Lech Poznań zapłacił ratę za Krzysztofa Gajtkowskiego

Paweł Kaczorowski dostał pozwolenie na treningi w Poznaniu.
Lech Poznań zapłacił zaległą pierwszą ratę za Krzysztofa Gajtkowskiego. Paweł Kaczorowski dostał zgodę na treningi w Poznaniu.

Suma, jaką "Kolejorz" ma zapłacić za Gajtkowskiego (najprawdopodobniej 1,2 mln zł), została podzielona na trzy raty. Pierwsza rata w wysokości 400 tys. zł już tydzień temu miała zostać przelana na konto dotychczasowego klubu piłkarza, GKS Katowice przez sponsora Lecha Energopol-7. Doszło jednak do opóźnienia, które zdenerwowało prezesa GKS Katowice Piotra Dziurowicza. Groził on nawet powrotem tego napastnika na Śląsk. Ostatecznie jednak przesunięto termin zapłaty o tydzień.

- Przelaliśmy całą sumę pierwszej raty - zapewnił nas wczoraj Michał Lipczyński z zarządu Lecha Poznań. Sprawdziliśmy to w Katowicach. - Nie śpię w banku i nie wiem, czy pieniądze są na koncie - stwierdził niezbyt uprzejmie prezes Dziurowicz. - Sprawdzę to w piątek. Jeżeli ich nie będzie, nazajutrz Gajtkowski będzie z powrotem w Katowicach - dodał.

Prezes Lecha Radosław Majchrzak uspokaja, że jeśli w przyszłości doszłoby do podobnych opóźnień z kolejnymi ratami, poznański klub dokona na rzecz GKS cesji wpływów z tytułu transmisji telewizyjnych Canal+. Katowicki klub będzie mógł z tych środków zaspokoić swoje roszczenia.

Paweł Kaczorowski nie podpisał jeszcze kontraktu z Lechem. Na razie dostał zgodę na treningi w Poznaniu. - Brakuje nam jednak tylko formalności, takich jak skompletowanie wszystkich dokumentów z PZPN - wyjaśnia mecenas Ireneusz Kruszka, który reprezentuje Jakuba Andrzeja Grajewskiego. Do niego należą prawa do kwot transferowych za Kaczorowskiego.