Sport.pl

Jak poseł Kurski skłonił Orlen do sponsorowania Lechii Gdańsk

- Dostaliśmy zapewnienie, że już w październiku płocki potentat przeleje na nasze konto pierwsze środki - twierdzi prezes drugoligowej Lechii Gdańsk Maciej Turnowiecki. Do spotkania władz Lechii i Orlenu doszło w środę. - Jak przekazał nam prezes Kownacki, na rozszerzenie współpracy z Orlenem duży wpływ mogłaby mieć ewentualna fuzja tej firmy z Grupą Lotos - dodał Turnowiecki
Gotowość finansowania drugoligowej drużyny piłkarskiej Lechii Gdańsk prezes Orlenu Piotr Kownacki wyraził wczoraj na spotkaniu z prezesem klubu Maciejem Turnowieckim. - Prezes zapewnił, że już w październiku płocki potentat przeleje na nasze konto pierwsze środki - mówi prezes Lechii. - Po Enerdze to druga wielka firma, która wspierać będzie nasz klub.

Na spotkaniu był też obecny poseł PiS Jacek Kurski. Kilku miesięcy temu Kurski naciskał na prezesa Grupy Lotos Pawła Olechnowicza, by ta została sponsorem drużyny. Lotos odmówił i wtedy Kurski zwrócił się do konkurencyjnego Orlenu. Odpowiedź przyszła wczoraj - na tydzień przed derbami z Arką Gdynia i mniej niż trzy tygodnie przed wyborami. - Deklaracja Orlenu jest bardzo ważna, ponieważ gwarantuje Lechii sponsoring niezależnie od tego, w jaki sposób przebiegnie fuzja Orlenu z Lotosem. Bez względu na to, gdzie znajdzie się centrala nowego podmiotu, Lechia będzie miała finansowanie - mówi Jacek Kurski.

Marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski (szef PO w regionie) zapewnia, że cieszy go pozyskiwanie środków zewnętrznych na sport. - Pieniądze Orlenu nie zmienią jednak naszego zdania na temat fuzji z Lotosem. Sprzeciwiamy się jej stanowczo - zaznacza Kozłowski. - Ciekaw też jestem, na ile konkretna jest deklaracja Orlenu.

Ile pieniędzy otrzyma Lechia? - zapytaliśmy posła Kurskiego. - Tego jeszcze nie wiemy, na razie mamy ogólne porozumienie - odpowiedział.

Turnowiecki: - Jeśli chodzi o sumę, jaką przekaże nam Orlen, na razie jest za wcześnie, aby rozmawiać o konkretach. W ciągu kilkudziesięciu godzin dział marketingu płockiej firmy ma przesłać nam komplet dokumentów dotyczących zasad sponsoringu, wtedy będę miał pełniejszy obraz.

Kozłowski: - Idą wybory, więc może poseł Kurski chce sobie załatwić poparcie kibiców. Nie uda mu się, bo ostatnio powitano go na Lechii słowami ostrzejszymi niż "Spieprzaj dziadu".

Jacek Kurski zapewnia, iż kieruje nim wyłącznie sympatia do klubu. - Prosiłem Orlen o sponsorowanie wcześniej niż ogłoszono termin wyborów.

Turnowiecki, o co by go nie zapytać, nie kryje dużego optymizmu. - Jest szansa, że to początek długofalowej współpracy - zapowiada prezes klubu. - Jak przekazał nam prezes Kownacki, na rozszerzenie współpracy z Orlenem duży wpływ mogłaby mieć ewentualna fuzja tej firmy z Grupą Lotos.

Dla PKN Orlen najważniejszym klubem była jak do tej pory Wisła Płock, jeden z głównych rywali Lechii w walce o awans do ekstraklasy. - Takie sytuacje czasami się zdarzają. Chociażby PB Górski jest równocześnie sponsorem Lechii i Arki - przekonuje Turnowiecki.

Gdy o komentarz do sprawy poprosiliśmy prezesa Wisły Płock Marka Janickiego, w słuchawce zaległa długa cisza. - Jestem w szoku, jeżeli to jest prawda - powiedział w końcu. - Przecież my walczymy o pierwszą ligę i nam też są potrzebne środki, by na wiosnę atakować miejsca premiowane awansem.

Co na to PKN Orlen? Entuzjazm Kurskiego i Turnowieckiego zdaje się studzić Dawid Piekarz. - Owszem, mogę potwierdzić, że było takie spotkanie - przyznaje rzecznik prasowy PKN Orlen. - I rzeczywiście padła z naszej strony deklaracja. Ale tylko taka, że rozważymy wsparcie szkolenia młodzieży w Lechii. Tylko w tej sprawie będziemy procedować i szczegółowo zbadamy, jak miałoby i mogłoby to wyglądać. Tak jak mówiliśmy już dawno temu w Płocku, nie interesuje nas sponsorowanie profesjonalnej, wyczynowej piłki nożnej. Co innego jeśli chodzi o młodzież. Tu w naszym podejściu nic się nie zmieniło. Mimo to nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy będzie przelew na konto Lechii i czy w ogóle jakiś przelew będzie.

Jednak w Płocku nawet takie słowa Dawida Piekarza nikogo nie uspokajają. Tym bardziej że ewentualne przekazanie Wisły miastu przedłuża się i na pewno żadnej nowej decyzji w tej sprawie przed wyborami nie będzie. A jakby nie patrzył, Wisła i Lechia to rywale w walce o awans do ekstraklasy. - Ależ kto tu mówi o sponsorowaniu drużyny drugoligowej? Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że drugoligowy zespół Lechii z jakichkolwiek rozmów jest wykluczony. To absolutnie nie wchodzi w grę i na pewno nie chcemy stwarzać niezręcznej sytuacji między klubami. Poza tym nikt nie mówił o stałym sponsorowaniu. Prezes Turnowiecki powinien chyba uważać na słowa i nie wychodzić przed szereg - kończy Piekarz.

Ponadto w tej chwili Orlen nie mógłby być jednoczesnym sponsorem Wisły i Lechii. Reguluje to ustawa o sporcie kwalifikowanym z 29 lipca 2005 roku, której art. 5 głosi: "Osoba fizyczna bądź osoba prawna posiadająca akcje, udziały lub inne tytuły uczestnictwa w klubie sportowym nie może posiadać akcji, udziałów lub innych tytułów uczestnictwa w innym klubie sportowym w tej samej dyscyplinie sportu ani też zasiadać w jej organach". Ponadto wroga takim sytuacjom jest Europejska Federacja Piłki Nożnej (UEFA). Do dzisiaj głośna jest sprawa sprzed trzech lat, kiedy w jednej grupie eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Mistrzów spotkały się angielska Chelsea Londyn i rosyjskie CSKA Moskwa. Właścicielem jednego jest rosyjski miliarder Roman Abramowicz, również właściciel koncernu Sibnieft, którego logo na koszulkach nosili piłkarze CSKA. W tej sytuacji władze UEFA zbadały, jak daleko sięgają biznesowe powiązania Abramowicza z moskiewskim klubem, ale konfliktu interesów się nie dopatrzyły.