Sport.pl

Gipsar-Stal Ostrów - Polonia-Warbud Warszawa 93:82

Po bardzo zaciętym meczu, w którym obie drużyny długo wyrywały sobie prowadzenie, lepsi okazali się ostrowianie. Kluczem do sukcesu okazały się celne rzuty za 3 pkt
Przed meczem aż trzy osoby z obu ekip zasiadły na trybunach. Byli to: Marek Miszczuk, Grzegorz Arabas i Dariusz Szczubiał. Dwaj pierwsi, zawodnicy Gipasru, musieli pauzować ze względu na niewpłacenie przez klub pieniędzy za ich licencje na konto PZKosz. Szczubiał natomiast dopiero za kilka dni obejmie Polonię po Wojciechu Kamińskim (który zostanie jego asystentem). - Nie byłem jeszcze na żadnym treningu Polonii, praktycznie nie znam tej drużyny. Ale i tak nie wyrobiłem jeszcze licencji - powiedział były trener reprezenatcji.

Poczatek meczu to bardzo dobra gra koszykarzy z Warszawy, szczególnie Eda O'Bannona, z którym nie mógł poradzić sobie Dariusz Parzeński. W 4. min po trafieniu Amerykanina było 7:13. Na szczęście ostrowianie potrafili złapać właściwy rytm gry i w 7. min Konstantin Furman, który powrócił na parkiet, doprowadził do remisu 15:15. Za moment, po celnych rzutach "za trzy" Elliota i Szcześniaka było już 21:17 dla Stali. - Był to dla nas bardzo ważny mecz, zależało nam na zwycięstwie. Dobrze że moi zawodnicy pamiętali cały czas jaka jest stawka tego spotkania - mówił potem trener Stali Andrzej Kowalczyk.

Po dwóch rzutach zza linii 6,25 m Waltera Jeklina na tablicy wyników w 12. min pojawił się remis 25:25. Za moment trafił Krzysztof Sidor i było 25:27. Wydawało się, że goście znów zaczną powiększać przewagę. Nic z tego - znów za trzy rzucił Elliot (było 36:32). - Dostałem piłkę i poczułem że trafię - powiedział potem o tej akcji Amerykanin.

W 28. min było 57:59. Wydawało się że końcówka spotkania będzie bardzo emocjonująca. Jednak ostatnia kwarta rozpoczęła się od efektownego wsadu Andriusa Danuseviciusa, choć wcześniej gracz ten niemiłosiernie pudłował punktował. Ostrowianie nie dali już odebrać sobie zwycięstwa - podopieczni trenera Kowalczyka byli wczoraj świetnie dysponowani jeśli chodzi o rzuty z dystansu. Między 36. a 38. min zawodnicy Gipsaru aż trzykrotnie trafili w ten sposób - do kosza trafili: Wojciech Szawarski, Jerry Hester i Furman. Po punktach tego ostatniego było 84:72. W zespole gości straty starał się odrabiać tylko Eric Taylor. Skrzydłowy Polonii miał ułatwione zadanie, bo pilnujący go Furman miał na koncie aż cztery przewinienia. Na szczęście do końca zawodów gospodarze kontrolowali wynik i skutecznie wykonywali rzuty osobiste po faulach graczy z Warszawy.

Gipsar-Stal Ostrów - Polonia-Warbud Warszawa 93:82 (23:15, 19:19, 20:23, 31:25)

STAL: Hester 25 (5x3), Furman 21 (3), Elliot 17 (3), Szawarski 14 (1), Parzeński 6 oraz Danusevicius 7, Szcześniak 3 (1), Sroka 0.

POLONIA: O'Bannon 23 (3), Jeklin 19 (2), Kalamiza 8 (2), Prawica 5 (1), Dryja 2 oraz Taylor 20, Sidor 6, Karwowski 0, Grudziński 0.