Hinduscy sportowcy są wściekli. Dow Chemicals będzie sponsorem igrzysk

Organizatorzy igrzysk olimpijskich w Londynie zdecydowali, że Dow Chemicals pozostanie sponsorem dekoracji na stadionie olimpijskim, pomimo protestów co do etycznej czystości firmy.
Głosy sprzeciwu wobec Dow Chemicals podnieśli sportowcy i organizacje praw człowieka z Indii. Zażądali oni od komitetu organizującego igrzyska zerwania współpracy z firmą, która w 2001 roku wykupiła Union Carbide, właściciela fabryki w indyjskim mieście Bhopal, w której miała miejsce jedna z największych katastrof w historii. Z powodu przedostania się do atmosfery 43 ton silnie toksycznego izocyjanianu metylu w 1984 roku zmarło ponad 15 tys. osób, a 120 tys. poniosło szkody na zdrowiu.

Dow Chemicals utrzymuje, że wszelkie odszkodowania zostały uregulowane przez Union Carbide (firma zapłaciła w sumie 470 mln dolarów odszkodowań, rząd Indii domagał się 3,3 mld dolarów), oraz że nie ponosi odpowiedzialności za działania poprzedniego właściciela fabryki. Dokładnie tę samą wersję powtórzył przed brytyjskim parlamentem szef komitetu organizacyjnego igrzysk Sebastian Coe. Mimo zgłaszanych przez hinduskich sportowców uwag, że współpraca z Dow Chemicals jest w sprzeczności z duchem igrzysk, Coe zapewnił, że nie wpłynie ona negatywnie na wizerunek olimpiady.

Dow Chemicals zostało jednym z globalnych sponsorów igrzysk w lipcu ubiegłego roku. Amerykańska firma zdecydowała się ufundować także za 11 mln dolarów dekoracje olimpijskiego stadionu we wschodnim Londynie.

O prawa poszkodowanych w wyniku katastrofy w Bhopal w osobliwy sposób postanowili upomnieć się w 2004 r. aktywiści Yes Men. 3 grudnia, w 20. rocznicę katastrofy, w telewizji BBC wystąpił jeden z członków grupy, podając się za przedstawiciela Dow Chemicals Jude Finisterrę. Poinformował, że firma zgodziła się pokryć pełne koszty oczyszczenia skażonego rejonu i wypłacić adekwatne odszkodowania wszystkim ofiarom katastrofy.

Wiadomość spowodowała natychmiastową reakcję rynków. Kurs akcji Dow Chemicals spadł w ciągu 23 minut o 4,2 proc., pomniejszając wartość spółki o 2 mld dolarów. Firma momentalnie wydała jednak oświadczenie, że informacja była jedynie prowokacją, a żadne nowe odszkodowania nie zostaną wypłacone.