Legia zagrożona. Czy przegra z Legią?

W walce o mistrzostwo Polski największym rywalem Legii, która prowadzi w lidze, może okazać się... ona sama. Jak zareagują gwiazdy, kiedy trener posadzi jedną na ławce? Czy w szatni nastąpi wielki wybuch?
Pierwszy pokaz fajerwerków odbył się w sobotę. Nie minęła godzina meczu z ŁKS-em, a trener Maciej Skorża zdjął z boiska Serba Miroslava Radovicia, który zagrał w podstawowym składzie po raz pierwszy w nowym roku. Najlepszy jesienią piłkarz Legii (siedem goli w Lidze Europejskiej, sześć w lidze) złamał w styczniu dwa żebra. Na razie jest w słabej formie i zmiana była uzasadniona.

Po zejściu z boiska wściekły Radović nie podał ręki trenerowi i z całej siły kopnął mikrofon. - Miro to wrażliwy i emocjonalny człowiek. Na pewno chciałby już grać jak przed kontuzją i stąd jego zachowanie. Wierzę, że wkrótce dojdzie do optymalnej dyspozycji - tłumaczył zawodnika trener.

- Nie są to ładne obrazki. Nie powinny mieć miejsca - mówił w Canale+ kapitan Legii Michał Żewłakow. - Trener ocenia każdego przez pryzmat jego charakteru, wie, do jakich rzeczy każdy z nas jest zdolny. Rado jest bardzo lubiany w szatni. To ambitny chłopak. Nie ma sensu o tym mówić, poruszanie wewnętrznych spraw to rzecz, której teraz najmniej potrzebujemy.

Zimą siła ofensywna Legii urosła. Serbski napastnik Danijel Ljuboja dostał wsparcie od Argentyńczyka Ismaela Blanco, ale z ŁKS-em były dwukrotny król strzelców ligi greckiej grał na trzech pozycjach. Rolę, w której czuje się najlepiej, czyli wysuniętego napastnika, odgrywał najkrócej. Tam jest miejsce Ljuboi, największej gwiazdy Legii.

Blanco jako skrzydłowy spisał się słabo, dlatego został zmieniony w przerwie. W ubiegłym tygodniu w sparingu z trzecioligowym Mazurem Karczew był dużo przydatniejszy, grając w ataku. Został sprowadzony do Legii, żeby strzelać gole, ale w systemie 4-2-3-1 nie ma miejsca dla dwóch środkowych napastników. Chyba, że trener przesunie 34-letniego Serba (najskuteczniejszego ligowiec Legii, zdobył dziewięć bramek) za plecy Blanco - wtedy Radović i Rafał Wolski biegaliby na skrzydłach.

20-letni Wolski wygrał rywalizację z Nacho Novo, co jest niespodzianką i może stać się kolejnym punktem zapalnym w szatni. W sobotę Hiszpan, który jeszcze niedawno grał w Primera Division, był tylko rezerwowym. On i Blanco przyszli za darmo, ale mają jedne z najwyższych kontraktów w klubie. Przyszli, by grać role pierwszoplanowe, nie epizody. - Wprowadzam ich do drużyny powoli, uczą się naszego systemu - mówi Skorża.

40-letni trener z jednej strony może zacierać ręce, bo w drużynie zwiększa się konkurencyjność, z drugiej strony Skorża stanie przed decyzjami, które mogą zantagonizować zespół.

W coraz lepszej formie jest kolejny skrzydłowy Michał Kucharczyk - dobrze zagrał w Lizbonie, ŁKS-owi strzelił gola. W obu tych meczach wchodził na boisko z ławki. Między pierwszą jedenastką a ławką jest Michał Żyro - następny młody talent z Akademii Legii.

A meczów, w których trener mógłby rotować składem, tak by wszyscy byli zadowoleni, zostało mało: 10 w lidze i - zakładając, że Legia dotrze do finału - pięć w Pucharze Polski. Chętnych do gry jest dużo więcej niż miejsc. W ostatnich dwóch meczach rezerwowym był kapitan Ivica Vrdoljak - najlepszy zawodnik Legii w pierwszych wiosennych spotkaniach. Chorwat nie jest w pełni sił po kontuzji łydki, ale w Bielsku-Białej powinien zagrać i Skorża znowu będzie musiał wybierać między nim, Jakubem Rzeźniczakiem i Januszem Golem.

Po prawie trzech latach Legia wróciła na pierwsze miejsce w tabeli. Ma tyle samo punktów, co Śląsk, o trzy więcej od Ruchu. Przewaga nad Polonią urosła do pięciu punktów, nad Wisłą i Lechem jest jeszcze większa.

Legia ma korzystny terminarz - na wyjazdach gra z Podbeskidziem, Wisłą, Widzewem i Lechią. Sześć spotkań rozegra przy Łazienkowskiej, gdzie regularnie wspiera ją ponad 20 tys. kibiców. U siebie zawsze jest faworytem. Ma wiele indywidualności, które jednym kopnięciem piłki potrafią odmienić losy meczu. W tym sezonie gole strzelało aż 12 legionistów - w polskiej lidze więcej graczy zdobywało je tylko dla Śląska (14) i Zagłębia (13, z tego 11 po razie).

Jeśli trener Skorża przekona gwiazdy, że dla mistrzostwa Polski warto się poświęcić i zaakceptować rolę zmienników, to szanse na to, by po sześciu latach tytuł wrócił do Warszawy, urosną. Albo Legia przegra z Legią.