2008 w sporcie - rok wielkich imprez i wielkich testów

To będzie fascynujący rok w sporcie. Piłkarze zagrają w czerwcu na Euro o wyjście z grupy. Siatkarze, siatkarki i piłkarze ręczni jeśli wywalczą awans, w sierpniu na igrzyskach w Pekinie mogą zdobyć medale. Na worek medali liczą też pływacy. I kto wie, czy Polka nie zagra w półfinale Wimbledonu, a Polak nie wygra Grand Prix Formuły 1?
Dla wielu polskich sportowców rok 2008 to czas sprawdzianu, który odpowie na pytania o ich rzeczywistą klasę.

Reprezentacja, czyli Euro prawdę powie

Rok 2008 ma nam powiedzieć prawdę o reprezentacji prowadzonej przez Leo Beenhakkera. Czy jest zdolna wznieść się na poziom europejski, czy tylko wskakiwać na niego incydentalnie - w eliminacjach do wielkiej imprezy - i natychmiast z hukiem spadać.

Od Polaków na Euro medali nikt nie oczekuje. Ale muszą pokazać, że mecz z wicemistrzem Europy Portugalią w Chorzowie (i wygrana 2:1) nie był tylko pojedynczym wyskokiem.

Okaże się też, czy można tego dokonać w sytuacji, gdy nasi najważniejsi zawodnicy przeżywają w klubach poważne problemy. Maciej Żurawski w Celticu Glasgow nie gra od miesięcy. Jacek Krzynówek nie zawsze ma miejsce w składzie przeciętnego Wolfsburga. Ebi Smolarek w skromnym Racingu Santander (Hiszpania) radzi sobie nieźle, jednak daleko mu do statusu gwiazdy.

Na szczęście Leo Beenhakker wielokrotnie już pokazywał, że potrafi radzić sobie z wszelkimi przeciwnościami. W lidze polskiej potrafił wyszukać zawodników takich jak Grzegorz Bronowicki, Paweł Golański czy Dariusz Dudka. Kontuzje, które regularnie trzebiły zespół, skłaniały go niekiedy do roszad karkołomnych, zawsze ze skutkiem co najmniej zadowalającym.

Trudno mówić o celach sportowych na Euro. To nie niemiecki mundial, gdzie awans z łatwej grupy był niemalże obowiązkiem. O wyjście z grupy na Euro 2008 (Niemcy, Chorwacja, Austria) będzie bardzo ciężko. Jedyne, czego można być pewnym, to że z mizernego materiału Leo Beenhakker wyciśnie ile się da.

Orange Ekstraklasa, czyli wyścig prokuratury z PZPN

Rok 2008 będzie też czasem testu dla ligowej piłki, choć będzie to test zupełnie innego rodzaju. Największe emocje wzbudzać będzie nie walka na boisku, ale na salach sądowych i w gabinetach PZPN.

Jeszcze w poprzednim sezonie Górnik Łęczna i Arka Gdynia zostały karnie zdegradowane za korupcję, później to samo spotkało Zagłębie Sosnowiec. W tym roku, jeszcze przed wznowieniem rozgrywek, możemy doczekać kolejnych kar, w tym dla urzędującego mistrza Polski - Zagłębia Lubin.

Ile jednak klubów zostanie rzeczywiście ukaranych przewidzieć nie sposób, a to za sprawą rządzących rozgrywkami instytucji - PZPN i Ekstraklasy S.A. Dla prokuratury i Wydziału Dyscypliny związku będzie to wyścig z czasem, ponieważ coraz większe poparcie ma pomysł abolicji dla uwikłanych w przestępczy proceder klubów.

Projekt uchwały abolicyjnej, mającej uchronić kluby przed karami za ustawianie meczów już w PZPN powstał i może zostać przegłosowany w każdej chwili.

Siatkarze, czyli co zostało z wicemistrzów świata?

Tak, jak Euro ma powiedzieć prawdę o polskich piłkarzach, tak w innych grach zespołowych czasem próby będą sierpniowe igrzyska w Pekinie. Miały być pasmem sukcesów obu reprezentacji w siatkówce oraz piłkarzy ręcznych. Może być jednak tak, że sprawdzian zostanie oblany jeszcze przed rozpoczęciem, gdyż naszych reprezentantów na igrzyskach może po prostu zabraknąć.

