Przed środowymi meczami Ligi Mistrzów

Od meczu ze słabeuszami rozpoczną w środę walkę w Lidze Mistrzów MU i Barcelona. To dobra okazja, żeby wreszcie przełamali się ich superstrzelcy: Ruud van Nistelrooy, Ole Gunnar Solskjaer, Patrick Kluivert i Javier Saviola. Szlagierem wieczoru będzie pojedynek Bayernu Monachium z Deportivo La Coruna.
- Ach, co to będzie za wspaniały debiut! Jako pierwsza drużyna z Izraela zagramy w Lidze Mistrzów, i to od razu na słynnym Old Trafford. A do tego jest szansa pokonać wielkiego rywala. MU już dawno nie był taki słaby, więc jeśli nie w środę, to nigdy - stwierdził trener Maccabi Haifa Icchak Szum po przylocie do Manchesteru.

Rzeczywiście "Czerwone Diabły" nie są w formie. W Premier League zaczęły najgorzej od dziesięciu lat. W sześciu meczach dwukrotnie przegrały (ostatnie dwa ligowe mecze), i tylko dwukrotnie skromnie wygrały po 1:0. Zajmują dziewiąte miejsce w tabeli. Strzelecki instynkt zatracił Holender Ruud van Nistelrooy, a Urugwajczyk Diego Forlan jeszcze go po przybyciu na Wyspy nie pokazał. Z powodu kontuzji nie może grać kapitan Roy Keane oraz dwaj pomocnicy reprezentacji Anglii Paul Scholes i Nicky Butt. Dopiero co do gry wrócił Fabien Barthez, ale w klubie mówią, że wciąż ma kaca po mistrzostwach świata, z których Francja odpadła w pierwszej rundzie.

Czy to jednak wystarczy, żeby drużyna z Hajfy, która w drodze do Champions League wyeliminowała Sturm Graz, mogła sprawić w środę sensację? Nikt na Old Trafford nie wierzy w taką możliwość. - Tylko bez paniki. Czasem napastnikom przyplącze się taka blokada, ale ja się zaraz przełamię. Kto wie, może właśnie w meczu z Maccabi - powiedział van Nistelrooy, strzelec 36 goli w ubiegłym sezonie.

Wtóruje mu Ole Gunnar Solskjaer: - Wszyscy postanowiliśmy wziąć się w garść i wreszcie zacząć grać na normalnym poziomie, bo nikt z nas nie chce kolejnego sezonu bez żadnego trofeum. W ostatnim sezonie zmobilizowaliśmy się za późno, ale kiedy już się stało, graliśmy najlepszy futbol na Wyspach. Mówię chłopakom: koniec z pięknymi golami, starajmy się wepchnąć piłkę do siatki najkrótszą drogą. Będzie mniej pięknie, ale wreszcie skutecznie. I trzeba wiedzieć, kiedy strzelać - dodaje Norweg. - Co z tego, że zdobyliśmy w ubiegłym sezonie 80 goli, skoro te najważniejsze powinny padać przy 0:0 lub 0:1. A my strzelaliśmy pięć Tottenhamowi, ale potem cztery razy przegrywaliśmy 0:1. Solskjaer stwierdził, że wygrana z Maccabi byłaby idealnym początkiem nowego. - Potrzebujemy jednej porządnej wygranej i wszystko wróci na dawne tory - stwierdził piłkarz.

Okazję do przełamania się wietrzą w meczu z FC Brugge piłkarze Barcelony, którzy wciąż nie zmazali z siebie hańby po porażce w pierwszej rundzie Copa del Rey (Puchar Hiszpanii) z trzecioligową Noveldą. W ostatnią sobotę piłkarze Louisa van Gaala pokonali 2:0 Athletic Bilbao i holenderski szkoleniowiec zapowiedział, że nie zmieni zwycięskiego składu. Oznacza to, że na ławce rezerwowych znów zasiądzie Juan Roman Riquelme. Van Gaal tłumaczy, że argentyński pomocnik nie nawykł wciąż do stylu gry drużyny. O zdobyciu pierwszej bramki w sezonie marzy Patrick Kluivert, a jego partner z ataku Argentyńczyk Javier Saviola ma na koncie jak dotąd tylko jednego gola.

W trzyosobowej defensywie obok Carlesa Puyola i Franka de Boera zagra Fernando Navarro, którego Holender wyróżnił w meczu na San Mames w Bilbao. Wciąż niezdolni do gry z powodu kontuzji są szwedzki obrońca Patrick Andersson i holenderski skrzydłowy Marc Overmars.

Goście z Brugge nie mają jednak poczucia wkraczania do jaskini lwa. - Niczego się nie boimy. Wyjdziemy na boisko i postaramy się wykorzystać szansę. Jesteśmy na czele ligi belgijskiej, a z ostatnich dziesięciu meczów przegraliśmy jeden. Jeśli zagramy na maksimum możliwości, a rywale utrzymają dotychczasową słabszą formę, szanse będą wyrównane - powiedział trener Belgów Trond Sollied.

