Sport.pl

Lietuvos - Polonia 91:83

Tak trudnego przeciwnika jakim była Polonia, w tym sezonie mistrz Litwy jeszcze nie miał. Warszawianie prowadzili przez większość meczu, aby w końcówce zaprzepaścić szansę na nieoczekiwane zwycięstwo
- Wreszcie nasza gra przypominała koszykówkę - mówił po meczu trener Polonii Wojciech Kamiński. - Przeciwnicy męczyli się strasznie, bo pierwszy raz grali z drużyną na wysokim poziomie.

Lietuvos w weekend przegrał pierwszy mecz w lidze litewskiej, wczoraj był blisko pierwszej porażki w Pucharze Mistrzów. Podobnie jak w Warszawie, mistrz Litwy usiłował zaskoczyć warszawian agresywną obroną. Rozgrywający Polonii atakowani byli już na własnej połowie. Tym razem poloniści byli na to dobrze przygotowani. Krzysztof Sidor i Walter Jeklin mimo presji pewnie kierowali grą kolegów.

W piętnastej minucie przewaga Polonii, która do połowy czwartej kwarty kontrolowała wydarzenia na boisku, wynosiła już osiem punktów (37:29). Skutecznie grali Roman Prawica, który wreszcie przypomniał sobie, że potrafi rzucać z dystansu (trafił pięć z siedmiu rzutów za trzy punkty), oraz Ed O'Bannon, niepodzielnie panujący pod koszami (29 pkt i 15 zbiórek). Zdecydowanie lepsza niż w ostatnich spotkaniach obrona nie pozwalała Lietuvosowi na łatwe dochodzenie do sytuacji rzutowych, jak miało to miejsce w Warszawie. - Widać było, że Litwini nie lubią "gonić" wyniku - opowiadał Kamiński.

Decydująca dla wyniku była 32. minuta. Najlepszy strzelec Lietuvos, Arvydas Macijauskas trafił dwa razy za trzy punkty, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Trochę pomogli też gospodarzom sędziowie, podejmując mocno kontrowersyjne decyzje. - O sędziach nic pan ode mnie nie usłyszy - zarzekał się trener Polonii. - Nawet, jeśli kilka razy mogli podjąć inną decyzję, mogliśmy ten mecz wygrać. Niestety trzy razy głupio straciliśmy piłkę, a rywale to wykorzystali.

Lietuvos Rytas pozostał niepokonaną drużyną w grupie D Pucharu Mistrzów. Polonia wciąż ma szanse na drugą - gwarantujące awans - lokatę, ale do tego konieczne jest pokonanie Atomeromu Pacs za tydzień w Warszawie i porażka BC Chimki z Lietuvos Rytas. - Cieszę się ze stylu gry, ale pozostał niedosyt, bo wygrana była naprawdę blisko - podsumował występ w Wilnie Kamiński. - Kiedy zaczniemy tak grać w lidze? To bardzo trudne pytanie, ale wierzę, że wreszcie zaczniemy.

LIETUVOS RYTAS WILNO - POLONIA WARBUD WARSZAWA 91:83. Kwarty: 21:26, 23:20, 24:22, 15:23. Polonia: O'Bannon 29 (1), Prawica 17 (5), Jeklin 13 (1), Whisby 6, Sidor 6 oraz Dryja 8 (1), Pacocha 4, Karwowski 0.

Pozostałe mecze grupy D: Kalev Talinn - Atomeromu Pacs 69:90, BC Kijów - BC Chimki 74:104

1. Lietuvos9-018856:593
2. BC Chimki6-315798:748
3. Polonia5-414746:755
4. BC Kijów3-612753:817
5. Atomeromu2-711678:799
6. Kalev2-711622:751