Rajd Dakar 2012. Jakub Przygoński na piachu szybszy od Comy i Despresa

Polski motocyklista zajął piąte miejsce podczas drugiego etapu Rajdu Dakar z Santa Rosa do San Rafael (782 km, z czego 295 km odcinka specjalnego). W klasyfikacji generalnej jest czwarty. Na quadach najszybszy w poniedziałek był Łukasz Łaskawiec, ale Polak jedzie poza klasyfikacją generalną, z powodu zakwestionowanej przez organizatorów konstrukcji maszyny.
Szybko okazuje się, że tegoroczny Rajd Dakar, jeśli chodzi o motocykle, może być nudny jak poprzednie. Nudny, bo o wygrają będą walczyć ci sami co zwykle - Hiszpan Marc Coma i Francuz Cyril Despres, którzy wygrywają rajd na zmianę od 2005 r. Teraz tytułu broni Hiszpan. W poniedziałek przegrywał z francuskim rywalem na większości punktów pomiarowych, ale w końcówce etapu przyspieszył i wyprzedził go 1 min. 18 s. W klasyfikacji generalnej Coma prowadzi z przewagą 2 min. 30 s nad zwycięzcą pierwszego etapu Francisco "Chaleco" Lopezem i 2 min. 52 s nad Despresem.

Doskonale na kamienistym odcinku specjalnym, który dopiero przez ostatnie 40 km wiódł przez wydmy, poradził sobie Jakub Przygoński. Motocyklista Orlen Teamu przyjechał na metę piąty, ze stratą 4 min. 17 s do Comy i w klasyfikacji generalnej jest czwarty. Polak, podobnie jak Coma, odrabiał straty w trakcie jazdy i wygląda na to, że świetnie czuje się na piachu. Ostatnią część odcinka, na wydmach, przejechał szybciej niż dzisiejsi liderzy.






Dobrze spisał się drugi z motocyklistów Orlen Teamu. Jacek Czachor miał siedemnasty czas dnia (strata 14 min. 33 s do Comy) i w klasyfikacji generalnej zajmuje 22. miejsce. 30. w całym rajdzie jest Marek Dąbrowski, który stracił do zwycięzcy etapu 25 min. 42 s.

Łukasz Łaskawiec wygrałby poniedziałkowy etap na quadzie... gdyby był klasyfikowany. Wszyscy trzej Polacy - Łaskawiec, Rafał Sonik i Maciej Albinowski - a także czterech innych uczestników nie jest uwzględnianych w klasyfikacji generalnej z powodu nieprzepisowej budowy pojazdu. Tuż przed startem organizatorzy zakwestionowali możliwość startu quadem z silnikiem pochodzącym z innej maszyny, co wywołało zdziwienie polskich uczestników. Łaskawiec na podobnym pojeździe zajął przed rokiem (w debiucie) trzecie miejsce.




Józef Cabała, > czyli polska broń dużego kalibru