Nowi koszykarze AZS Toruń

W środę o północy mija ostateczny termin zgłaszania nowych zawodników w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki. Toruński AZS wzmocnił się Krzysztofem Derem z Zastalu Zielona Góra. Rozważa też propozycje od obcokrajowców - Amerykanów Lamonta Boozera i Dymitrusa Polesa oraz Bośniaka Adiego Darnisevicia.
W środę o północy mija ostateczny termin zgłaszania nowych zawodników w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki. Już wiadomo, że AZS, któremu brakuje wysokich graczu, wypożyczył z pierwszoligowego Zastalu Zielona Góra skrzydłowego Krzysztofa Dera (198 cm). Zawodnik ten znany jest głównie z nieustępliwej gry pod koszami. W sezonie 1999/2000, gdy jego drużyna spadła z najwyższej klasy rozgrywkowej grając około 21 minut w spotkaniu zbierał z tablic średnio 4,2 piłki, a dorobek drużyny wzbogacał o 7,4 punktów. AZS jest również zainteresowany pozyskaniem drugiego zielonogórzanina - Sebastiana Kaszewskiego (śr. 5,10 punktów). Dera posądzono o niesportowy tryb życia i zawieszono go na miesiąc. Do zespołu powrócił 2 tygodnie temu. Z Kaszewskim klub rozwiązał kontrakt w ubiegłym tygodniu motywując to kiepską formą.

Poza nimi torunianie blisko są zatwierdzenia do gry rozgrywającego Marcina Stokłosy. Po udanych ubiegłorocznych występach (5,8 punktów i 2, 1 asysty) w Unii Tarnów został on zawodnikiem Broka Słupsk, ale działacze uważają, że nie spełnia pokładanych nadziei. Planowali rozwiązać z nim umowę podobnie jak z Kordianem Korytkiem, ale Stokłosa niedawno ponownie pojawił się w barwach Broka podczas turnieju w Stargardzie. Utalentowanego rozgrywającego próbuje skusić już kilka klubów, które z pewnością mają do zaoferowania lepsze warunki finansowe niż AZS.

Nie tylko w kraju torunianie szukają wzmocnień składu. Rozważają oferty dwóch Amerykanów - Lamonta Boozera i Demetriusa Polesa. Mierzący 205 cm i ważący 102 kilogramy dwudziestosześcioletni Boozer z pewnością wzmocniłby potencjał akademików pod koszem. Podczas studiów na uczelni James Madison miał przyzwoite statystyki meczowe - blisko 10 punktów przy skuteczności rzutowej 55,4% oraz 5,3 zbiórki i 1,2 przechwytu. Ciekawostką jest fakt, że znalazł się on w piątce najlepszych graczy przedsezonowych w 1998 roku, a w tej grupie byli też m. in. dzisiejsi gracze NBA Khalid El-Amin (obecnie Chicago Bulls) i Mateen Cleaves (pierwszy rozgrywający Detroit Pistons). Po ukończeniu studiów rozpoczął grę w Europie, w niemieckim Freiburgu, gdzie jednak nie został do końca sezonu. Ostatnio swoje umiejętności prezentował ponownie w Stanach Zjednoczonych w zespole ligi IBA Magic City Snowbears (śr. 12,9 punktów i 6,7 zbiórek).

Równie bogaty życiorys ma Poles (203 cm) - prawdziwy koszykarski obieżyświat. W sezonie 1997-98 grał w lidze Libanu, aby na kolejne lata przenieść się do Skandynawii - był w zespołach Namika Lahti w Finlandii i Kvarby Evergreens w Szwecji. W tym drugim spędził tylko kilka miesięcy, bo w styczniu 2000 roku odszedł do łotewskiego Broceni Ryga. Także tam jednak nie zagrał dłużej, gdyż ponownie powrócił na północ do fińskiego Saynatsalon Riento Basket, a od stycznia tego roku w Team Compontela. Koszykarz ten to przede wszystkim dobry obrońca, o czym świadczą jego startystyki z gry w Szwecji. Średnio przez trzydzieści minut gry rzucał 12,2 punktów (52% za 1, 40 za 2, 25% za trzy) i notował 11,4 zbiórek dodając do tego blisko trzy asysty i dwa przechwyty.

Najprawdopodobniej działacze zakontraktują jednego z tych graczy. Alternatywą jest jeszcze Bośniak Darnisević, który jednak z pewnością nie prezentuje tej klasy co zawodnicy zza oceanu.