Ślęza Wrocław wycofana z rozgrywek

KOSZYKÓWKA. Koszykarki Ślęzy Wrocław nie przystąpią do rozgrywek ekstraklasy! Zarząd klubu na wczorajszym posiedzeniu zdecydował o wycofaniu zespołu
- Mimo naszych starań nie udało się pozyskać sponsorów. Nie ma pieniędzy na utrzymanie drużyny. Nie chcieliśmy robić niczego na siłę i składać obietnic bez pokrycia. Zdecydowaliśmy się więc wycofać drużynę z rozgrywek - poinformował nas dyrektor Ślęzy Wiesław Sąsiadek.

Wrocławski klub już w końcówce poprzedniego sezonu przeżywał kłopoty finansowe. Nie płacono zawodniczkom i trenerowi. Jednak działacze obiecywali, że zaległości prędzej czy później zostaną wyrównane. Koszykarki mimo kłopotów grały i to nieźle. Udało im się powtórzyć sukces z sezonu 2000/2001 i ponownie zdobyć brązowy medal mistrzostw Polski.

Po zakończeniu sezonu czekały na poprawę sytuacji klubu. Na początku sierpnia główny sponsor zespołu - firma Toya - zawiesił finansowanie drużyny. Firma godziła się na to, by być jednym ze sponsorów, ale nie głównym. Działacze szukali innych firm mogących wspomóc drużynę. Nie udało się ich znaleźć. Czołowe zawodniczki opuściły Ślęzę. Agnieszka Szott i Beata Predehl przeniosły się do Poznania.

Mimo to jeszcze pod koniec lipca działacze wykluczali wycofanie Ślęzy z rozgrywek. Jednak kilka tygodni później dyrektor Sąsiadek oceniał szanse na start już tylko na 50 procent. Wczoraj przed popołudniowym treningiem wraz z prezesem klubu Włodzimierzem Wasińskim oznajmił zawodniczkom i trenerowi Markowi Olesiewiczowi, że zespół nie przystąpi do rozgrywek ekstraklasy. Koszykarkom powiedziano, że mają wolną rękę i mogą szukać nowych klubów. Zawodniczki, które pozostaną, zagrają w drugiej lidze, do której Ślęza po wycofaniu z rozgrywek zostanie automatycznie zdegradowana.

- Decyzja zarządu jest ostateczna. Niestety, na grę w ekstraklasie trzeba sporo pieniędzy. Nie mamy ich - twierdzi dyrektor Sąsiadek.

Dla Gazety

Emilia Lamparska, koszykarka Ślęzy Wrocław

Jestem przybita tą decyzją, choć brałam taką ewentualność pod uwagę. Działacze zapewnili nas, że zrobili wszystko, co było w ich mocy, aby przystąpić do rozgrywek, ale im się nie udało. Obiecali, że nie będą nam robić przeszkód w poszukiwaniu nowych klubów. Ja już dziś wyjeżdżam z Wrocławia. Nie ukrywam, że mam kilka propozycji. Chyba najpoważniejsze są z Gdyni oraz z Chełma i raczej w którymś z tych klubów powinnam zagrać. Decyzji jeszcze nie podjęłam. Muszę się najpierw skonsultować z moim menedżerem.