Londyn 2012. Plawgo krytykuje Radwańską. "Antyolimpijska chorąża"

"Ciekawe czy ktoś się przyzna teraz, że wybrał tak antyolimpijską chorążą olimpijskiej reprezentacji" - napisał na swoim Facebooku Marek Plawgo. Znany polski lekkoatleta ostro skrytykował Agnieszkę Radwańską za jej podejście do Igrzysk Olimpijskich, z którymi pożegnała się po środowej porażce w turnieju miksta.
Radwańska udział w igrzyskach zaczęła od porażki z Julią Goerges w turnieju singlowym. Później wystartowała z siostrą Ulą w deblu. Tam Radwańskie uległy parze Leizel Huber - Lisa Raymond, przegrywając drugiego seta mimo prowadzenia 5:2 w gemach.

Ostatni występ olimpijski Agnieszka Radwańska zaliczyła w środę, gdy uległa w duecie z Marcinem Matkowskim parze Lleyton Hewitt - Samantha Stosur i odpadła z turnieju miksta.

- Szybko przyszło, szybko poszło. Liczyliśmy na więcej, ale się nie udało. Repasaży niestety nie ma, ale może jeszcze dopytamy? - śmiała się później Radwańska.

"Postawa i wywiad Radwańskiej budzą niesmak"

Dobry humor drugiej tenisistki globu nie udzielił się Markowi Plawgo, który nie brał udziału w igrzyskach, ponieważ nie osiągnął minimum olimpijskiego.

Plawgo, w którego dorobku znajdują się między innymi złote medale z halowych mistrzostw Europy w 2002 roku i brązowe krążki mistrzostw świata 2007, skrytykował Radwańską za jej "nieolimpijską postawę" na swoim Facebooku.

"Cenię Agę za sukcesy w Wielkim Szlemie, w tym roku osiągnęła coś naprawdę wielkiego, ale jej postawa na Igrzyskach i wywiad po występach budzą niesmak" - pisze Plawgo. "Najsmutniejsze jednak będzie to, że mimo tej postawy zostanie Sportowcem Roku. Dla 99% reprezentantów to najważniejszy start, zawody do których przygotowywali się często przez 4 lata. Jak postawić znak równości z kimś dla kogo jest to 'kolejny turniej'?" - pyta.

Plawgo dodaje, że dla Radwańskiej igrzyska mają mniejsze znaczenie niż dla pozostałych polskich olimpijczyków. "Jak ocenić w perspektywie reszty reprezentacji kogoś kto nie ukrywa że niby szkoda, ale Ona ma już za tydzień kolejny turniej i jak nie tu, to tam coś się uda? Apetyty kibiców na złoto w tenisie wyostrzone do granic, a Agnieszka nie ukrywa że ten start wcale aż taki ważny nie był. Dla mnie Igrzyska, zanim jeszcze zacząłem marzyć że mogę na nich wystartować, były czymś nadrzędnym, może dlatego się czepiam i razi mnie inna postawa. Jednak jestem w stanie się założyć że nie tylko ja mam takie podejście. Trzymam kciuki za resztę reprezentacji, walczcie, do końca. Następna szansa za 4 lata..."