Londyn 2012. Boks. Karolina Michalczuk: Nie czuję się przegrana w tej walce

14 : 19
Informacje
51 kg kob. - 1/8 finału
Niedziela 05.08.2012 godzina 15:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Karolina Michalczuk (Polska)
14
Chungneijang Mery Kom Hmangte (Indie)
19
- Za każdym razem, jak przychodziłam do narożnika, byłam w plecy, ale dałam z siebie wszystko. Sędziowie punktowali pod nią, może dlatego, że to pięciokrotna mistrzyni świata. Ja nie czuję się przegrana w tej walce - powiedziała po porażce w pierwszej rundzie turnieju bokserskiego Karolina Michalczuk.
Polka startująca w wadze muszej (51 kg) walczyła z reprezentantką Indii, utytułowaną Chungneijang Hmangte. Obie bokserki od początku poszły na wymianę ciosów - Indyjka, głośno wspierana przez większość kibiców, była ruchliwsza, lepiej poruszała się na nogach, ale Michalczuk kilka razy zdołała ją mocno trafić.

Po pierwszej rundzie, która zakończyła się wynikiem 3:3, w dwóch kolejnych sędziowie punktowali dla Hmangte - 5:4 i 7:3. W ostatniej było 4:4.

Trener Michalczuk Leszek Piotrowski nie zgodził się szczególnie z wynikiem trzeciej rundy. - Walka była przegrana, ale nie aż tak, nie pięcioma punktami. To nie był tak jednostronny pojedynek.

- Wymiana ciosów od początku była straszna, ale innego sposobu nie było. Z pięciokrotną mistrzynią świata nie było kalkulowania, trzeba było zamęczyć ją fizycznie - dodał trener Michalczuk.

- Taktyka? Atak, nieustanny atak. Ale nie pomogła... - mówiła polska bokserka. - Nie czuję się przegrana w tej walce. Za każdym razem, jak przychodziłam do narożnika, byłam w plecy, ale dałam z siebie wszystko. Sędziowie punktowali pod nią, może dlatego, że to pięciokrotna mistrzyni świata - stwierdziła Michalczuk.

- Każdy widział, że ta dziewczyna była przynajmniej dwa razy do liczenia - na pewno w pierwszej rundzie i chyba w drugiej, po dwóch mocnych ciosach. Ja dostałam pod koniec trzeciej rundy, miałam rozluźnioną głowę, ale to nie były jakieś mocne ciosy.

- Marzenia się skończyły, co robić - zakończyła Michalczuk.