Rajd Dakar 2012. Stephane Peterhansel: Myślałem, że jestem na to za stary

:
-
- Wciąż mam ze sobą niebieską chustę, którą nosiłem, gdy wygrywałem na motocyklu. Nikomu o tym nie mówiłem, ale trzymałem ją w kieszeni przez cały rajd. To historia o powrocie błękitnej chusty - powiedział na mecie najszybszy kierowca tegorocznego Rajdu Dakar Francuz Stephane Peterhansel. To jego dziesiąty triumf Dakarze. Do tej pory wygrywał sześć razy na motocyklu i trzy w samochodzie. Ostatnio w 2007 r.
- Kiedy pomyślisz sobie jak trudno jest wygrać Rajd Dakar, wydaje się niesamowite, że zrobiłem to po raz dziesiąty. Trochę czasu to zajęło. Czekałem pięć lat by wygrać ponownie. Zwycięstwo w Ameryce Południowej to duża rzecz. To jeden z moich największych triumfów. W pierwszym tygodniu rywale jechali bardzo blisko - ocenił na mecie Peterhansel. - Nie wiem jak mógłbym pojechać ten rajd lepiej. To impreza, która jest stresująca, ale też ekscytująca i fascynująca, ale satysfakcja na mecie jest nieprawdopodobna. Teraz czeka mnie świętowanie z całym zespołem.

Francuz to prawdziwa legenda Rajdu Dakar. Nikt nie wygrywał tak często jak on. W ostatnich latach nie był w stanie nawiązać walki z kierowcami Vokswagena. W tym roku niemiecki team nie wystartował, za kierowcy X-Raid Teamu (zespołu BMW) zajęli pierwsze dwa miejsca. Drugi był Hiszpan Nani Roma.

- Na zawsze najfajniejszym zwycięstwem będzie to pierwsze, które odniosłem jeszcze jadąc motocyklem. Ale to też ma w sobie coś specjalnego. Zaczynałem już wątpić w siebie. Nachodziły mnie myśli, że robię się za stary, że straciłem ten błysk, albo, że nie jestem w stanie wygrać w Ameryce Południowej. Ale na końcu wszystko okazało się bzdurą. Wciąż mam ze sobą niebieską chustę, którą nosiłem, gdy wygrywałem na motocyklu. Nikomu o tym nie mówiłem, ale trzymałem ją w kieszeni przez cały rajd. To historia o powrocie błękitnej chusty - powiedział Francuz.

Krzysztof Hołowczyc » dziesiąty. Peterhansel potwierdza dominację