Pseudokibice Śląska czczą Adolfa Hitlera

Skopany czarnoskóry mężczyzna i podpis: "Tak się zabawia szlachta z Wrocławia", Adolf Hitler heilujący na tle flagi Śląska albo hasło: "Jestem skinem, Śląska fanem, oficjalnym chuliganem" - takie wlepki reklamują Śląsk Wrocław, klub, który od ub. roku jest spółką miejską. Kolportuje je portal internetowy związany z wrocławskimi szalikowcami
Wroclawianie.info to jedna z najbardziej znanych i największych stron związanych z fanami wrocławskiego klubu. Można na niej zamówić kilkadziesiąt tzw. wlepek. Część z nich zawiera rasistowskie i antysemickie hasła. Hitler z rzymskim salutem na tle flagi Śląska; nawiązujące do faszystów "Skinheads Hooligans 88"; hasło "Zero tolerancji", a obok członek Ku-Klux-Klanu w charakterystycznym spiczastym kapturze wskazujący na przekreśloną gwiazdę Dawida i karykaturę twarzy czarnoskórego. Na innej wlepce trzech mężczyzn w glanach kopie leżącego czarnoskórego mężczyznę. Podpis: "Tak się zabawia szlachta z Wrocławia".

Naklejki wiszą w tramwajach i w różnych częściach miasta. Ostatnio pojawiły się kolejne.

- Jedną z nich znaleźliśmy na Krzykach - mówi Maciej Jędraszek, przewodniczący stowarzyszenia Młode Centrum, które na stronie www.przestrzenmiasta.pl prowadzi systematyczny monitoring rasistowskich i faszystowskich treści pojawiających się w mieście. - Zrobimy wszystko, żeby zniknęły.

Tłumaczy: - Po pierwsze, to straszny wstyd, że takie pełne nienawiści, agresywne teksty rasistowskie pojawiają się we Wrocławiu. Po drugie, jeśli natchniony nimi pseudokibic postanowi wcielić w życie któreś z tych haseł i na przykład rzuci w kogoś nożem na stadionie, to odbiorą nam Euro 2012 i będzie wstyd na całą Europę.

W ubiegłym roku Wrocław przejął większościowe udziały klubu - miasto ma prawie 70 procent akcji w Sportowej Spółce Akcyjnej Śląsk Wrocław. Pokazaliśmy te naklejki w biurze prasowym prezydenta. Zbigniew Morawski, szef biura: - To absolutny skandal, że coś takiego znalazło się w internecie. Te nalepki są oburzające, szokują. Trzeba nie mieć mózgu, żeby wygłaszać takie hasła i podpisywać w ten sposób zdjęcia. Poza tym - ewidentnie naruszają one prawo.

Małgorzata Klaus, rzeczniczka wrocławskiej Prokuratury Okręgowej: - Nie mieliśmy jeszcze zgłoszenia od nikogo, kto poczułby się urażony, ale ze względu na treść tych naklejek musimy zareagować błyskawicznie. Przeprowadzimy postępowanie sprawdzające pod kątem nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych i propagowania faszyzmu.

Zszokowany wlepkami wrocławskich szalikowców jest też Marcin Kornak z redakcji antyfaszystowskiego pisma "Nigdy Więcej": - Swastyki i odwołania do Hitlera zdarzały się wcześniej tylko w Lechii Gdańsk, ale tak bezpośredniej pochwały nazizmu jeszcze u szalikowców nie było.

Wrocławscy szalikowcy znani są ze stadionowych zadym i rasistowskich zachowań. W Polsce było o nich głośno kilka razy. Najpierw w marcu 2003 roku umówili się na ustawkę z kibicami z Gdyni i Lubina. W bitwie brało udział prawie 300 osób. Pchnięty nożem zginął 24-latek.

W 2005 roku podczas meczu Śląska z Zagłębiem szalikowcy wywiesili na stadionie rasistowski transparent z hasłem "White Power". Rok później zarejestrowali w urzędzie miasta Stowarzyszenie Krzewienia i Nauczania Honoru Etyki Afirmacji Ducha Sportu, którego skrót układa się w hasło "Skinheads" i taką flagę również wywieszali na meczach. W tym samym roku pięciu pseudokibiców wywołało burdę przed meczem Śląska z Widzewem.

Marcin Kornak: - Po tych zadymach PZPN naprawdę ostro wziął się za usuwanie faszystów i rasistów ze stadionów, ale to ciężka praca. We Wrocławiu to wielkie wyzwanie dla władz klubu. Miasto dba o wizerunek, a klub Śląska niestety kojarzy się tylko ze stadionowym bandytyzmem.

Zbigniew Morawski: - Zastanowimy się, co można tu zrobić. Poczekamy też na ustalenia prokuratury. Pewne jest jedno: nie wolno takich rzeczy lekceważyć.

Z administratorami strony nie udało nam się porozmawiać. Pod numerami kontaktowymi podanymi na stronie nikt nie odpowiada.