Fatalny występ i dopiero 11. miejsce zawodników Raula Lozano w mistrzostwach Europy w Moskwie sprawił, że srebrni siatkarze o prawo startu w igrzyskach muszą się bić w serii turniejów eliminacyjnych. Pierwszą szansę na uzyskanie kwalifikacji będą mieli podczas turnieju kontynentalnego w tureckim Izmirze (7 stycznia).

Od tak udanych mistrzostw świata na kadrę regularnie spadają ciężkie ciosy. Pierwszy to konflikt między dwoma największymi gwiazdami reprezentacji - Mariuszem Wlazłym i Pawłem Zagumnym, a szerzej, między młodszymi i starszymi zawodnikami. Choć wydaje się, że został chwilowo zażegnany nie wiadomo, czy pod największą presją nie wybuchnie ponownie. Drugi - to kontuzje czołowych graczy. W Izmirze ze srebrnej drużyny zabraknie dwóch podstawowych zawodników - Łukasza Kadziewicza i Michała Winiarskiego.

Czego po siatkarzach oczekiwać? Mimo wszystko awansu do Pekinu, jeśli nie z Izmiru, to z turnieju interkontynentalnego, gdzie zapewne zabraknie już drużyn ze światowej czołówki. A na igrzyskach? Kto wie, może nawet walki o medale. Polacy to nadal drużyna ze światowej czołówki, która potrafi wygrywać z każdym, może poza galaktyczną Brazylią.

Siatkarki, czyli odbudowa

Czy Złotka są jeszcze w elicie siatkarek? - to pytanie zadawali sobie kibice oglądający huśtawkę formy Polek w poprzednim sezonie. Od dna, na którym znalazły się po mistrzostwach świata udało się odbić, ale jak wysoko? Odpowiedź ma dać rok 2008.

Celem jest awans na igrzyska, jednak droga do niego jest bardzo długa. Pierwszy etap to turniej kontynentalny w niemieckim Halle (15 stycznia), w którym jednak Polki muszą zająć pierwsze miejsce, żeby uzyskać awans. Jeśli się nie uda, pozostaje jeszcze majowy turniej interkontynentalny w Japonii.

A gdy się już uda awansować? Walka Złotek o medale w Pekinie byłaby z pewnością o wiele trudniejsza, niż naszych siatkarzy. Co nie znaczy, że skazana na niepowodzenie.

Piłkarze ręczni, czyli przez Norwegię do Chin

Pewni występu na igrzyskach nie mogą być też nasi wicemistrzowie świata w piłce ręcznej, bowiem z mistrzostw świata awansowali tylko zwycięzcy. Pierwszą okazją do wygrania przepustki na igrzyska będą rozpoczynające się 17 stycznia mistrzostwa Europy w Norwegii. By zagrać w Pekinie trzeba tam jednak zdobyć złoty medal. Ewentualnie zagrać w finale, jeśli turniej wygrają mistrzowie świata Niemcy.

Łatwiej będzie o awans z turnieju interkontynentalnego, którego Polacy, jako wicemistrzowie świata, będą gospodarzami, a który odbędzie się na przełomie maja i czerwca. Polska spotka się m.in. z Hiszpanią, Argentyną oraz jeszcze jednym zespołem europejskim.

O formę szczypiornistów można być spokojnym. W październiku zwyciężyli w prestiżowym turnieju QS Supercup, pokonując w półfinale Niemców. Trener Bogdan Wenta tonuje nastroje, podkreślając, że droga do igrzysk jeszcze daleka, a biało-czerwoni dopiero wchodzą do światowej elity. Jednak od wicemistrzów świata po prostu nie wypada oczekiwać mniej, niż włączenie się na igrzyskach do walki o medale.

Pływanie, czyli będą medale?

