Smuda dla Sport.pl o Lewandowskim: Młody jest, ma prawo do błędów. Ja mu pomagałem...

Chciałem tym chłopakom pomóc, a nie zaszkodzić. Nie ma sensu teraz odpowiadać, kopać się, nie będę tego robił. Wiem, co powiedział Lewandowski w wywiadzie. Cóż, młody jest, ma prawo do błędów. Ja mu pomagałem. Szkoda, że teraz tak wyszło - mówi Sport.pl Franciszek Smuda.
To odpowiedź byłego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji na słowa Roberta Lewandowskiego, który w pierwszych wywiadach po Euro ostro potraktował Smudę. Mówił w nich m.in.: "Trener miał sporo czasu, by nas przygotować do najważniejszej imprezy życia. Nie zrobił tego. Gryzło i gryzie mnie to okropnie. (...)Wydaje mi się, że na takiej imprezie powinniśmy mieć opracowane warianty na różne okoliczności. Nie mieliśmy. W przerwach nie było merytorycznej rozmowy. Sami ustalaliśmy, jak gramy i jak mamy zachowywać się na boisku. Trener nie milczał, niby coś mówił, ale może nie bardzo wiedział, co powiedzieć? (...)".

Jeszcze rano Smuda nie znał wypowiedzi jednego ze swoich liderów - dopiero przyjechał z tygodniowego urlopu, podczas którego starał się odciąć od mediów. Popołudniem przeczytał wywiad, kilka chwil temu podzielił się z nami swoimi refleksjami.

- Najlepiej, gdybym w ogóle nie wypowiadał się na ten temat - mówi Smuda. - Młody jest, ma prawo popełniać błędy. Wybaczam mu wszystko, co na mnie powiedział. Pomagałem mu jak mogłem. Zresztą tak jak wszystkim piłkarzom, nie miałem zamiaru nikomu szkodzić, bo mieliśmy przecież wspólny cel. Czasem nawet szedłem na kompromisy, bo sądziłem, że to pomoże drużynie. Inni pretensji nie mają. Szkoda, że tak teraz wyszło, ale nie mam zamiaru odpowiadać, kopać się. Nie ma sensu, zbyt wiele radości daliśmy ludziom tymi trzema meczami, momentami naszej dobrej gry, żeby teraz to wszystko rozwalić. Mam nadzieję, że fani się od tej drużyny nie odwrócą. Ja też wspieram wszystkich chłopaków w pracy z nowym trenerem, życzę im wszystkim jak najlepiej, chcę ich widzieć na mistrzostwach świata w Brazylii - kończy były selekcjoner.