A może Stadion Narodowy w Brwinowie

Nikt nie wie, gdzie na Euro 2012 stanie Stadion Narodowy - obok Stadionu Dziesięciolecia czy zamiast niego. Dlatego rodzą się alternatywne projekty obywatelskie. Jeden z nich firmuje spółka Problem
- Tylko idiota może budować stadion w środku miasta. Nikt dziś na świecie tego nie robi. Biedna Warszawa zatka się jeszcze bardziej - twierdzi inż. Jan Badzio z zarządu spółki Problem z o.o. Jest budowlańcem z krwi i kości, już pod osiemdziesiątkę. Stawiał pierwszy Torwar w połowie lat 50. Otarł się o budowę Stadionu Dziesięciolecia "na kupie gruzu". W dorobku ma też kopalnie surowców chemicznych (siarka).

Dyrektor z Problemu rozwija mapę i pokazuje, gdzie powinien powstać Stadion Narodowy. - Tu - palec inżyniera trafia w punkt między linią kolejową Warszawa - Skierniewice a planowaną autostradą A2 w gminie Brwinów (między Parzniewem a Koszajcem). Tam leży 170 ha należących do Agencji Nieruchomości Rolnych, czyli skarbu państwa.

Inżynier Badzio wyjaśnia, skąd nazwa spółki Problem, która ma magazyny w Pruszkowie i na Żoliborzu zajęte m.in. przez potentata damskiej bielizny firmę Triumph. - Szukaliśmy chwytliwego słowa. Doszliśmy do wniosku, że będziemy rozwiązywać problemy inwestycyjno-budowlane, stąd nazwa. I to się sprawdza. Kiedy nasz samochód z logo firmy przejeżdża przez różne granice, od razu mówią: - O, znów Problem. Byliście tu już rok temu - śmieje się inż. Badzio.

Pomysł zagospodarowania państwowych terenów zrodził się już pięć lat temu i został określony jako "projekt obywatelski". Cel został sformułowany tak: stworzenie "unikatowego zespołu obiektów o skali europejskiej spełniającego m.in. funkcje wystawiennicze, konferencyjne, targowe, naukowe, edukacyjne i rozrywkowe, pod roboczą nazwą Krajowa Brama Gospodarki (KBG)". W sercu KBG (nie mylić z KGB) oprócz europejskiego forum kongresowego inżynierowie z Problemu naszkicowali Stadion Narodowy. Rozmaite ekspertyzy dowodzą, że to optymalna lokalizacja m.in. ze względu na bliskość lotniska Okęcie (7 km), linii kolejowych, dróg, w tym planowanej autostrady, oraz położenie między dwiema aglomeracjami - Warszawą i Łodzią. Ciepło miałaby dostarczyć elektrociepłownia Pruszków II, a prąd - stacja średniego napięcia w Gąsinie.

- Kilka lat temu nikt z rządu nie zainteresował się naszą koncepcją. Chcemy projekt obywatelski nagłośnić, by terenu nie wyprzedano kawałek po kawałku. Wtedy wielkie projekty możemy schować do szuflady - apeluje inż. Badzio.

- Nie przypominam sobie, by ktoś z samorządu albo rządu mówił, że na naszym terenie mógłby stanąć Stadion Narodów - mówi Witold Śniedź z Agencji Nieruchomości Rolnych. - Nie jesteśmy za ani przeciw. My jednak nie ustalamy, co tu powstanie. Najpierw musi być plan zagospodarowania przestrzennego. Teren jest niewątpliwie bardzo ciekawy, chcemy uzyskać za niego dobrą cenę.

Kiedy o projekcie obywatelskim dowiaduje się Michał Borowski, odpowiedzialny w Ministerstwie Sportu m.in. za przygotowanie budowy Stadionu Narodowego, najpierw milczy. Po chwili pyta: - A gdzie jest ta autostrada biegnąca po obrzeżach Brwinowa? - Na rysunku spółki Problem - odpowiadam.

- Aha - mówi Borowski. - Na stadion w centrum Warszawy łatwo dojechać komunikacją publiczną - przypomina. I tłumaczy, że obiekt w tym miejscu będzie miastotwórczy, gdyż przez cały rok ma pełnić szereg różnych funkcji, nie tylko sportowych. - Nie można ciągle zmieniać wszystkiego. O budowie Stadionu Narodowego na Pradze zdecydował rząd. W najbliższym czasie zapadnie decyzja, czy ma to być obiekt olimpijski na 70 tys., czy piłkarski na 55 tys. miejsc. Gdyby to zależało tylko ode mnie, to taki mniejszy stadion miałby rozsuwany dach - zdradza Michał Borowski.

I podkreśla, jak bardzo podobna inwestycja może odmienić miasto - na krytym stadionie Millennium otwartym w Cardiff w Walii w 1999 r. co rusz odbywają się wielkie imprezy i koncerty. W Warszawie wciąż brak takiego miejsca.

Gdzie jest najlepsze miejsce dla Stadionu Narodowego?