Polonia Warbud - Chimki 87:81

Tradycyjnie już po dobrej pierwszej połowie Polonii zabrakło sił w drugiej i kibice musieli drżeć o wynik. - W ciągu najbliższych trzech tygodni będziemy musieli poprawić wydolność - zapowiedział trener polonistów Wojciech Kamiński.
Polonia zaczęła bardzo dobrze, w pierwszej piątce wyszedł na boisko Duane Cooper i świetnie kierował kolegami (sześć asyst w meczu). Zwłaszcza dwa podania do kozłem do Romana Prawicy, a zwłaszcza drugie, między nogami Aleksieja Sawkowa, wzbudziło entuzjazm widzów i trenera Polonii. Do gry Polonii w pierwszej połowie nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Aktywni w ataku i w obronie byli wszyscy zawodnicy, a gdyby przyznawano tytuł "mistrza wszechstronności", otrzymałby go Prawica. Były gracz Anwilu na początku meczu był wszędzie: zbierał, rzucał, podawał, zabierał rywalom piłkę i blokował ich rzuty. Warszawianie schodzili na do szatni z przewagą 16 pkt. - Nudny ten mecz, dobrze chociaż, że było kilka wsadów - komentował jeden z kibiców, mając na myśli dominację Polonii.

W drugiej połowie emocji było trochę więcej, które znów wynikały z utraty sił Polonii, a nie nagłego przebudzenia gości. Z każdą minutą warszawianie biegali wolniej, dawali się wyprzedzać Rosjanom i tracili seryjnie piłki (w pierwszej połowie gracze gości mieli pięć przechwytów, w drugiej aż dziesięć). Trener Chimki Siergiej Jelewicz zaryzykował i wpuścił na boisko rezerwowych. Michaił Sołowiew, Aleksander Kurtienok i Denis Jerszow konsekwentnie zmniejszali straty, po dwóch minutach ostatniej kwarty przegrywali tylko 64:67. W najważniejszych momentach nie zawodził jednak Cooper, którego rzuty po szalonych wejściach pod kosz zaczęły wreszcie wpadać, a pewnie rzuty wolne wykonywał Michał Hlebowicki (trafił wszystkie siedem prób).

- Zasłużyliśmy na przegraną - przyznał trener Chimki. - Do przerwy nie umieliśmy sobie w ogóle poradzić Polonią, a po przerwie nie starczyło czasu na odrobienie strat. - Znów gramy dobrze przez 30 minut i stajemy - stwierdził Wojciech Kamiński. - W przerwie na mecze reprezentacji będziemy pracować nad wydolnością. Dlaczego nie zagrał Kalamiza? Goran nie jest przygotowany na grę na poziomie pucharowym i PLK. Nie mogliśmy znów dopuścić do tego, że po jego wejściu na parkiet tracimy seryjnie punkty - oświadczył Kamiński.

Dzięki zwycięstwu i wtorkowej porażce BC Kijów z Atomeromu Pacs szanse Polonii na grę w fazie paneuropejskiej Pucharu Mistrzów znacznie wzrosły.

POLONIA WARSZAWA - BC CHIMKI 87:81.

Kwarty: 26:18, 24:16, 17:23, 20:24. Polonia: Jeklin 27 (4), Cooper 17 (1), O'Bannon 12, Prawica 7, Dryja 6 oraz Hlebowicki 14 (1), Sidor 3 (1), Polanowski 1.

Chimki: Pietrenko 17, Sawkow 13 (3), Krasnikow 3, Diemin 2, Nosow 0 oraz Sołowiew 16 (2), Kurtienok 10 (2), Jerszow 10, Wadiejew 7 (1), Czyrynin 4.

Tabela grupy D strefy północnej Pucharu Mistrzów:

1. Lietuvos7-014
2. BC Chimki4-311
3. Kijów3-511
4. Polonia4-210
5. Kalev2-59
6. Atomeromu1-68