Małysz startuje w Trondheim

W sobotę o 16 i niedzielę o 14 Adam Małysz będzie walczył o kolejne punkty Pucharu Świata. Nie ma chyba w Europie skoczni bardziej dla niego szczęśliwej, niż ta położona w ośrodku narciarskim Granasen, 10 km od norweskiego miasta Trondheim.
Tu waśnie Małysz zapewnił sobie dwa razy triumf w Pucharze Świata. Teraz jest to niemożliwe, bo zawody w Trondheim przeniesiono na początek sezonu. Nie wystartuje w nich Sven Hannawald, który w tym sezonie w Pucharu Świata nie zdobył jeszcze choćby punktu. - Jestem swoim, szukającym czegoś, cieniem - mówił po zawodach w Kuusamo. Po czym, wraz ekipą niemieckich skoczków, wyjechał trenować do Lillehammer. Po trzech dniach doszedł do wniosku, że "nie ma sensu walczyć o 15. czy 20. miejsce" i razem z trenerem Reinhardem Hessem zdecydował się nie startować w Norwegii.

Oprócz triumfatora ostatniego Turnieju Czterech Skoczni, w Trondheim pojawią się i ci wygrani z Kuusamo - Primoż Peterka, Andreas Widhölzl oraz Małysz - i ci przegrani - Janne Ahonen (dwa razy prowadził po pierwszej serii, dwa razy nie wygrał zawodów), Matti Hautamaeki, Simon Ammann i Japończycy.

Polskę, oprócz Małysza, reprezentować będą Marcin Bachleda (w Kuusamo zajął znakomite 11. miejsce, najlepsze w karierze, i jest 17. w klasyfikacji PŚ), Tomasz Pochwała i Tomisław Tajner. Rezerwowym będzie Robert Mateja, który na treningach oddaje krótsze skoki niż reszta grupy. Być może jednak wystąpi w niedzielnym konkursie. - Robert zastąpi w niedzielę najsłabszego zawodnika z soboty. Jeśli jednak wszyscy awansują do trzydziestki, nie zmienię nikogo - mówi "Gazecie" trener Apoloniusz Tajner.

W czwartek polscy skoczkowie oddali po cztery skoki próbne. Organizatorzy podzielili reprezentacje na grupy. - My skakaliśmy razem z Japończykami i Szwajcarami. Adam był najlepszy, lądował na 120. metrze, pozostali moi zawodnicy pierwsze dwa skoki oddali z rozbiegu o jedną belkę wyższego, następne z tej samej belki co Małysz - opowiada trener. - Kasai i Funaki skakali bardzo dobrze, tak, że mogą liczyć się w walce o podium. Ammann lądował blisko, miał nieudane próby.

Trener Tajner był wczoraj bardzo zadowolony i rozluźniony. - Po treningach w Kuusamo odetchnąłem, odeszło uczucie niedosytu - opowiada trener kadry skoczków. - Wszyscy są gotowi, skaczą równo. Wszystko jest poukładane, teraz zawodnikom potrzeba jak najwięcej odpoczynku, by nabierali świeżości, głodu skakania. Adam jest mocny, w Norwegii powalczy o zwycięstwo. Na razie jest czwarty w klasyfikacji Pucharu Świata, ale on lubi atakować. Oby tylko pogoda była taka, jak w czwartek. Mieliśmy warunki laboratoryjne, panowała niemal absolutna cisza, żadnego wiatru, nie było wielkiego mrozu. Temperatura jest parę stopni poniżej zera.

Dziś o 16 dwa skoki próbne, a o 18 kwalifikacje do sobotniego konkursu.

Liczby konkursu

100 - tyle koron norweskich (54 zł) kosztuje bilet na zawody w sobotę, tyle samo w niedzielę

0 - tyle, za wstęp na obiekt Granasen, płaci młodzież do lat 16

0 - wstęp na piątkowy trening i kwalifikacje jest za darmo dla wszystkich