Piłkarze Śląska rozgromili Motor 10:1!

Piłka nożna. Śląsk Wrocław w wielkim stylu rozgromił Motor Lublin 10:1 - to najwyższa wygrana w historii klubu na szczeblu centralnym. Wrocławianie pierwszy raz w tym sezonie zostali liderem II ligi piłkarskiej.
Kibice obydwu zespołów bardzo się przyjaźnią, ale na boisku nie było żadnej taryfy ulgowej, bo piłkarze Śląska bardzo surowo potraktowali rywali z Motoru, upokarzając ich druzgocącym zwycięstwem.

Od początku spotkania wrocławianie uzyskali przygniatającą przewagę. Śląsk zdecydowanie dominował, atakował bramkę rywali, stwarzając sobie okazje strzeleckie. W pierwszym fragmencie meczu najlepszej okazji nie potrafił wykorzystać Imeh. Po dośrodkowaniu Szewczuka napastnik Śląska stał pięć metrów od bramki rywali, jednak uderzając główką, posłał piłkę prosto w ręce Mierzwy.

Motor tylko rozpaczliwie się bronił. Jednak niespodziewanie pierwsza akcja gości zakończyła się zdobyciem przez nich bramki. Po dalekim dośrodkowaniu w pole karne, Maziarz wyskoczył do główki i pokonał Janukiewicza. Już cztery minuty później doszło do sytuacji, która okazała się kluczowa dla losów spotkania. Łudziński w polu karnym próbował minąć obrońcę gości Płotkę, a ten trzymał go za koszulkę. Sędzia przerwał grę i podyktował rzut karny dla wrocławian, a obrońcę Motoru ukarał żółtą kartką. Była to już druga żółta kartka tego piłkarza i musiał on opuścić boisko. Chwilę później Łudziński pewnie wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu.

Od tego momentu Śląsk z wielką łatwością dochodził do sytuacji strzeleckich i w ciągu kilkunastu minut przesądził o swojej wygranej. W ostatnich minutach pierwszej połowy podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza zdobyli jeszcze trzy bramki. Najpierw Klofik wykończył skutecznym strzałem akcję Szewczuka. Cztery minuty później doszło do "bombardowania" bramki Motoru. Najpierw Imeh przegrał sytuację sam na sam z bramkarzem, a po rzucie różnym Mierzwa z ogromnym trudem wybił piłkę po uderzeniu Sztylki. Jednak przejął ją Klofik, który potężnym uderzeniem z dystansu zdobył trzeciego gola dla wrocławian. W pierwszej połowie dzieła zniszczenia Motoru dokończył Łudziński. Napastnik Śląska przejął piłkę zbyt lekko podaną do bramkarza Motoru, minął go i spokojnie posłał piłkę do pustej bramki. W tym momencie było przesądzone, że wrocławianie wygrają ten pojedynek.

Po przerwie kanonada wrocławian trwała w najlepsze. Najpierw Łudziński popisał się fantastycznym strzałem z dystansu, po którym piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Chwilę później, po zagraniu Imeha, akcję skutecznie wykończył aktywny tego dnia Szewczuk. Później tempo meczu nieco spadło, ale wrocławianie mogli strzelić kolejne bramki. Jednak tym razem Łudziński nie zdołał pokonać bramkarza gości.

W końcówce Śląsk nieco przyspieszył i zaczął zdobywać kolejne bramki. Najpierw Ulatowski w sytuacji sam na sam został sfaulowany przez bramkarza gości, który został ukarany drugą żółtą kartką i opuścił boisko. Rzut karny efektownie wykorzystał młody Kaczmarek, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Po kilku minutach było już 8:1, gdy Klofik popisał się kolejnym fenomenalnym strzałem z dystansu. Swoje bramki zdobył też Ulatowski, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Najpierw wykorzystał dogranie Janusza Gancarczyka, a później młodego Kaczmarka.

- Jest mi niezręcznie, gdyż co prawda nigdy, jako piłkarz i trener nie dostałem takiego klapsa, ale wyobrażam sobie, co czują teraz zawodnicy i szkoleniowiec Motoru - mówił po spotkaniu trener Śląska Ryszard Tarasiewicz.

- Ten wynik jest druzgocący - stwierdził szkoleniowiec Motoru Ryszard Kuźma. - Co bym nie powiedział o tym spotkaniu, to nie będzie nic mądrego - zakończył.

Śląsk Wrocław - Motor Lublin 10:1 (4:1)

Bramki: 0:1 - Maziarz (21.), 1:1 - Łudziński (25., z rzutu karnego), 2:1 - Klofik (34.), 3:1 - Klofik (38.), 4:1 - Łudziński (43.), 5:1 - Łudziński (47.), 6:1 - Szewczuk (51.), 7:1 - K. Kaczmarek (75., z rzutu karnego), 8:1 - Klofik (79.), 9:1 - Ulatowski (84.), 10:1 - Ulatowski (89.)

Śląsk: Janukiewicz - Ostrowski, Pokorny (82. J. Gancarczyk), Wójcik, Wołczek - Szewczuk Ż, Sztylka, Górski (75. K. Kaczmarek), Klofik - Łudziński, Imeh (65. Ulatowski).

Motor: Mierzwa Ż, CZ - Syroka, Płotka Ż, CZ, Ptaszyński, Misztal - Maziarz (60. Żmuda), Karwan, Koczon (60. Da Silva), Prędota, Ocholeche - Kołodziejski (75. Pronaj).

Sędziował: Jacek Zygmunt (Rzeszów). Widzów: 6500.

Pozostałe wyniki II ligi

Piast Gliwice - Wisła Płock 1:1 (0:0). Bramki: Kompała (56) - dla Piasta; Peszko (59) - dla Wisły. Stal Stalowa Wola - Odra Opole 1:0 (1:0). Bramka: Salami (2). Tur Turek - GKS Jastrzębie 2:0 (2:0). Bramki: Sikora (28), Łagiewka (33). Kmita Zabierzów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0). Bramki: Król (74) - dla Kmity; Szmatiuk (90) - dla Podbeskidzia. Pelikan Łowicz - ŁKS Łomża 4:2 (3:2). Bramki: Wilk 2 (18, 42), Rozkwitalski (35), Pacan (47) - dla Pelikana; Petasz (10), Jurgielewicz (44) - dla Łomży. GKS Katowice - Warta Poznań 1:0 (1:0). Bramka: Sierka (15). Znicz Pruszków - Lechia Gdańsk 1:2 (0:2). Bramki: Nwaogu (63) - dla Znicza; Kasperkiewicz (42), Wiśniewski (45) - dla Lechii.

Tabela II ligi

1. Śląsk153026:9
2. Piast152922:13
3. Lechia152826:16
4. Polonia152830:24
5. Wisła162830:24
6. Znicz162627:16.
7. Arka152427:14
8. Podbeskidzie162423:9
9. Tur162214:13
10. Jastrzębie152224:25
11. Katowice161918:21
12. Motor161817:29
13. Odra161811:18
14. Łomża161722:27
15. Stal161413:30
16. Warta161413:26
17. Pelikan16816:38
18. Kmita16711:24