Sport.pl

Maratończyk nie może sędziować meczów. Bo... skończył 65 lat

Rzecznik Praw Obywatelski interweniuje w sprawie wieloletniego sędziego piłkarskiego z Częstochowy. Gdy Jan Kulij ukończył 65. rok życia, z urzędu uniemożliwiono mu sędziowanie zawodów oraz ograniczono uprawnienia do wykonywania czynności obserwatora piłkarskiego.
- Czytam bez okularów, sprawności fizycznej zazdroszczą mi trzydziestolatki - mówi mieszkający w podczęstochowskiej Blachowni 66-letni Jan Kulij. W ubiegłym roku zdobył Koronę Maratonów Polskich (trzeba pokonać pięć biegów maratońskich w ciągu dwóch lat), uczestniczył w maratonach w Paryżu i Londynie oraz w rozlicznych zawodach biegowych na krótszych dystansach. Przez wiele lat był też sędzią piłkarskim, potem obserwatorem Kolegium Sędziów Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Gdy skończył 65 lat, dla władz piłkarskich stał się automatycznie emerytem, choć zaliczył wszystkie wymaganie testy sprawnościowe. Nie kryje, że to go poirytowało na tyle, że poskarżył się do Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. - Bo to nie tylko moja sprawa - zastrzega.

Poczucie "odstawienia na boczny tor"

Rzecznik pochylił się nad problemem. Po interwencji otrzymał pismo z Częstochowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, z którego wynika, że winna jest uchwała zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z 2011 r. Określa ona wiek, w którym wygasają uprawnienia do pełnienia funkcji obserwatora. To zgodnie z jej postanowieniami Jan Kulij, gdy "stuknęło" mu 65 wiosen, nie został wpisany na listę obserwatorów Kolegium Sędziów Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Dokument ten także podkreśla, że jego postanowienia spełniają wymogi Konwencji Sędziów UEFA. Odstępstwem od limitu wieku jest pozostawanie jednocześnie obserwatorem Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) - takie osoby mogą być obserwatorami meczów ligowych rozgrywanych w Polsce także po ukończeniu 65. roku życia. Jednak pan Jan nie był nigdy arbitrem w najwyższej klasie rozgrywkowej ani arbitrem międzynarodowym.

Pełnomocnik Terenowy RPO napisał więc do prezesa PZPN o uzasadnienie kryterium wieku 65 lat jako górnej granicy, po której przekroczeniu uprawnienia sędziowskie wygasają - w sytuacji, w której sprawność arbitra pozwala na zaliczenie wszystkich koniecznych testów. Zdaniem rzecznika, w obecnym stanie rozwoju medycyny oraz przy propagowaniu zdrowego stylu życia wzrosły ludzkie możliwości - kondycja fizyczna i intelektualna.

"(...) Została już przesunięta granica wieku uprawniająca do przejścia na emeryturę, ale obserwuje się także mentalne zmiany w społeczeństwie dotyczące wykonywania danych zawodów oraz zaangażowania w działania różnych organizacji, mającego jedynie pobudki hobbystyczne. Co więcej, klauzula wiekowa nie bierze pod uwagę indywidualnych predyspozycji arbitra, a także prowadzi do wzbudzenia w osobach, które nie mieszczą się w ustalonych limitach, poczucia "odstawienia na boczny tor" - pisze w swym wystąpieniu RPO.

Limit wieku przejawem dyskryminacji?

Jak zapewniono rzecznika praw obywatelskich, dyrektor departamentu prawnego PZPN zwrócił się do Kolegium Sędziów PZPN o przeanalizowanie wystąpienia RPO oraz skonsultowanie tego zagadnienia z międzynarodowymi organizacjami piłkarskimi.

Na razie pan Jan nie dostał odpowiedzi, czy coś w jego sprawie się zmieniło. - Podobno czekają na jakieś decyzje UEFA, tylko po co, skoro niektóre kraje europejskie jak Anglia czy Holandia wycofały limity wieku sędziów piłkarskich, bo uznano to za przejaw dyskryminacji - mówi.

Więcej o: