniem pierwszej rundy (1 marca) a planowanym początkiem play off (koniec kwietnia, ale wcześniej jest jeszcze przerwa wielkanocna) te zespoły będą musiały rozegrać po 13 (FIBA) lub nawet 15 (Euroliga) spotkań. Na to wszystko mają 50 dni. Wypadają średnio dwa mecze w tygodniu, czasem może trzy. Będzie sporo zamieszania, ale najciekawsze, jak to wytrzymają faworyci. Wrocławianie przekonali się już (w piątek w Tarnowie, czy wcześniej w Warszawie w meczu z Legią), że nawet dużo słabsi rywale w tym sezonie są dla nich, zmęczonych, bardzo groźni.

Kto płaci, kto nie...

Od zeszłego tygodnia długi wobec PZKosz spłaciły: Idea-Śląsk Wrocław, Noteć Inowrocław, Komfort-Kronoplus Stargard, Anwil Włocławek i Old Spice Pruszków. W tych klubach - a także w "czystych" od początku Polonii-Warbud Warszawa i Prokomie-Trefl Sopot - mogą bez problemów grać wszyscy nowi zawodnicy. Nie zapłaciły jeszcze Czarni Słupsk (nie może grać Tomasz Cielebąk), Start Lublin, Gipsar-Stal Ostrów (zawieszony Grzegorz Arabas), Azoty-Unia Tarnów (nie gra Kaspars Cipruss) i Legia Warszawa (próbująca zgłosić kilku zawodników).

Tydzień w skrócie

ZAGADKA TYGODNIA. Filip Dylewicz ma 23 lata, od pięciu sezonów gra w PLK, występuje w reprezentacji Polski. Rozegrał w tej lidze 133 mecze, wszystkie w zespole z Sopotu. Ale w ilu z nich był na boisku dłużej niż 30 minut? Odpowiedź na końcu rubryki.

NA PLUSIE. Jacek Olejniczak, Start Lublin. Ten zawodnik słynął z licznych dobitek po własnych niecelnych rzutach. W meczu z Old Spice Pruszków jednak takich nie zauważono. Zdobył 23 punkty, trafiając wszystkie 11 rzutów z gry. W całym sezonie ma skuteczność z gry 67 proc., a prowadzi także w klasyfikacji zbiórek w ataku, ze średnią 3,25 na mecz.

NA MINUSIE. Strzelcy w Pruszkowie. Podczas sobotniego meczu Old Spice - Gipsar pasowani na superstrzelców Amerykanie z obu ekip nie mogli się jakoś wstrzelić do kosza. Jerry Hester trafił tylko dwa z 13 rzutów z gry, często myląc się bardzo. Omar Sneed co prawda kilka ważnych rzutów trafił (z gry 4/18), ale też miał wiele łatwiejszych sytuacji.

LICZBA TYGODNIA. 66 - taki procent rzutów z gry miał zespół Idei-Śląsk Wrocław w niedzielnym meczu ze Startem Lublin (116:70). Wrocławianie trafili 42 z 64 rzutów z gry. Grało się łatwo i przyjemnie. Trochę inaczej niż dwa dni wcześniej w Tarnowie...

CYTAT TYGODNIA. - Nie ma problemów finansowych, które byłyby nie do rozwiązania - prezes Śląska Dariusz Pszczołowski w odpowiedzi na pytanie o zaległości klubu wobec zawodników. Wrocławski klub zmniejsza zatrudnienie w biurze i zmienia siedzibę klubu na tańszą. Czyżby kolejna oznaka końca finansowej hossy w PLK?

W TERMINARZU. Zapowiedź weekendowej 18. kolejki - w piątek.

W TELEWIZJI. 3 TVP w ten weekend zaplanowała krótki oddech od rozgrywek w czołówce PLK. W niedzielę o godz. 19.30 będzie można zobaczyć mecz Czarni - Noteć.

KLUB ZERO. Nowym - i chyba ostatnim - członkiem naszego Klubu Zero w tym sezonie został Jugosłowianin ze Startu Lublin Vanja Bujić, który w jedynym swoim występie nie zdołał trafić do kosza. W gronie koszykarzy z zagranicy, którzy w PLK nie zdołali zdobyć ani jednego punktu, są już: Galen Robinson, Josip Marić, Shawn Moore, Oleg Afiorow, Joe Penberthy, Mychajło Mielnikow, Darius Beard, Georgi Knjazev.

LIGA GAZETOWYCH TYPERÓW. Po 17 kolejkach (101 meczów): 1. "Gazeta Wyborcza" - 82 trafienia, 2. "Superbasket" i "Przegląd Sportowy" - po 76, 4. "Rzeczpospolita" i "Super Express" - po 74, 6. "Sport" - 72, 7. "Koszykówka PLK" - 71.

ROZWIĄZANIE ZAGADKI TYGODNIA. W czterech meczach. W sezonie 1999/2000 w nieistotnym meczu na koniec sezonu z AZS Lublin, rok później dwa razy w półfinałach play off z Zepterem, i wreszcie w sezonie 2001/02 w meczu ze Stalą Ostrów. Rekord punktowy Dylewicza w PLK to tylko 15.

adrom



Liderzy PLK (za stroną plk.pl)

Punkty (Polacy): 17,7 - Celej (Azoty), 15,4 - Pluta (Anwil), 14,3 - Mrożek (Noteć), 14,1 - Bigus (Komfort), 14,0 - Zieliński (Idea).

Punkty (obcokrajowcy): 20,6 - Ford (Old Spice), 20,3 - O'Bannon (Polonia), 19,8 - Respert (Komfort), 19,5 - Bailey (Old Spice), 17,5 - Jagodnik (Prokom).

Zbiórki: 9,2 - Bigus (Komfort), 8,9 - Wilson (Czarni), 8,5 - O'Bannon (Polonia).

Asysty: 6,1 - Barry (Prokom), 5,4 - Elliott (Gipsar), 5,2 - Pacesas (Anwil).

Bloki: 1,77 - Kwiatkowski (Legia), 1,50 - Wilson (Czarni), 1,44 - Marculewicz (Azoty).

Straty: 3,56 - Barry (Prokom), 3,13 - Stokłosa (Legia), 3,00 - Bigus (Komfort).

Przechwyty: 2,88 - Żytko (Noteć), 2,67 - Krupalija (Anwil), 2,53 - Stokłosa (Legia).

Wolne (w proc.): 95,0 - Darnikowski (Komfort, 19/20), 94,6 - Pluta (Anwil, 35/37), 94,1 - Respert (Komfort, 53/58).

Za trzy (w proc.): 52,0 - Pluta (Anwil, 39/75), 49,0 - Pacesas (Anwil, 25/51), 48,8 - Celej (Azoty, 42/86).

W większości klasyfikacji obowiązuje limit co najmniej 10 rozegranych meczów.