Rajd Dakar 2012. Krzysztof Hołowczyc o włos od wygranej. Powrót księcia

Jeszcze 40 kilometrów przed metą drugiego etapu Rajdu Dakar Krzysztof Hołowczyc prowadził i był wirtualnym liderem klasyfikacji generalnej. W końcówce wyprzedził go kolega z X-raid teamu Francuz Stephane Peterhansel, jadący hummerem Amerykanin Robby Gordon i zwycięzca etapu - bezkonkurencyjny na wydmach Katarczyk Nasser Al-Attiyah. W klasyfikacji generalnej Hołowczyc jest trzeci.
Polak był jednym z bohaterów etapu z Santa Rosa do San Rafael. Z każdym punktem pomiarowym czas tracił niedzielny zwycięzca Rosjanin Leonid Novitsky, który ostatecznie dojechał do mety z ponad jedenastominutową stratą. Za to Hołowczyc, który w klasyfikacji generalnej tracił do lidera tylko pięć sekund jechał bardzo szybkim tempem i już na trzecim punkcie pomiarowym miał nad nim ponad siedem minut przewagi.

Niewiele wolniej od Polaka jechał jego największy konkurent do wygranej. Peterhansel okazał się szybszy na kończących odcinek specjalny wydmach. Odrobił do niego trzy i pół minuty. Polaka wyprzedził też Amerykanin Robby Gordon.

Ale rewelacyjny czas osiągnął w poniedziałek Nasser Al-Attiyah. Katarczyk broni zwycięstwa sprzed roku. Wtedy jednak jechał w teamie Volkswagen, który organizacyjnie wyprzedzał rywali o klasę. Niemiecki zespół w tym roku jednak nie startuje, a Al-Attiyah dopiero na kilka tygodni przed końcem roku znalazł miejsce w zespole Robby'ego Gordona.

W hummerze miał nie być groźny dla faworytów jadących mini - Peterhansela, Hołowczyca i Naniego Romy. Na pierwszym etapie miał olbrzymie problemy z silnikiem i wydawało się, że może nie wystartować drugiego dnia. Ale w poniedziałek pokazał, że jest gotów pomieszać im szyki. Wystartował i wygrał. Na przedostatnim punkcie pomiarowym miał dopiero piąty czas. Na metę etapu przyjechał z przewagą 54 s nad Peterhanselem, 2 min 42 s nad Gordonem i 3 min. 31 s nad Hołowczycem.

W klasyfikacji generalnej prowadzenie objął Peterhansel, wyprzedza Gordona i Hołowczyca. Al-Attiyah jest szósty. Dotychczasowy lider Novitsky spadł na ósme miejsce.

Jakub Przygoński » na piachu szybszy od Comy i Despresa