Sport.pl

Mecz Grodno '93 - Prokom Trefl Sopot

Koszykarze Prokomu Trefl Sopot grają we wtorek w Pucharze Mistrzów i będą zdecydowanym faworytem w wyjazdowym meczu z Grodnem '93.
Po ostatnim zwycięstwie w pucharowym meczu z Avtodorem Saratow sopocianie są coraz bliżej pierwszego miejsca w swojej grupie. Są dwie możliwości, w jakich mogliby stracić pozycję lidera:

- rewanż w Saratowie musieliby przegrać różnicą większą niż 42 punkty

- przegrać dwa z pięciu ostatnich spotkań przy założeniu, że drużyna z Saratowa wygra wszystkie swoje mecze.

Obie możliwości są mało realne. Zwłaszcza że w dotychczasowych spotkaniach sopocianie wygrywali bardzo wysoko. Najmniej różnicą 21 punktów. Dzisiaj rozpoczyna się seria spotkań rewanżowych i właśnie w pierwszym meczu z Grodnem '93 sopocianie odnieśli najniższe zwycięstwo 83:62. Był to jednak ich pierwszy mecz w Pucharze Mistrzów, w każdym kolejnym grali już coraz lepiej.

W pierwszym meczu rozgrywanym w Sopocie gospodarze nie zachwycili, dopasowując się do chaotycznej gry drużyny z Białorusi. Na swoim poziomie zagrali tylko Josip Vranković i Tomasz Jankowski, którzy rzucili odpowiednio 23 i 14 punktów. Jednak teraz ten drugi nie pojechał na rewanż. Przypomnijmy, na rozgrzewce przed meczem z Notecią Inowrocław Jankowski naciągnął przewodziciele, ale miała to być niegroźna kontuzja. - Mimo wszystko staram się go oszczędzać, niech jeszcze odpocznie. Skorzystam z niego dopiero w najbliższym meczu ligowym w Pruszkowie - mówi Eugeniusz Kijewski, trener Prokomu.

Także w meczu z Notecią staw skokowy skręcił Filip Dylewicz, który do tej pory czuje ból w kostce. Do Grodna sopocianie pojechali więc w identycznym składzie, w jakim grali w sobotę z Czarnymi Słupsk. Wyjechali już wczoraj, ale po drodze zatrzymali się na nocleg w Białymstoku i dopiero dzisiaj rano przekroczą granicę.

W meczu z Grodnem będą zdecydowanym faworytem. Ich dzisiejszy rywal do tej pory wygrał tylko raz - 80:64 z Mlekarną Kunin - a najlepszymi strzelcami w białoruskim zespole są ostatnio Denis Korszuk i Roman Safronow, którzy w Sopocie jednak nie błyszczeli, w sumie zdobyli tylko 12 punktów.