Euro 2012. Grupa D, czyli gwiazdy w samolotach

Zagrają w niej największe gwiazdy, każdy mecz będzie hitem. A piłkarze i kibice spędzą długie godziny w samolotach.
Na Euro 1992 też do jednej grupy trafiły Anglia, Francja i gospodarz, którym była Szwecja. Faworyci z niej nie wyszli, Szwecja dobrnęła do półfinału, a czwarta drużyna - Dania - wygrała cały turniej.

Dziś bukmacherzy znów za faworytów uważają Anglików i Francuzów, szanse Ukraińców i Skandynawów oceniają znacznie niżej. Ale trener gospodarzy Oleg Błochin upiera się, że ten, kto jest święcie przekonany o nienaruszalności takiego układu sił, jest w błędzie. Jego rodacy niezależnie od wyników będą mieli co oglądać. Grupa D może być najbardziej emocjonująca i efektowna ze wszystkich.

Na dwóch największych ukraińskich stadionach - 70-tysięcznym w Kijowie i 52-tysięcznym w Doniecku - będą biegali najlepsi piłkarze Europy. Zabraknie Wayne'a Rooneya, który przez dyskwalifikację nie może zagrać w trzech pierwszych meczach turnieju, ale każdy przeciwnik gospodarzy przywiezie gwiazdy. Anglia - Terry'ego i Lamparda, Francja - Ribery'ego i Benzemę, Szwecja - Ibrahimovicia. (Tymczasem największą gwiazdą wśród rywali Polaków może być bramkarz Petr Czech...)

Gdy trener Anglików Fabio Capello mówi, że "wszystko jest możliwe", to nie jest wyłącznie kurtuazyjny wobec niżej notowanych. Po faworytach tej grupy naprawdę można się spodziewać wszystkiego.

Francuzi, u schyłku minionego stulecia panujący na świecie i kontynencie, zaczęli notorycznie zawodzić. Na Euro 2008 nie wyszli z grupy, na zeszłorocznym mundialu wywołali skandal wszech czasów, buntując się przeciw trenerowi. Cała dekada byłaby stracona, gdyby nie srebrny mundial w 2006 r.

Anglicy niemal każdy turniej kończą najpóźniej w ćwierćfinale. Podczas Euro 2000 pokonali w grupie Niemców 1:0, ale i tak z niej nie wyszli. Na turniej w Austrii i Szwajcarii w ogóle się nie zakwalifikowali. Na wygraną z Francuzami czekają 14 lat (na wielkim turnieju - od prawie 30 lat). Podczas Euro 2004 prowadzili, kwadrans przed końcem zmarnowali rzut karny, by ostatecznie przegrać 1:2 po golach Zidane'a w doliczonym czasie gry. Szwedów kilkanaście dni temu pokonali towarzysko na Wembley, ale było to ich pierwsze zwycięstwo z nimi od... 43 lat.

Na Euro 2012 szmat czasu spędzą w samolotach. - Znaleźliśmy naprawdę dobre miejsce i nie będziemy go zmieniać - mówi Capello, którego zespół na swoją bazę wybrał Kraków. Do Kijowa jest stamtąd ponad 800 km, do Doniecka - 1500 km.

Szwedzi, którzy mieli mieszkać w Gdyni, wynajęli ośrodek w Kijowie, gdzie grają wszystkie trzy mecze. Francuzi siedziby jeszcze nie wybrali, rozważali Tychy.

A kibice? Ponoć w telewizji widać lepiej.