Agassi odpadł z Masters Cup

Andre Agassi przegrał drugi mecz i nie ma już szans na awans do półfinału. Mimo to 32-latek pokazał, że jest prawdziwym mistrzem - na korcie i po za nim.
Na korcie Agassi stoczyu pasjonujacy pojedynek z muodszym o dziesiaa lat Hiszpanem Juanem Carlosem Ferrero. Zaczau podobnie, jak dzien wcze niej konczyu mecz z Czechem Jioim Novakiem. W roda przegrau 11 z ostatnich 12 gemów meczu, dzień później wyraźnie rozkojarzony oddał pierwszego seta 5:7. Potem jednak weteran (jest starszy od pięciu do 12 lat od innych uczestników Masters Cup) wziął się do roboty. W pierwszym gemie przełamał Hiszpana, w kolejnych ganiał go po korcie, jak chciał. Zagrał aż 18 wygrywających piłek w tej części gry.

W decydującym secie Agassi biegał, walczył, słabł w oczach, ale się nie poddawał. Pierwszego meczbola musiał bronić przy stanie 5:6. Kolejne trzy Ferrero wywalczył w tie-breaku. Amerykanin obronił wszystkie, by po chwili przy piątej piłce meczowej popełnić podwójny błąd serwisowy.

- Szkoda, taki jest tenis. Ale uważajcie, wciąż mogę robić postępy i pozycja lidera rankingu jest w moim zasięgu - tłumaczył dziennikarzom Agassi, który jak mało kto w tenisowym świecie drogę w górę i w dół pokonywał już parę razy.

Jego porażka przypieczętowała fakt, że tenisowy rok 2002 należał do 21-letniego Lleytona Hewitta. Australijczyk stał się najmłodszym tenisistą, który obronił rok po roku pozycję lidera rankingu ATP, dystansując Jimmy Connorsa, który dokonał tego w 1974 roku, mając 22 lata.

Agassi, jak przystało na prawdziwego mistrza, docenił klasę Australijczyka: "Hewitt był zdecydowanie najlepszy. Zniósł dodatkowe obciążenie - konieczność obrony pozycji lidera. A to nigdy nie jest łatwe".

O tym, że żaden mecz nie jest łatwy, Hewitt przekonał się niewiele później. Z będącym już bez szans na awans do półfinału Maratem Safinem musiał walczyć dwie godziny i 15 minut. Nie bez trudu, ale się udało. Teraz jego awans zależy od wyniku dzisiejszego meczu Carlosa Moi z Alberto Costą. Jeśli wygra ten drugi, Hewitt odpadnie.

O tym, kto obok Szwajcara Rogera Federera (pokonał Jirziego Novaka i jest już w półfinale) awansuje z grupy złotej, zadecyduje bezpośredni mecz Ferrero - Novak.

Grupa Czerwona:

Lleyton Hewitt (Australia, 1) - Marat Safin (Rosja, 3) 6:4, 2:6, 6:4.

1. Moya2-04-026-15
2. Hewitt2-14-439-38
3. Costa1-13-326-29
4. Safin0-32-636-42
Grupa Złota:

Roger Federer (Szwajcaria, 6) - Jioi Novak (Czechy, 7) 6:0, 4:6, 6:2; Juan Carlos Ferrero (Hiszpania, 4) - Andre Agassi (USA, 2) 7:5, 2:6, 7:6 (8-6)

1. Federer2-04-128-15
2. Novak1-13-221-22
3. Ferrero1-12-323-29
4. Agassi0-21-423-29
W piątek grają: Federer - Agassi, Novak - Ferrero i Moya - Costa.

Transmisje o godz. 9 i 12 w Eurosporcie.