Buffalo Sabres - kolejny bankrut NHL

Już drugi klub NHL w ostatnich dniach - tym razem Buffalo sabres - złożył we wtorek w sądzie wniosek o ochronę przed wierzycielami. W sumie zalega on 40 dużym wierzycielom ponad 206 mln dolarów
Pod koniec zeszłego tygodnia podobny wniosek przekazali do sądu szefowie Ottawa Senators (brakuje im 100 mln dolarów). Oba kluby są na sprzedaż, a działacze z Buffalo poważnie myślą o przeniesieniu Sabres do Hamilton (tamtejsi Bulldogs z Mariuszem Czerkawskim w składzie grają w lidze AHL). Powodem ich problemów jest m.in. znaczny spadek wpływów z transmisji telewizyjnych oraz niska frekwencja na trybunach. A mniej kibiców to w przypadku klubu z Ottawy ok. 9 mln dolarów rocznie mniej w kasie.

Zarówno Senators, jak i Sabres zajęły się władze NHL na czele z komisarzem ligi Gary Bettmanem. - Wnioski o ochronę przed wierzycielami to pierwszy krok w kierunku poprawy sytuacji obu klubów - stwierdził Bettman i zadeklarował wszelką pomoc (chodzi np. o ewentualne gwarancje finansowe dla tych, którzy będą chcieli przejąć zespoły). Zaoferowały ją już klubowi z Ottawy - jednemu z najlepszych w tym sezonie - władze miasta i stanu Ontario. Natomiast kupnem Sabres zainteresowany jest jeden z biznesmenów z Buffalo, ale czeka na potwierdzenie władz stanowych co do ich udziału w pomocy finansowej (chodzi o 33 mln dolarów, w tym 23 mln pożyczki).