Losowanie Euro 2012. Kijów żyje losowaniem, czyli tajemnica sierotek UEFA

W Kijowie od czwartku panuje prawdziwa gorączka Euro 2012. Całe miasto spowite jest niebieskie flagi z logo turnieju, wszędzie jak nie małe mała plakaty to wielkie bilboardy. W barwach Euro 2012 jeżdżą autobusy miejskie i te podwożące pasażerów z samolotu do terminalu.
Na lotnisku, jak na dawnym Okęciu, wychodzący natychmiast otaczany jest przez sforę panów w skórzanych kurtkach, szepczących do ucha: "taxi?" Okazuje się jednak, że odwrotnie do Polski jazda z takim tajnym taksówkarzem 30 km do centrum jest o 40 zł tańsza (200 hrywien) niż taksówką oficjalną (300), a w dodatku zyskuje się przewodnika z niezłym angielskim. 300 hrywien to także cena jaką trzeba zapłacić za jedną z maskotek turnieju - Slavka. On i jego ukraiński brat Slavko machają tu do przechodniów niemal z co drugiej sklepowej witryny, panoszą się dosłownie wszędzie. Co ciekawe, nasz Slavek kosztuje o 150 hrywien mniej (czyżby w Polsce było na odwrót, czy to pierwszy zgrzyt między współorganizatorami Euro 2012?).

Malowania trawy na zielono nie zauważyłem, ale wiozący nas Oleksandr twierdzi, że owszem, jak najbardziej, jest. Pokazuje też prace budowlane na lotnisku (wykańczany jest nowy, wspaniały terminal, stary ma podczas Euro obsługiwać loty krajowe) i długiej, szerokiej trasie do stolicy Ukrainy. Osławiony kijowski korek był, ale w przeciwnym kierunku - wszyscy wracali z centrum na noc do domu. Choć ceny paliwa przez rok wzrosły niemal o połowę (litr benzyny kosztuje dziś 1 euro), w bogatym Kijowie korek nie zmniejszył się nawet o metr - opowiada, dodając, że na czas losowania wiele ulic centrum zostanie zamkniętych.

Kijowski Pałac Sztuki "Ukraina", w którym odbędzie się wieczorna uroczystość losowania otoczyło 70 wozów transmisyjnych stacji, które przekażą relację do 150 krajów świata. Przed wejściem stanęła czterometrowa lodowa rzeźba Pucharu Henriego Delaunay'a, o który za 188 dni rozpocznie walkę 16 drużyn. Oprócz ich przedstawicieli oraz delegacji ośmiu miast, w których odbędą się mecze na ceremonię zaproszono 700 gości, w tym prezydenta FIFA Seppa Blattera, szefa UEFA, Michela Platiniego oraz przedstawicieli każdego z 13 zespołów, który zdobył do tej pory sięgnęły po mistrzostwo Europy. I tak do Kijowa zjechali 74-letni Wiktor Poniedielnik (mistrz z 1960 roku), Luis Suarez (1964), Gianni Rivera (1968), Paul Breitner (1972), Antonin Panenka (1976), Horst Hrubesch (1980), Alain Giresse (1984), Holender Marco van Basten (1988), Duńczyk Peter Schmeichel (1992), Oliver Bierhoff (1996), Zinedine Zidane (2000), Antonios Nikopolidis (2004) i triumfator Euro 2008 Joan Capdevila.

54-minutową ceremonię poprowadzą Olga Frejmut, prezenterka telewizji ukraińskiej oraz dziennikarz TVP Sport, Piotr Sobczyński. Dlaczego losowanie 16 kulek potrwa aż tak długo, skoro dałoby się to załatwić w minutę i 16 sekund? Koledzy z Centrum Informacyjnego "Ukraina-2012" wyjaśniają, że ceremonia zostanie podzielona na część symboliczną (dojdzie wówczas do prezentacji oficjalnej piłki Euro 2012), zasadniczą, czyli losowanie grup promocyjną i część promocyjną, podczas której zaprezentują się miasta-gospodarze. Całość okrasi występami aż 140 artystów,. w tym słynna ukraińska śpiewaczka Jamala, Akademicki Zespół Tańca Ukrainy im. Pawła Wirskiego oraz światowa gwiazda, której imię UEFA trzyma w ukryciu (być może zaśpiewa oficjalną piosenkę turnieju).

UEFA nie chciała też zdradzić kto konkretnie będzie wyciągał kulki. Ukraińscy dziennikarze twierdzą, że rolę sierotek wcielą się wspomniane legendy europejskiego futbolu. Po przylocie do Kijowa potwierdził to publicznie sam Schmeichel, deklarując, że chciałby wylosować dla Danii "kraj swego ojca", czyli Polskę (ojciec Petera, bramkarz m.in. Legii Chełmża w czasach PRL nielegalnie przedostał się do Danii). Nie jemu jednemu marzy się reprezentacja Franciszka Smudy, zajmująca najgorsze, 28. miejsce w rankingu UEFA ze wszystkich uczestników turnieju. Chęć trafienia do grupy z Polakami zadeklarował także trener reprezentacji Czech Michal Bilek. - Gdybym mógł wybierać, to postawiłbym na grupę z Polską, bo oznaczałoby to mecze w Warszawie i we Wrocławiu - stwierdził, dodając, że najchętniej uzupełniłby grupę Anglikami i Grekami.

O grupie z Polską marzy - wg dziennika "Le Figaro" - także trener reprezentacji Francji Laurent Blanc. Głośno stwierdził tylko, że chciałby uniknąć tak silnej grupy jak podczas Euro 2008, gdzie Trójkolorowi przegrali rywalizację z Holandią, Włochami i Rumunią. - Żeby wygrać turniej, trzeba w końcu zmierzyć się z najlepszymi jak Hiszpania czy Holandia, ale im później, tym lepiej. Niech najpierw drużyna "wejdzie w turniej" - powiedział Blanc. Z podobnego założenia wychodzi gwiazdor reprezentacji Portugalii, Cristiano Ronaldo. Stwierdził, że przede wszystkim chciałby uniknąć w grupie Hiszpanii, a w drugiej kolejności Holandii. - Z tak silnymi rywalami lepiej mierzyć się w dalszej części turnieju - stwierdził. W grupie z Polską, Grecją i Czechami - wg dziennikarzy angielskich - chciałby się znaleźć trener reprezentacji Anglii, Fabio Capello, który stwierdził, że Euro 2012 będzie o wiele bardziej wymagającym turniejem niż którykolwiek z mundiali. Trener Irlandii, Giovanni Trapattoni ma dwie prośby do losu: nie trafić na drużynę prowadzoną przez któregoś z rodaków - Cesare Prandellego, wychowanka z Juventusu Turyn, który prowadzi Włochy i na prowadzącego Anglików - Capello (z dwojga złego woli już tego drugiego). Chętnie znalazłby się za to w grupie z Polską, Rosją i Chorwacją.

Co ciekawe, deklarację, że najbardziej chciałby uniknąć Holandii złożył w Kijowie trener broniącej tytułu Hiszpanii, Vicente del Bosque, któremu najwyraźniej nikt nie wytłumaczył, że jego zespół znalazł się w jednym koszyku z finałowym rywalem mistrzostw świata w RPA.

"Chciałbym dla Danii kraj mojego ojca" - mówi legendarny bramkarz MU »


Więcej o: