Rewolucja Platiniego. UEFA i jej federacje chcą zarobić

UEFA nie chce dni bez piłki nożnej. Reprezentacje narodowe mają grać od czwartku do wtorku. Dzięki temu więcej zarobią europejskie federacje, a Michel Platini spełni wyborcze obietnice.
- Cały tydzień futbolu to nowy pomysł na promowanie dyscypliny - powiedział Gianni Infantino, sekretarz generalny UEFA. Komitet wykonawczy na pewno go zaakceptuje, bo wszystkie 53 europejskie federacje popierają taką zmianę terminarza, by reprezentacje grały bez przerwy przez sześć dni z rzędu. Obecnie mecze eliminacji Euro i MŚ odbywają się na naszym kontynencie w piątki i wtorki.

Pomysł jest częścią dużej reformy terminarza. UEFA zgodziła się poprzeć zlikwidowanie sierpniowego terminu na pojedynczy sparing, który kolidował z przygotowaniami klubów do rozgrywek ligowych. Teraz reprezentacje mają grać wyłącznie w dwumeczach - w czwartek i niedzielę, w piątek i poniedziałek lub w sobotę i wtorek.

- Popularność futbolu może spaść, jeśli pozostawimy weekendy dla innych sportów - tłumaczy Infantino, ale powodem są przede wszystkim pieniądze. UEFA chce scentralizować sprzedaż praw telewizyjnych do meczów reprezentacji i powtórzyć sukces, jakim była centralizacja praw do transmisji meczów Ligi Mistrzów. Pieniądze dzielone byłyby wśród uczestników w zależności od wyników i atrakcyjności spotkań. A wzrost wpływów z transmisji był jedną z obietnic wyborczych prezes Michela Platiniego.

Zyskać mają przede wszystkim małe federacje. Do tej pory zarabiały, tylko gdy trafiały na atrakcyjnego rywala.

Platini obiecał też większe wpływy pięciu największym - Anglii, Hiszpanii, Holandii, Francji i Niemcom. Z tym może mieć jednak problem, bo ceny na rynku medialnym nie rosną. Serie A sprzedała kilka tygodni temu prawa do pokazywania meczów w latach 2013-15 zaledwie 6 proc. drożej niż poprzednio, co nieznacznie przekracza poziom inflacji.

Dlatego UEFA robi wszystko, by sprzedając w przyszłym roku prawa do eliminacji Euro 2016, zaproponować nadawcom ciekawy produkt. Nawet jeśli atrakcyjnych spotkań będzie mniej. W turnieju we Francji po raz pierwszy wystąpią 24 zespoły, a to oznacza, że najlepszym łatwiej będzie awansować i meczów o dużą stawkę ubędzie. Dlatego nadawcy mają zyskać wpływ na ustalanie terminarza i rozdzielenie najbardziej atrakcyjnych spotkań na różne dni tygodnia. Mecze będą też rozgrywane o stałych godzinach umożliwiających transmitowanie kilku z nich danego dnia. Niektóre mogą się zaczynać już wczesnym popołudniem.