Sport.pl

Liga hiszpańska. 20. kolejka. Znowu klęska Barcelony

Barcelona poniosła kolejną klęskę, przegrywając w Madrycie z Atletico 0:3, i spadła na 14. miejsce. Po raz pierwszy przegrał Real Sociedad, który uległ w Bilbao Athletic 0:3
Kto po środowym zwycięskim sparingu z Benfiką sądził, że odejście z Barcelony Louisa van Gaala oznacza natychmiastowe wyjście z kryzysu, tego sobotni mecz mógł doprowadzić do rozpaczy. Katalończycy co do jednego grali bardzo słabo i nie tylko znów wysoko przegrali - co przydarzało się im nawet w najlepszych sezonach - ale zatracili swój niepowtarzalny styl, którego wizytówką było długie utrzymywanie się przy piłce, czasem bezproduktywne, ale zawsze efektowne. Tym razem to Atletico od początku miało inicjatywę, goście na własnej połowie czyhali na okazje do kontrataku. Nie przeprowadzili ich jednak wiele, bowiem kiedy piłkarze Barcelony przerywali akcję rywali, ci szybko odzyskiwali piłkę, grając bardziej agresywnie i walecznie.

Ogłoszony w piątek nowym trenerem Radomir Antić przejął drużynę dopiero wczoraj (w południe odbyła się na Camp Nou oficjalna prezentacja) i po raz pierwszy poprowadzi ją za tydzień, w meczu z Athletic Bilbao. W sobotę jego funkcję pełnił Antonio de la Cruz, który zostanie jednym z asystentów Jugosłowianina, a zawodnicy zagrali tak, jakby chcieli możliwie bezboleśnie przeczekać okres bezkrólewia. Cierpieli za to na pewno kibice, bo w tak fatalnej formie ich idole jeszcze w tym sezonie - na razie najgorszym w historii - nie byli. Juan Roman Riquelme (wreszcie zagrał od pierwszej minuty) nie potrafił dyrygować kolegami, wypadł bezbarwnie, tracił mnóstwo piłek. Gaizka Mendieta raz zagroził bramce Germana Burgosa, przez większą część meczu snując się po boisku bez celu. Zastępujący kontuzjowanych Patricka Kluiverta i Javiera Saviolę Dani może i biegał, ale trudno było to zauważyć, bo nigdy w pobliżu piłki. Marc Overmars ani razu celnie nie dośrodkował. Bramkarz Roberto Bonano wyrzucał piłkę pod nogi rywali. Wreszcie Frank de Boer z minuty na minutę popadał w głębszą frustrację, bo dawno już jego braki szybkościowe i sprawnościowe nie były tak widoczne jak w pojedynkach ze świetnie usposobionym Fernando Torresem.

18-letni Hiszpan, okrzyknięty już następcą Marco van Bastena, zagrał trochę nieskutecznie, ale i tak był najlepszy na boisku. To on strzelił pierwszego gola, prezentując imponującą siłę i dynamikę. Ograł de Boera, wpadł w pole karne i pokonał Bonano płaskim strzałem zewnętrzną częścią stopy w krótki róg. Udana akcja bardzo go rozochociła, już do końca meczu biegał jak oszalały, nieustannie absorbując obrońców. Nie dał im chwili wytchnienia, wielokrotnie odbierając piłkę, pod bramką jednak brakowało mu zimnej krwi i dwukrotnie przegrał pojedynki sam na sam.

Zanim Atletico podwyższyło na 2:0, na boisku omal nie doszło do regularnej bijatyki - Jose Mari rozdawał kopniaki, nie pozostawał mu dłużny Fabio Rochemback, Cosmin Contra szarpał rywali za włosy. Dwaj pierwsi dostali czerwone kartki, ale osłabiło to tylko gości, którzy mogą być zadowoleni, że stracili jeszcze tylko dwa gole. I rzeczywiście sprawiali wrażenie zadowolonych, zwłaszcza p.o. trenera de la Cruz, który mógłby rywalizować z van Gaalem w konkurencji "świetne samopoczucie i optymizm wywołane klęską". - Graliśmy lepiej niż ostatnio - powiedział po meczu. - Poprawa była naprawdę zauważalna, tyle że brakowało nam trochę siły ognia. Jestem zadowolony, bo pokazali charakter. A ponieważ mamy graczy klasy światowej, wierzę, że ten sezon ligowy nie jest stracony.

ATLETICO MADRYT - BARCELONA 3:0 (1:0): Torres (40.), Emerson (70.), Luis Garcia (87.);

VALENCIA - MALLORCA 1:0 (0:0): Mista (72.);

CELTA VIGO - SEVILLA 0:1 (0:0): Casquero (74.);

BETIS SEWILLA - DEPORTIVO 0:2 (0:0): Tristan (61.), Makaay (72.);

OSASUNA - VILLARREAL 0:1 (0:1): Josico (32.);

VALLADOLID - RACING SANTANDER 2:1 (1:1): Chema (18.), Sales (81.) - Munitis (13.);

ALAVES - RAYO VALLECANO 1:1 (0:1): Karmona (70.) - Peragon (19.).

MALAGA - RECREATIVO 4:0 (0:0): Dely Valdes (49., 80.), Romero (69.), Gerardo (71.).

MALAGA - RECREATIVO 4:0 (0:0): Valdes (48., 79.), Romero (67.), Gerardo (70.);

ESPANYOL - REAL MADRYT 2:2 (2:0): Roger (40.), Tamudo (45.) - Roberto Carlos (60.), Figo (75.)

ATHLETIC BILBAO - REAL SOCIEDAD 1:0 (1:0): Etxeberria (18., 73.), Ezquerro (90.).

1. Sociedad204336-24
2. Real203942-21
3. Valencia20383316
4. Deportivo203529-24
5. Betis203331-24
6. Celta203022-19
7. Atletico202832-26
8. Malaga202727-24
9. Valladolid202721-23
10. Mallorca202724-33
11. Sevilla202516-15
12. Villarreal202521-23
13. Athletic202530-35
14. Alaves202526-31
15. Barcelona202327-28
16. Osasuna202322-26
17. Espanyol202124-31
18. Racing202022-29
19. Rayo201920-29
20. Recreativo201416-40
Najskuteczniejsi:

14 - Makaay (Deportivo);

11 - Kluivert (Barcelona), Kovancević (Sociedad).



Solari najseksowniejszym piłkarzem 2002 roku

Piłkarz Realu Madryt Santiago Solari został wybrany na najbardziej seksownego piłkarza 2002 roku w głosowaniu abonentów francuskiej stacji Canal+. Argentyńczyk miał niedawno przejść do Interu Mediolan w ramach rozliczenia za pozyskanie Ronaldo. Prezes Massimo Moratti nie chciał jednak Solariego, celowo zaproponował mu bardzo niski kontrakt, bo chce, żeby zgodnie z umową "Królewscy" dopłacili mu 10 mln euro.



Liczba weekendu

0

tyle euro wydały w styczniu na zakup piłkarzy kluby ligi hiszpańskiej (płaciły tylko za wypożyczenia)