Przed Pucharem Interkontynentalnym: Real - Olimpia

Roberto Carlos i Ronaldo wracają na stadion w Jokohamie, gdzie zdobyli z Brazylią mistrzostwo świata, by zdobyć z Realem Madryt Puchar Interkontynentalny. We wtorek o godz. 11 zmierzą się z paragwajską Olimpią de Asuncion. Transmisja w 2 TVP.
O Puchar Interkontynentalny, czyli nieoficjalny tytuł najlepszej drużyny klubowej świata, walczą od 40 lat zdobywcy Pucharu Europy i jego południowoamerykańskiego odpowiednika - Copa Libertadores. Niedawno przybyła mu co prawda konkurencja, czyli klubowe mistrzostwa świata, ale te zniknęły, zanim zyskały jakąkolwiek rangę. Pierwszą edycję - rozgrywaną w Brazylii - zawodnicy Manchesteru United i Realu Madryt potraktowali jak wakacje, druga została odwołana z powodu kłopotów finansowych FIFA.

Także tradycyjnie rozgrywany w Japonii mecz o Puchar Interkontynentalny europejskie kluby nie zawsze traktują poważnie. Zawsze natomiast piłkarze prześcigają się w zapewnieniach, że jest odwrotnie. - Tym razem naprawdę nie mamy zamiaru spędzać 15 godzin w samolocie, żeby wyciąć taki numer jak poprzednim razem - mówi Raul, nawiązując do porażki Realu sprzed dwóch lat z Boca Juniors. Trener Vicente del Bosque, który być może już wkrótce przedłuży kontrakt (od 25 lat nikt nie pracował w Realu tak długo), przyznaje, że w rozmowach między piłkarzami często pada słowo "zemsta". - Nie ma co udawać, że o niej nie myślimy. Porażka z Boca naprawdę zapadła nam w pamięć - dodaje szkoleniowiec.

Wyjątkowo zmotywowani powinni być Roberto Carlos i Ronaldo. Obaj są wśród nominowanych do nagrody "France Football" dla najlepszego piłkarza roku w Europie i kolejne trofeum może przesądzić o triumfie jednego z nich. Zwłaszcza król strzelców mundialu, nie potrafiący jesienią odzyskać skuteczności, stanie przed być może ostatnią szansą, by podreperować mocno ostatnio nadszarpniętą reputację. Jeśli otrzymałby dziś kluczyki do najnowszego modelu toyoty, przyznawane tradycyjnie najlepszemu piłkarzowi finału, stałby się chyba murowanym faworytem plebiscytu. Real robi, co może, by go wesprzeć. Zatrudnił nawet kolumbijskiego lekarza, specjalistę od walki z nadwagą (współpracował m.in. z Maradoną).

Ronaldo lubi azjatycki klimat, niedawno strzelił dwa gole w sparingu reprezentacji z Koreą Płd. Dziś powinien być w pełni sił, bo wyleczył grypę, której nabawił się, właśnie wracając do Europy. A że po kontuzji kostki doszedł do siebie także Fernando Hierro, "Królewscy" prawdopodobnie wreszcie zagrają w niemal najsilniejszym składzie. Zabraknie tylko Claude'a Makelele.

Piłkarze z Asuncion przylecieli do Japonii tydzień temu, zdążyli już nawet rozegrać sparing z drugoligową FC Yokohamą, który zresztą przegrali 1:2. Dla nich mecz o Puchar Interkontynentalny jest najważniejszy w roku, tak jak dla wszystkich zespołów z Ameryki Południowej, pełnych kompleksów wobec bogatej Europy. - Wiem, że są najlepsi na świecie. Ale co z tego? - pyta trener Nery Pumpido, który 26 lat temu zdobył mistrzostwo świata z Argentyną. - Możemy ich szanować, a równocześnie być pewnymi zwycięstwa.

Ameryka Południowa - Europa 21:18



Najwięcej triumfów (w nawiasie liczba porażek w finale):

Milan 3 (3)

Penarol Montevideo 3 (2)

Independiente Buenos Aires 2 (4)

Real Madryt 2 (2)

Juventus 2 (1)