Największą nadzieją na medale olimpijskie w Pekinie będą prawdopodobnie pływacy. Z marcowych mistrzostw świata w Melbourne Polacy przywieźli cztery krążki - złote Mateusza Sawrymowicza i Przemysława Stańczyka oraz srebro i brąz Otylii Jędrzejczak. W Pekinie w walce o medale liczyć się będą też zapewne Bartosz Kizierowski, Paweł Korzeniowski, być może Katarzyna Baranowska.

Pierwszą odpowiedź na pytanie o formę pływaków przed igrzyskami dadzą marcowe mistrzostwa Europy w holenderskim Eindhoven.

Lekkoatletyka, czyli jest ciężko, a będzie?

W odróżnieniu od pływaków, wśród lekkoatletów trudno o pewniaków do medali. Ostatnie mistrzostwa świata w Osace przyniosły Polsce tylko trzy brązowe medale - Anny Jesień i Marka Plawgo na 400 m ppł, oraz sztafety 4x400 m. W Pekinie o medale będzie zapewne jeszcze trudniej, jednak na Jesień, Plawgę i czterystumetrowców można liczyć.

Trudno powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja polskich tyczkarek. Monika Pyrek na MŚ w Osace była czwarta, Anna Rogowska ósma.

Skoki narciarskie, czyli Małysz nadal wielki?

Rok 2007 był dla Adama Małysza wspaniały. Przyniósł złoty medal mistrzostw świata w Sapporo i czwarty triumf w Pucharze Świata. Po tym sezonie rok 2008 będzie dla Małysza spokojny - największą imprezą są rozgrywane w lutym w Oberstdorfie mistrzostwa świata w lotach.

Choć sezon dopiero się zaczął, na obronę Kryształowej Kuli szanse Małysz ma niewielkie, głównie przez niesamowity start Thomasa Morgensterna. Z kolei Małysz jest jeszcze daleko od dobrej formy, co widać w rozpoczętym właśnie Turnieju Czterech Skoczni.

Formuła 1, czyli życie po aferze

Niesamowity debiutant, niesamowite zakończenie i niesamowity skandal - tak można podsumować sezon 2007 w Formule 1, który zostawił kibiców z wieloma pytaniami.

Pierwsze pytanie dotyczy teamu McLarena: na ile o wartości bolidu decydowały wykradzione Ferrari dane techniczne? To jednocześnie pytanie o największe objawienie zakończonego sezonu - Lewisa Hamiltona. Młody Brytyjczyk zachwycał, jednak w dwóch ostatnich wyścigach pechowo przegrał niemal pewne mistrzostwo. Na odpowiedzi trzeba czekać do marca, kiedy wystartuje nowy sezon F1.

Druga niewiadoma to Fernando Alonso. Dwukrotny mistrz świata w McLarenie pokłócił się ze wszystkimi, w tym ze swoim partnerem z zespołu Hamiltonem oraz szefem teamu Ronem Dennisem i mimo ważnego kontraktu wrócił do Renault. Alonso będzie na pewno kandydatem do mistrzostwa w nowym sezonie, o ile tylko umożliwi mu to samochód.

Trzecie i najciekawsze dla polskich kibiców pytanie dotyczy Roberta Kubicy i BMW Sauber. Czy BMW wykona kolejny krok naprzód i dołączy do grona potentatów?

Ostatnio zespołowi Polaka udało się zająć miejsce za plecami największych potęg, teraz czas na atak. Dla Kubicy oznaczałoby to regularne wyprzedzanie partnera z zespołu Nicka Heidfelda, i jednocześnie walkę o podium w wyścigach. Żeby jednak do tego doszło, team BMW musi lepiej przygotować bolid i wyeliminować największą bolączkę z poprzedniego sezonu - awaryjność.

Tenis, czyli Radwańska o krok od elity

Agnieszka Radwańska w ciągu dwóch sezonów przebiła się do czołowej "trzydziestki" rankingu WTA. W 2008 roku może osiągnąć dużo więcej, dołączając do światowej elity. Aby to osiągnąć musi nadal się rozwijać. Na przykład awansować do ćwierćfinału czy półfinału Wielkiego Szlema. Turniej Australian Open już w styczniu, Wimbledon - w czerwcu...