Wichniarek: Chcę zasłużyć na grę w kadrze!

- Najważniejsze, żeby gole padały, bo choć po sezonie odchodzę do Herthy Berlin, bardzo bym chciał, żeby Arminia utrzymała się w Bundeslidze - mówi Gazecie Artur Wichniarek, który strzelił dwa gole w meczu Arminii z Bayerem.
Dwa gole zdobył napastnik reprezentacji Polski Artur Wichniarek w spotkaniu z wicemistrzem Niemiec Bayerem Leverkusen. Dzięki temu jego Arminia Bielefeld zremisowała 2:2. Rywale dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale Polak za każdym razem doprowadzał do wyrównania, raz dobijając piłkę po strzale Macieja Murawskiego i drugi - uderzeniem głową po rzucie szczupakiem.

- Polak zrezygnował z gry w barwach reprezentacji Polski w towarzyskim meczu z Danią, żeby odpocząć i skoncentrować się na występie w Arminii i proszę, jak się opłaciło - chwalił Wichniarka komentator Sat1 w programie "Ran".

Michał Pol: Słyszał Pan opinię komentatorów Sat1?

Artur Wichniarek: Źle zinterpretowano moje słowa. Ja powiedziałem, że chcę się skoncentrować na grze w Arminii, żeby dzięki dobrym występom - takim właśnie jak ten sobotni z Bayerem - zasłużyć sobie na powołanie do kadry. Wiadomo przecież, że nie odmówiłem gry, tylko nie dostałem powołania.

Po meczu z Bayerem znów mówi się w niemieckich mediach o Panu "Koenig Artur"?

- Bardzo mi przyjemnie, ale prawdę mówiąc, wiele gazet cały czas tak pisało, bo choć nie strzelałem goli, wcale nie grałem źle. Bramek strzelam mniej, bo po pierwsze, mam teraz w drużynie trochę inną rolę, a też i Arminia gra inaczej niż w 2. Bundeslidze, już nie tak ofensywnie. Oczywiście napastnik jest od tego, żeby zdobywał gole - pięć to nie jest najgorszy wynik. Ale dla mnie to nie jest cel sam w sobie. Nieważne, czy ja strzelam, czy ktoś inny z mojego podania. Najważniejsze, żeby gole padały, bo choć po sezonie odchodzę do Herthy Berlin, bardzo bym chciał, żeby Arminia utrzymała się w Bundeslidze.

Tymczasem jesteście w strefie spadkowej...

- Chwilowo. Ale to nic nie znaczy, bo Arminia nie jest w sytuacji Kaiserslautern i Energie, mamy dwa punkty straty do dziewiątego miejsca w tabeli. Do przerwy zimowej gramy jeszcze trzy spotkania - z VfL Bochum, Hansą Rostock i Hannover 96, w których chcielibyśmy zdobyć przynajmniej cztery punkty, a może sześć. Z 20 punktami na koncie powinniśmy bez nerwów, w spokoju przepracować przerwę zimową.

Arminia nie gra źle. Udało się nam uzyskać dobre wyniki z drużynami z góry tabeli, jak Schalke 04 czy teraz Bayer Leverkusen. Naszym największym problemem jest zdobywanie punktów w meczach wyjazdowych oraz odrabianie strat, kiedy tracimy prowadzenie. Ten remis z Bayerem to ewenement - dwukrotnie doprowadziliśmy do remisu. Arminia jest typową drużyną grającą z kontrataku, bo mamy szybkich zawodników jak Diabang, Vata i ja. Atak pozycyjny zupełnie nam nie wychodzi, bo nie ma kto przytrzymać piłki, rozprowadzić, podać. Jeżeli nie zaczniemy wreszcie wygrywać albo chociaż remisować na wyjazdach ze słabeuszami z dołu tabeli, to z utrzymaniem będzie ciężko.