Ukraina: Bojkot Euro 2012 to metody rodem z zimnej wojny

Ukraina ostrzegła w poniedziałek Niemców przed stosowaniem "taktyki rodem z zimnej wojny", za jaką współgospodarze Euro 2012 uważają pomysł bojkotu turnieju z powodu więzienia byłej premier, Julii Tymoszenko.
Napięcia pomiędzy Ukrainą a Niemcami związane z Tymoszenko stały się w ubiegłym tygodniu jeszcze większe. Na miesiąc przed Euro 2012 liderka opozycji rozpoczęła strajk głodowy, twierdząc, że była bita przez strażników więziennych.

Prezydent Niemiec, Joachim Gauck, odrzucił zaproszenie na szczyt w Ukrainie, a "Del Spiegel" doniósł, że kanclerz Angela Merkel rozważa zabronienie ministrom oglądania meczów Euro 2012 bezpośrednio z trybun.

- Nie chcielibyśmy myśleć, że niemieccy politycy są w stanie sięgać po metody rodem z zimnej wojny i upolityczniać sport - powiedział rzecznik ministra do spraw zagranicznych Ukrainy, Oleg Wołoszyn.

- Chcielibyśmy myśleć, że mamy po prostu do czynienia z fałszywym artykułem prasowym - dodał.

Mowa o materiale z "Del Spiegel", który twierdził, że Merkel rozważa bojkot wszystkich meczów reprezentacji Niemiec rozgrywanych na Ukrainie i oczekuje tego samego od swoich ministrów.

Swoje zdanie wyraził też prezydent Bayernu Monachium, Uli Hoeness, który zaapelował do szefa UEFA, Michela Platiniego, by ten przycisnął Ukrainę w sprawie Tymoszenko.

Ukraina organizuje Euro 2012 we współpracy z Polską. Dla tego 46-milionowego kraju jest to największe wydarzenie od czasu uzyskania niepodległości i szansa na zbliżenie się do wymarzonej integracji z resztą Europy.

Cieniem na Euro rzucił się jednak wyrok siedmiu lat więzienia dla Tymoszenko, którą oskarżono o nadużycia. Tymoszenko uważa, że padła ofiarą zemsty prezydenta Wiktora Janukowicza. Głowa państwa zarzeka się, że nie ma nic wspólnego ze sprawą.