Włochy - Chorwacja. Co wymyśli Prandelli, co wykombinuje Bilić

1 : 1
Informacje
Euro 2012 - Grupa C
Czwartek 14.06.2012 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Włochy
1
Chorwacja
1
Jedni i drudzy po pierwszych meczach popadli w euforię. Włochów zachwyciła brawurowa taktyka Cesare Prandellego i remis z mistrzami świata, Chorwatów - trzy bramki wbite Irlandii. - Ale nie zapominajmy, że kluczowy jest mecz nr 2 - mówią obaj trenerzy. Mecz Włochy - Chorwacja w czwartek o 18. Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl
- To nasze najważniejsze spotkanie grupowe - powtarza od miesięcy swoim piłkarzom Prandelli. Przypomina, że od pięciu turniejów Włosi nie umieją na dużej imprezie wygrać drugiego meczu. Na ostatnim mundialu w RPA zremisowali 1:1 z Nową Zelandią, co zapoczątkowało spektakularną klęskę drużyny broniącej wówczas tytułu mistrzów świata - zakończoną porażką ze Słowacją.

Tym razem nastroje są dużo lepsze, bo po remisie 1:1 z Hiszpanią Włosi - przygnieceni przez kontuzje i kolejny skandal korupcyjny w lidze - mogli wreszcie dumnie podnieść głowy. Przed turniejem sami nie wiedzieli, czego po drużynie oczekiwać. Teraz zaczynają wierzyć, że mogą odnieść sukces.

"Przyciśnięci do ściany gramy zawsze najlepiej" - zachwycała się "Corriere della Sera". Bohaterem okrzyknięto 35-letniego Antonia Di Natale, który wszedł z ławki rezerwowych i strzelił bramkę. Prandellego chwalono za taktykę z trójką obrońców i dwójką skrzydłowych Emanuele Giaccherinim i Christiano Maggio. Częściowo wymusiły ją kontuzje, ale Prandelli otwarcie mówił, że to jego autorski pomysł na mistrzów świata - zacieśnienie środka pola. Chwalono rozgrywającego Andreę Pirlo i Daniele De Rossiego, niespodziewanie zatrudnionego w roli środkowego obrońcy. Jedynym otwarcie potępionym został Mario Balotelli. Niepokorny napastnik Manchesteru City znów zagrał niedojrzale, nie wykorzystał świetnej okazji do zdobycia zwycięskiej bramki i złapał "głupią" żółtą kartkę. Media domagają się, by teraz od pierwszej minuty zagrał Di Natale.

Apetyt Włochów rośnie, ale rywal w drugim meczu trafił im się wyjątkowo niewdzięczny - z Chorwatami od rozpadu Jugosławii w 1991 r. jeszcze nie wygrali. Ostatni mecz o punkty stoczyli na mundialu w 2002 r. Na gola Vieriego rywale odpowiedzieli wtedy trafieniami Olicia i Rapaicia. Tamten pojedynek z dzisiejszych składów pamiętają jeszcze Gianluigi Buffon, a po chorwackiej stronie - Josip Szimunić i Stipe Pletikosa.

W Zagrzebiu nastroje są bojowe. "Sportske Novosti" uważają, że 3:1 z Irlandią to najefektowniejsze dla Chorwatów otwarcie dużego turnieju. W 1998 r., gdy maszerowali po brązowy medal MŚ, z Jamajką też zaczęli od 3:1, ale teraz po dużo ładniejszej grze. Niektóre gazety przypominają jednak, żeby nie zachwycać się zbytnio, bo to "tylko Irlandia", prawdopodobnie najsłabsza w grupie. "SuperMandzo!" - tak nazywany jest Mario Mandżukić, który wbił Chorwatom dwa gole. Trener Slaven Bilić bardzo chwalił napastnika Wolfsburga, mówił, że klub Bundesligi jemu głównie powinien być wdzięczny, że utrzymał się w lidze. Ale bardzo podobała się też gra drugiego ze snajperów - Nikicy Jelavicia z Evertonu. On też strzelił gola.

- Chorwaci są najgroźniejsi, bo to drużyna najbardziej zagadkowa. Nigdy nie wiesz, jak zagrają, czasem potrafią całkiem zmienić oblicze w pierwszej i drugiej połowie - mówi Prandelli. - Włosi są nieodgadnieni, mają tak dużo opcji, że nigdy nie wiesz, jak zagrają. Mogą ruszyć skrzydłami, nękać cię w ataku pozycyjnym albo słać długie podania od Andrei Pirlo - odpowiada Bilić.

Kart nie odkryją pewnie do samego końca. Obaj zapowiadają, że zagrają o zwycięstwo (Chorwatom da ono awans na sto procent, Włochów do ćwierćfinału bardzo przybliży), ale niewykluczone, że jednak zobaczymy mocniejsze zasieki w defensywie. U Azzurich poza zdjęciem z boiska Balotellego - choć i to nie jest wcale przesądzone - możliwy jest powrót do wariantu z eliminacji i gry czwórką obrońców. Wtedy De Rossi mógłby być przesunięty do przodu. Bilić może zaskoczyć zdjęciem z boiska jednego z dwóch wysokich napastników i wzmocnieniem środka pola np. Niko Kranjczarem, który w meczu z Irlandią wszedł z ławki.

"Mam nadzieję, że w reprezentacji nie ma żadnych gejów" - powiedział Antonio Cassano »