Gwiazda reprezentacji Niemiec Michael Ballack prawdopodobnie jednak wystąpi w spotkaniu przeciwko Deportivo La Coruna na Stadionie Olimpijskim w Monachium. Pomocnik Bayernu doznał stłuczenia lewej stopy w sobotnim meczu Bundesligi z Norymbergą (2:1), w którym zdobył oba gole. - To mój debiut w Bayernie w Lidze Mistrzów i bardzo chcę zagrać. Noga już prawie nie boli - powiedział piłkarz.

Zdaniem prezesa Bawarczyków Franza Beckenbauera Ballack ma bardzo dużą szansę stać się najlepszym zawodnikiem tej edycji Ligi Mistrzów. - Jeśli spytacie mnie, kto będzie w tym sezonie królem Europy, odpowiadam bez zastanowienia: Michael Ballack - napisał w swej kolumnie w dzienniku "Bild". Zdaniem "Cesarza" młody Niemiec jest dziś bardziej wartościowym piłkarzem niż Zinedine Zidane. - Owszem, to Francuz gra bardziej elegancko, ale Michael ma pięć lat mniej, podaje równie dobrze, a jest bardziej groźny pod bramką i zdobywa mnóstwo goli. Nigdy nie zgodziłbym się na zamianę Ballacka na Zidane'a - oświadczył Beckenbauer.

Oprócz Ballacka na kontuzję narzeka w Bayernie jeszcze tylko Bixente Lizarazu, którego bolą plecy (zastąpi go Michael Tarnat). Poza tym trener Ottmar Hitzfeld ma do dyspozycji wszystkich zawodników, a jego napastnik Brazylijczyk Giovane Elber zapowiada: - Choć tylko rok minął od ostatniego zwycięstwa, już się stęskniliśmy za Pucharem Europy. Mamy marzenie, mamy bardzo silny zespół, nie widzę przeciwwskazań, żeby nie wygrać Ligi Mistrzów jeszcze raz. Największym faworytem jest Real Madryt, ale tylko do momentu gdy zmierzy się z nami.

Trener Deportivo Javier Irureta na konferencji prasowej wyrażał się o Bayernie z wielkim szacunkiem. - To drużyna z czwartego wymiaru - powiedział. - Kiedy zdrowe i w pełni sprawne do gry będzie trio pomocników Ballack, Ze Roberto i Sebastian Deisler, nie będzie w Lidze Mistrzów siły, która będzie w stanie się im oprzeć.

Hiszpański trener przyznał, że jego drużyna jest bardzo osłabiona i ciężko będzie jej wyjść z tak trudnej grupy, w której gra jeszcze AC Milan i Lens. - Kontuzje strasznie przetrzebiły mój zespół. Mam w tej chwili tylko 17 sprawnych piłkarzy - powiedział. Kontuzjowani są obrońcy Cesar Martin, Goran Djorovic i Jorge Andrade, bramkarz Jose Molina, pomocnik Jose Amavisca i napastnik Diego Tristan, toteż Irureta musiał aż dwóch obrońców ściągnąć z rezerw.



Kto z kim gra w środę

Grupa H:

Lokomotiw Moskwa - Galatasaray Stambuł (początek o 18.00, pozostałe mecze o 20.45)

FC Barcelona - Club Bruges

Grupa E:

Feyenoord Rotterdam - Juventus Turyn

Dynamo Kijów - Newcastle United

Grupa F:

Manchester United - Maccabi Hajfa

Olympiakos Pireus - Bayer Leverkusen

Grupa G:

Bayern Monachium - Deportivo La Coruna

AC Milan - RC Lens





Kasa mistrzów

700 mln franków szwajcarskich - tyle zarobi UEFA na Lidze Mistrzów od sponsorów i za sprzedaż praw telewizyjnych

z tego 175 mln franków - zostaje w kasie UEFA

25 mln franków - dla narodowych federacji piłkarskich tych klubów, które nie zakwalifikowały się do LM

300 tys. franków - dostanie każda narodowa federacja piłkarska bez względu na to, czy jej drużyny uczestniczą w LM

270 mln franków - podzielą między siebie 32 drużyny uczestniczące w LM

z tego:

1,5 mln franków - za zakwalifikowanie się do LM

500 tys. franków - za każde zwycięstwo

250 tys. franków - za każdy remis

500 tysięcy franków - za każdy rozegrany mecz z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych

4 mln franków - za awans do ćwierćfinałów

5 mln franków - za awans do półfinałów

8 mln franków - dla przegranego w finale

10 mln franków - za wygranie Ligi Mistrzów